Dyrektor SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim Mariusz Martyniak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa ambulatoryjnego, profilaktyki i promocji zdrowia lekarz Katarzyna Wyszogrodzka-Jagiełło oraz zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitalnego lekarz Robert Najfeld opowiedzieli nam o zmianach w zarządzaniu placówką.
Dyrektor Mariusz Martyniak zarządzanie Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim rozpoczął od 1 sierpnia ubiegłego roku. Kilka miesięcy później na jego wniosek Rada Powiatu Sokołowskiego zmieniła statut SP ZOZ i wprowadziła zapis o możliwości powołania dwóch zastępców dyrektora. Ważna uwaga – w każdym SP ZOZ funkcję zastępcy dyrektora ds. lecznictwa musi pełnić lekarz jeżeli dyrektor nie jest lekarzem.
W SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim od kilku lat zastępcą ds. medycznych jest lekarz Robert Najfeld. Pan doktor kilkakrotnie, po rezygnacjach lub odwołaniu dyrektorów SP ZOZ, przejmował kierowanie szpitalem jako pełniący obowiązki dyrektora. Czasem trwało to po kilka miesięcy, bo pojawiały się problemy ze znalezieniem chętnego do kierowania placówką.
Na początku roku pracę jako drugi zastępca dyrektora - ds. lecznictwa ambulatoryjnego, profilaktyki i promocji zdrowia rozpoczęła pani doktor Katarzyna Wyszogrodzka-Jagiełło, która przed objęciem stanowiska pełniła funkcję kierownika SOR i zastępcy dyrektora do spraw lecznictwa w SPZOZ w Mińsku Mazowieckim.
Dyrektora SP ZOZ zapytaliśmy o to, dlaczego zdecydował się na powołanie dwóch zastępców.
- To nie jest nowatorskie rozwiązanie, funkcjonujące tylko w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim. Takie podziały kompetencyjne występują też w innych szpitalach, mamy na ogół dyrektora i dwóch zastępców: jednego technicznego, drugiego medycznego. Nasz szpital to dwa rozległe obszary. Pierwszym jest szpitalnictwo, które - co do zasady rządzi swoimi prawami - zaczynając od tego, że ma ograniczone warunki finansowania. Dyrektor Robert Najfeld musi się zmieścić - co jest trudne - w budżecie narzuconym przez NFZ na leczenie. Upraszczając - mamy 50 milionów na leczenie szpitalne i by zmieścić się w limicie powinniśmy przyjąć tylko określoną liczbę pacjentów do szpitala – do kwoty ustalonej w ryczałcie. To byłoby jednak absurdem, bo po pierwszym kwartale tego roku mamy już realizację kontraktu o milion wyższą od planu. Widać jak olbrzymim wyzwaniem dla pana dyrektora Najfelda jest sprawowanie bezpośredniego nadzoru nad lecznictwem szpitalnym. Poza tym jest przecież praktykującym chirurgiem - oprócz tego, że zarządza, staje również przy stole operacyjnym. Drugi obszar, to lecznictwo otwarte - Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna (AOS) i Podstawowa Opieka Zdrowotna (POZ), medycyna szkolna, stomatologia, opieka psychiatryczna i rehabilitacja za którą odpowiada pani dyrektor Katarzyna Wyszogrodzka-Jagiełło.
Jak zaznacza dyrektor Martyniak, Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna to obszar, na którym SP ZOZ jest w stanie zarabiać.
- W lecznictwie specjalistycznym NFZ płaci za wykonane usługi, nadwykonanie wypłaca w cyklach kwartalnych. Można planować przychody, można nimi zarządzać, można znaleźć fundusze, by skompensować braki w lecznictwie szpitalnym. Tu fundusze się pozyskuje, musimy jednak na nie zapracować. AOS to wszyscy lekarze specjaliści. Jeśli chodzi o POZ, to przypominam, że oprócz przychodni w Sokołowie Podlaskim mamy jeszcze cztery ośrodki zdrowia w gminach. Poza, tym pani doktor Katarzynie Wyszogrodzkiej-Jagiełło podlega jeszcze opieka psychiatryczna, stomatologia, medycyna szkolna, profilaktyka zdrowotna i promocja zdrowia. Na kwestię związaną z ostatnimi wymienionymi obszarami zwracali uwagę radni na sesjach – że w Sokołowie nie ma profilaktyki, nie ma promocji, nie ma opieki nad mieszkańcami w tym zakresie. A wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. A należy do tego też dodać, że na profilaktyce się także zarabia. Mam nadzieję, że wyjaśniłem, dlaczego potrzeba dwóch zastępców dyrektora. Jedna osoba - która
powinna pojechać do POZ w Czerwonce, stanąć przy stole operacyjnym, pracować na dyżurze i zweryfikować jeszcze pracę laryngologa - nie jest w stanie tego zrobić. Gdyby nawet bardzo się starała i była każdego dnia i każdej nocy do dyspozycji, nie ogarnie wszystkiego – podkreśla dyrektor.
Zastępca dyrektora ds. lecznictwa ambulatoryjnego, profilaktyki i promocji zdrowia Katarzyna Wyszogrodzka-Jagiełło podkreśla rolę tych dwóch ostatnich elementów.
- To niezmiernie ważne, w ostatnich latach duży nacisk kładziemy na profilaktykę zdrowotną, realizując najróżniejsze programy promowane przez NFZ, które również kontraktujemy. Ale wdrażamy też profilaktykę na poziomie lecznictwa otwartego. Jeśli chodzi o promocję zdrowia, to też dziedzina, którą chciałabym w Sokołowie bardzo rozwinąć. Takim najbliższym akcentem w tym kierunku będzie piknik rodzinny pod hasłem „Zdrowie zaczyna się w rodzinie". W niedzielę, 25 maja, planujemy zorganizować imprezę w ramach promocji naszej placówki. Współpracujemy z Fundacją „Rodzić po Ludzku”, która jest inicjatorem „Tygodnia godnego porodu” i występuje również z tą inicjatywą do pacjentek. Połączyliśmy to w jeden projekt i chcemy promować zdrowy styl życia w oparciu o naszą placówkę – podkreśla zastępca dyrektora SP ZOZ.
Jak wyjaśnia Katarzyna Wyszogrodzka-Jagiełło, SP ZOZ niedawno zakończył się program profilaktyka 40 plus. W tej chwili prowadzone są działania w ramach projektu „Moje Zdrowie”.
- To jest szerzej rozumiana profilaktyka, polegająca na ocenie czynników ryzyka i ocenie stanu zdrowia. Robimy bilans zdrowia osoby dorosłej po 20 roku życia, analogicznie jak w przypadku dzieci. Jeżeli pacjent wypełni ankietę, wówczas dedykowane są dla niego poszczególne badania laboratoryjne i taki bilans zdrowia kończy się wizytą podsumowującą, podczas której nakreślamy plan postępowania dla pacjenta - kolejnych wizyt profilaktycznych, ewentualnie program szczepień ochronnych dla dorosłych. To takie novum, które weszło od 5 maja. Cały czas również pracujemy w programie, który zakontraktowaliśmy z NFZ, dotyczącym porad specjalistycznych w kilku gałęziach medycznych: program kardiologiczny, diabetologiczny, endokrynologiczny, nefrologiczny i pulmonologiczny. Jest to tak zwana opieka koordynowana, czyli lekarz POZ może zlecić pacjentowi badania w szerszym spektrum niż zakontraktowane przez NFZ w ramach poradni POZ. Analizując wyniki, tworzy indywidualny plan opieki medycznej, w trakcie którego zleca również konsultację specjalistyczną w dedykowanej gałęzi medycznej, na przykład kardiologa, diabetologa. W ten sposób opieka ma kompleksowy charakter, a pacjent nie musi sam aktywnie szukać konsultacji specjalistycznych. W ramach tej opieki koordynowanej pacjent dostaje również możliwość porad edukacyjnych, porad dietetycznych i opiekę koordynatora. Wszystkie te wizyty ustala się indywidualnie wobec potrzeb pacjenta przez koordynatora a następnie również sprawdza się, czy pacjent korzysta z tych porad – wylicza pani doktor.
Wiemy, że w tym obszarze wiele placówek medycznych boryka się z problemem pozyskania odpowiedniej kadry. W Sokołowie również.
- Staram się rozszerzać tutaj działalność w każdym polu specjalistycznym, w jakim tylko jest zapotrzebowanie na usługi medyczne, m.in. w związku z opieką koordynowaną rozszerzyliśmy pracę naszego kardiologa – mówi Katarzyna Wyszogrodzka-Jagiełło. - Są dodatkowe terminy przyjęć kardiologicznych. Jest zatrudniony nowy lekarz laryngolog, także poza opieką koordynowaną. W chirurgii urazowej, mamy ortopedę, który również rozszerzył działania, jeśli chodzi o opiekę w poradni ortopedycznej. Zatrudniliśmy nowego okulistę. W wielu gałęziach staramy się pozyskać nowych lekarzy, ponieważ tak jak, pan dyrektor wspomniał, porady specjalistyczne w zakresie AOS nie są limitowane. Dla pacjentów jest to korzyść, ponieważ rozszerzenie możliwości porad sprzyja szybszemu dostaniu się do specjalisty, przyspiesza proces diagnostyczny i leczniczy dla tego pacjenta.
Zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitalnego Robert Najfeld podkreśla, że w tym momencie największym wyzwaniem w szpitalu jest sprawa remontu Oddziału Neurologicznego.
- Musimy wykonać remont tego oddziału, bo od początku istnienia nie było takich prac przeprowadzonych. Sytuacja pogorszyła się w czasie pandemii – na Oddziale Neurologicznym leczeni byli pacjenci covidowi. W związku z tym musieliśmy ad hoc tworzyć specjalne śluzy i pomieszczenia dla hospitalizowanych i, niestety, to wpłynęło na stan techniczny pomieszczeń. Oddział bezwzględnie wymaga pilnego remontu. Na razie za wcześnie by mówić o szczegółach, ale dyrekcja podejmuje działania, by problem remontu jak najszybciej rozwiązać – dodaje zastępca. -
Podobnie, jeżeli chodzi o Oddział Pediatryczny, też staramy się pozyskać fundusze na to, żeby oddział był wyremontowany najszybciej, jak tylko to możliwe. Pediatria jest w troszkę lepszym stanie technicznym, w związku z tym będziemy do tego przemierzali się, jak tylko pozyskamy na ten cel pieniądze. Niestety, żaden szpital w Polsce, prowadzony zgodnie z wytycznymi Narodowego Funduszu Zdrowia nie jest w stanie sfinansować swojej działalności tylko ze środków NFZ. Nie znam takiego szpitala w Polsce – dodaje Robert Najfeld.
A co z planami Ministerstwa Zdrowia, by zamykać te oddziały położnicze, w których rodzi się rocznie mniej niż 400 dzieci?
- Na chwilę obecną my nie mamy informacji z Ministerstwa Zdrowia o konieczności zamykania Oddziału Ginekologiczno-Położniczego, funkcjonuje on normalnie. Mamy coraz więcej porodów – komentuje pan doktor.
Od lat pilną inwestycją jest budowa nowego bloku operacyjnego, który by służył nie tylko bieżącemu funkcjonowaniu szpitala, ale również by można było tam wykonywać zabiegi z lekarzami z zewnątrz – z zakresu neurochirurgii, czy ortopedii. Ale koszt budowy bloku to obecnie ok. 50 mln zł. Być może inwestycję uda się sfinansować dzięki współpracy z wojskiem, ale za wcześnie na konkrety.
Prywatną przychodnię, działającą od lat przy ul. Lipowej w Sokołowie, przejęło w ubiegłym roku PZU. Zaczęły się problemy z dostępnością dotychczasowych usług, były rozmowy, by część przejął SPZOZ.
- Jeśli chodzi o „Starówkę” przejęliśmy kontrakt NFZ na endoskopię. Rozszerzyliśmy możliwość ambulatoryjnej endoskopii – zarówno gastroskopii, jak i kolonoskopii – wyjaśnia Mariusz Martyniak. - Wysłaliśmy zapytanie do NFZ, czy są możliwości zakontraktowanie poradni gastrologicznej. Niestety, na ten moment uzyskaliśmy negatywną odpowiedź, ponieważ „Starówka” zawiesiła działalność tej poradni, nie zamknęła jako takiej. Wiem, że pacjenci z tamtej placówki zapisują się do nas do naszego POZ. Staramy się, aby dostępność lekarzy POZ była wystarczająca adekwatna do potrzeb mieszkańców.
Na POZ też można zarobić, ale większość ośrodków w gminach ponad dekadę temu przejęły prywatne podmioty. SP ZOZ prowadzi jedynie ośrodki w Wyrozębach, Repkach, Czerwonce i Skibniewie. Jest szansa, by te z innych gmin wróciły? - To trudny temat, ponieważ łatwo było nam stracić te placówki, trudniej jest je odzyskać. Razem z panem dyrektorem Najfeldem odwiedzaliśmy samorządy podczas sesji rad gminnych, z informacją, że jesteśmy gotowości. Wiąże się to, niestety, z pewnym zabiegami, dotyczącymi pozyskania tzw. deklaracji pacjentów. Aby móc otworzyć placówkę medyczną o charakterze POZ powinniśmy dysponować minimum 2 tysiącami deklaracji, żebyśmy nie musieli dofinansowywać tych placówek. Trudno nam też wejść w pole działania istniejących tam już placówek prywatnych. Nie możemy pozwolić sobie na zabieranie pacjentów. Jeżeli pacjenci byliby chętni do zdeklarowania, to jesteśmy w stanie oczywiście otwierać takie placówki w pozostałych gminach – zaznacza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na badanie kolonoskopi już prawie pół roku nie mogę się zapisać bo ,,nie mają terminów,,
Widać słabe znajomości
Dużo pacjentów zrezygnowało z usług Pani dr.Grabowskiej i przenieśli dzieci do innych niepublicznych placówek W Poradniach ogólnych u Pani dr.Czaczkowskiej w gabinecie pacjent czuje się ,,,nieswojo,,,obowiązuje tajemnica lekarska A jak wchodzą pacjenci do gabinetu to oprócz Pani doktor i pielęgniarki ,czy sekretarki medycznej która wypisuje recepty przesiadują osoby postronne .Pacjenci krępują się taką sytuacją Jakaś intymność powinna obowiązywać w gabinecie
Tu poruszyła Pani ważną kwestię w Gabinecie u dr.Czaczkiwskiej oprócz Pani doktor i pielęgniarki przesiaduje Pani,,,blondynka,,,,Ludzie starsi często krępują się mówić o swoich dolegliwościach przy innych osobach Moja mama powiedziała że już nie chce tam iść żeby przepisać ją do innego lekarza .Jak tak będzie to pacjenci będą się przepisywać do innych lekarzy gdzie nie na takich spotkań towarzyskich jak w gabinecie dr.Czaczkowskiej
Swego czasu gdybym posłuchał pani dr (...), to syna odwiedzał bym na cmentarzu.
A do jakiego lekarza rodzinnego mogę się przenieść z innej placówki ? lekarze w przychodni /jak opowiadają pacjenci/// przychodzą do pracy przed 9 kończą o 13 Grabowski przychodzi rano ale gorszy trzęsący się dziadek niż ja I on ma mnie leczyć ? może był dobrym lekarzem 40 lat temu .Tak samo jego żona moje dzieci były małe to ich leczyła 40 parę lat temu to jak można trzymać takiego pediatrę To pytam do kogo pacjenci mają wypełniać te deklaracje żeby się przepisywać ?? Fundusz Zdrowia chce zamykać oddziały Położnicze Tam też pracują lekarze ci sami którzy pracowali jak rodziły się moje dzieci czyli 40 lat .Pacjentki zmuszone są jeździć na wizyty i rodzić w odległych miejscowościach w innych szpitalach jak mają różne schorzenia np.kardiologiczne czy pacjentki z cukrzycą i innymi schorzeniami .Zatrudnić lekarzy którzy poradzą sobie ze schorzeniami pacjentek i wówczas będą rodziły w Sokołowie a nie w odległych szpitalach
jest tylko problem - kto jest dyrektorem. Ciągłe zmiany- a śmiertelne zagrożenie brudem i bakteriami trwa cały czas. Kto słabszy trafia do tego miejsca zwykle wychodzi nogami do przodu ( nie potrzebuje już pomocy medycznej - tylko ostatecznej).Dyrekcja i Zarząd Powiatu oraz Sanepid niech zajmą się tym problemem a nie tylko komu powierzyć dyrektorowanie ( to też jest ważne) - co kadencja problem. Kto komu kazał być dyrektorem albo też musiał wygrać konkurs. Praca w Szpitalu jest dobrze zrozumianą służbą na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego potencjalnego pacjenta. No strach przed decyzją pobytu w tym przybytku - pomocy zdrowotnej.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
nie piłem, nie piłem. Proszę poprosić o zestawienie zakażeń bakteryjnych m.in. Clostridium i wyciągnąć wnioski. Ogromne zagrożenie dla pacjentów- szczególnie na wewnętrznym oddziale.
A ja pochwalę SOR.
Edwardzie, Ty naprawdę myślisz, że dzieci się nie rodzą bo są starzy lekarze? Dzieci przestały się już w Polsce rodzić dawno, to problem ogólny. A lekarze są starzy bo tylko tacy chcą pracować w szpitalach. Nie ma młodych lekarzy, ci co są pracują w komercyjnych placówkach za fajną kasę, ale i tak jest ich zbyt mało. Może tym starszym należy raczej podziękować bo inaczej oddział byłby już pewnie dawno zamknięty. Poza tym nie zmieniło się nic w ciągu 40 lat w kwestii porodów, wyglądają tak samo, jedyną zmianą (na gorsze) jest kilkakrotnie więcej cięć cesarskich.
ale starość w medycynie ma swoje granice. Proszę powiedzieć co może wiedzieć prawie stuletni lekarz. Podziwiam ........................
Nie drogi Panie nie są porody takie same jak 40 lat temu .Medycyna poszła do przodu i lekarze w tym kierunku też powinni się rozwijać a nie zatrzymać się na etapie PRL Wiadomo lekarz który idzie z postępem do przodu do przyciąga pacjentki .Dlaczego pacjentki mogą rodzić w innych szpitalach i mają zapewnioną opiekę specjalistyczną i konsultacje innych lekarzy specjalistów współpracujących z ginekologami A jak rodzi się dziecko to też jest przebadane bardzo dokładnie przez lekarzy nie tylko pediatrów ale też kardiologa ,okulistę i innych To wszystko gdyby było zapewmione sokołowskim szpitalu to pacjentki by przyjeżdżały z odległych miejscowości i rodziły w Sokołowie Kiedyś pamiętam w Ośrodkach wiejskich były mieszkania przeznaczone dla lekarzy
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
TAK wspaniale. A jaka jest strata za 4 miesiące tego roku? To dalej działanie na przetrwanie przy rozbuchanych wynagrodzeniach. Szkoda gadać.
Ty byś poświęcił połowę swojego wynagrodzenia żeby ratować publiczną placówkę, w której pracujesz?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Według mnie jak na razie ,dyrekcja szpitala robią dobrą minę do złej gry.Dużo zapowiedzi ,mnóstwo obietnic,tylko efektów brak,a za chwilę zaciągnięty dług w parabanku trzeba będzie spłacać!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Do osób narzekających na Panią Dr Grabowską,jest to Pani Dr z bardzo dużym doświadczeniem,leczyła mnie, moje dzieci,ona nie potrzebuje testów,żeby rozpoznać chorobę jak inni lekarze. Mam duży szacunek dla Pani Dr za jej wiedzę,leczenie i podejście do pacjenta.