W pierwszej kolejce Decathlon IV ligi mazowieckiej Podlasie Sokołów Podlaski zremisowało na wyjeździe z Mazurem Karczew 1:1 (0:0). Bramkę dla sokołowskiego zespołu zdobył Paweł Łydkowski.
Sokołowianie na trudny teren do Karczewa udali się z zamiarem wywalczenia kompletu punktów. Trener Janczarek nie eksperymentował, zdecydował się na klasyczne ustawienie 4-4-2, a w wyjściowej jedenastce postawił na czterech zawodników, którzy latem zasilili zespół.
Na papierze to gospodarze byli faworytem, ale od pierwszych minut oddali inicjatywę. Cofnęli się, natomiast to goście lepiej operowali futbolówką i wysoko ją odbierali. Szybko mogli napocząć rywala, ale w 4 minucie znakomitej okazji nie wykorzystał Pavlo Paduk, który spudłował z kilku metrów po zgraniu Michała Panufnika. Przyjezdni nie ustawali w atakach i tworzyli kolejne okazje. Do pozycji strzeleckich doszli m.in. Yevhen Pylypchuk, Cezary Bujalski, natomiast próba Franciszka Fabiszewskiego po rykoszecie zatrzymała się na poprzeczce. Bardzo istotny jest fakt, że te sytuacje wynikały z ataków pozycyjnych, które były udane pomimo szczelnej obrony rywali. Piłkarze z Karczewa ograniczali się do kontr i kreatywności Wojciecha Trochima przez którego przechodziła praktycznie każda akcja. Jednak prawidłowo reagowała sokołowska defensywa.
Początek drugiej połowy stał pod znakiem przewagi sokołowian, którzy wreszcie swoją dobrą grę przełożyli na zdobycz bramkową. Seria trzech rzutów rożnych zakończyła się trafieniem Pawła Łydkowskiego po znakomitym dośrodkowaniu Yevhena Pylypchuka. Jednak po każdym z kornerów przyjezdni byli blisko zdobycia bramki. Najpierw uderzenie Fabiszewskiego zostało zablokowane, natomiast przy kolejnym dośrodkowaniu strzał Panufnika z kilku metrów znakomicie odbił golkiper z Karczewa. Otwarcie wyniku wpłynęło na jeszcze większą kontrolę nad meczem ze strony gości. Nadal grali mądrze, utrzymywali się przy piłkę, a gdy znaleźli odpowiedni moment przechodzili do ofensywy. Ta taktyka przyniosła efekt po godzinie gry. Strzał Fabiszewskiego ręką w polu karnym zablokował jeden z defensorów rywali, a sędzia bez wahania wskazał na jedenastkę. Niestety Pavlo Paduk przegrał pojedynek z Błażejem Niezgodą. Był to kluczowy moment całej rywalizacji, bo Podlasie zamiast „zamknąć mecz” musiało drżeć o wynik do ostatnich sekund. Co więcej gospodarze uwierzyli w korzystny rezultat i nabrali wiatru w żagle. Obraz meczu się odmienił na korzyść karczewian, którzy próbowali wyrwać choćby punkt. Ta sztuka udała im się tuż przed końcowym gwizdkiem za sprawą Wojciecha Trochima, który uderzeniem z kilku metrów pod poprzeczkę nie dał szans Jakubowi Bielińskiemu.
Z perspektywy beniaminka remis w pierwszej kolejce na trudnym terenie można uznać za korzystny rezultat. Jednak patrząc na to, że podopieczni Tomasza Janczarka dominowali przez większość meczu, kontrolowali spotkanie i nie dali pograć doświadczonemu rywalowi końcowy rezultat pozostawia duży niedosyt.
Mazur Karczew – Podlasie Sokołów Podlaski 1:1(0:0)
Bramki: Wojciech Trochim 90+5 – Paweł Łydkowski 53’
Skład: Jakub Bieliński – Oliwier Gołębiewski(88’Leon Falecki), Michał Panufnik, Paweł Łydkowski, Oliwier Jurczak – Franciszek Fabiszewski(90+4’Maciej Stefaniuk), Kacper Wieczorek, Oleksand Bilonozhko(77’Hubert Fabisiak), Cezary Bujalski(86’Paweł Piotrowski) – Pavlo Paduk(73’Jarosław Shakh), Yevhen Pylypchuk(80’Bartosz Nowak).
TEKST I ZDJĘCIE: PRZEMYSŁAW WIATROWSKI
TABELA: 90minut.pl

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze