Ponad pięć i pół godziny trwała sesja Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim zwołana w czwartek, 18 grudnia. Jakie najważniejsze sprawy omawiano i przegłosowano?
Podsumowujemy (subiektywnie) najważniejsze punkty czwartkowych obrad.
Radna Hanna Lecyk zapytała, dlaczego w porządku obrad nie ma projektu uchwały w sprawie odwołania przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Marka Landzberga. Wniosek w tej sprawie trójka radnych złożyła na sesji 30 października, pod koniec listopada otrzymała w pismo z żądaniem uzupełnienia dokumentacji o projekt uchwały. Projekt został złożony 9 grudnia i radna dziwiła się, że sprawa nie pojawiła się na grudniowej sesji.
W odpowiedzi przewodniczący rady Daniel Krakowski stwierdził, że przepisy, na które powoływała się radna dotyczą Klubu Radnych, a wniosek nie wpłynął od klubu tylko grupy radnych.
- W tej chwili wniosek został zadekretowany do Komisji Rewizyjnej w celu uzyskania stanowiska tej komisji. Ponieważ zgodnie z paragrafem 21 ust. 1 Statutu miasta Sokołów Podlaski, rada powołuje i odwołuje przewodniczącego komisji na wniosek komisji. Czekamy więc na stanowisko komisji Rewizyjnej, jeśli takie otrzymam, takowy punkt na pewno zostanie wprowadzony do porządku obrad. Prognozuję, że będzie to sesja 29 stycznia – mówił Daniel Krakowski. Dalszych wyjaśnień udzielał w tej sprawie radca prawny UM.
Informację o bieżącej sytuacji Sokołowskiego Ośrodka Kultury przedstawił jego dyrektor, Jacek Drążkiewicz. Jeśli ktoś zakładał, że w wystąpieniu znajdą się odpowiedzi na zarzuty opisane na naszych łamach w „Liście otwartym” lub sformułowane przez parlamentarzystów na konferencji prasowej.
Jacek Drążkiewicz, podpierając się kartkami, bardzo nieskładnie omówił imprezy, które w ostatnich miesiącach organizował SOK. Wystąpienie dalekie było od profesjonalizmu, dyrektor przekręcił m.in. nazwisko maestro Tomasza Radziwonowicza, który wystąpi na sobotnim koncercie. Zainteresowanych odsyłam do wysłuchania wystąpienia (od 15 minuty 45 sekundy) na nagraniu sesji.
Na październikowej sesji radny Marek Landzberg skrytykował formę prezentacji sprawozdania burmistrza z wykonania uchwał i działalności międzysesyjnej. Zarzucił, że trwają zbyt długo i zawierają wiele informacji, które spokojnie można by pominąć i nie czytać na sesji, a jedynie opublikować w Internecie. Tamtą dyskusję relacjonowaliśmy tutaj:
Burmistrz Iwona Kublik na sesję przygotowała prezentację sprawozdania i... omawiała to, co opisano na prezentacji. Efekt? Było podobnie, jak na poprzednich sesjach, a sprawozdanie trwało prawie 50 minut.
W trakcie wystąpienia radny Marek Landzberg opuścił salę obrad, a po powrocie na chwilę wstał z wózka.

Rada Miejska w Sokołowie Podlaskim uchwaliła budżet na 2026 r. O szczegółach projektu szeroko pisaliśmy już na łamach Życia Sokołowa:
Na sesji o szczegóły dopytywał radny Piotr Sikorski. Zwracał uwagę na zadłużenie, które zwiększy się z 55,7 mln zł do 60,3 mln zł na koniec 2026 r. Burmistrz Iwona Kublik kilkakrotnie powtórzyła zdanie, że „budżet oparty jest na solidnych podstawach, a nie na wątpliwych przychodach”. Zwracała też uwagę, że – jej zdaniem – pod uwagę należy brać wskaźnik procentowy (ten wyniesie 40,8 proc. dochodów), a nie samą kwotę zadłużenia.
Radna Hanna Lecyk podkreśliła, że ma uwagi do projektu budżetu, jednak docenia, że w dokumencie znalazły się pieniądze na projekt rewitalizacji Starego Miasta i dlatego uchwałę poprze.
W głosowaniu za budżetem opowiedziało się 12 radnych, przeciw był Piotr Sikorski, wstrzymał się Marek Krysiak, a Michał Lipiński nie brał udziału w głosowaniu.
Rada Miejska przyjęła uchwałę w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Nowa Piłsudskiego. Chodzi o tereny wokół nowego odcinka tej ulicy.
Podczas omawiania tematu na komisjach, radni zgłosili wniosek, by zwiększyć wymogi dotyczące liczby miejsc parkingowych dla nowo budowanych bloków. Radni zaproponowali, by podnieść dotychczasowy wymóg 1 miejsca parkingowego na jedno mieszkanie do wysokości 1,2 miejsca.
Jednak okazało się, że taki zapis nie może zostać uwzględniony, ponieważ jest sprzeczny z wcześniejszą dokumentacją, m.in. z studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.
Podczas sesji kilka razy wracał wątek wydarzenia, które miało miejsce dwa dni wcześniej – otwarcia nowego ronda na Siedleckiej. Radni Piotr Sikorski i Michał Lipiński zwracali uwagę, że burmistrz Iwona Kublik nie potrafiła podziękować poprzedniej radzie i poprzedniemu burmistrzowi, którzy od 2017 r. prowadzili inwestycję – wybudowali przedłużenie ulicy Piłsudskiego oraz pozyskali fundusze – 4 mln zł z Polskiego Ładu na budowę nowego ronda. Poprzednim władzom podczas uroczystości podziękował jedynie marszałek senior Marek Sawicki.
Na sesji Iwona Kublik w żadnym momencie na podziękowania dla poprzedników się nie zdecydowała, padły z jej ust nieco kpiące słowa o „kartonie z 16 mln zł”. Powtarzała słowa o rzekomym braku przekazania władzy w mieście w maju 2024 r.

Piotr Sikorski zwrócił się z wnioskiem, by burmistrz przygotowała szczegółowe zestawienie realizowanych w nowej kadencji zadań, z wyszczególnieniem, ile inwestycji miejskich zostało rozpoczętych przez poprzedniego burmistrza Bogusława Karakulę, a ile to efekt samodzielnych działań Iwony Kublik. Radny chciał też wiedzieć, kto, kiedy i jakie dofinansowanie pozyskał na miejskie przedsięwzięcia. Burmistrz przyznała, że to dobry pomysł i warto takie zestawienie zrobić.
Do innych spraw z sesji wrócimy na naszych łamach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A więc tak Pani „Redaktor”… Nie „rzekomym”, tylko faktycznym. W maju 2024 roku nie doszło do honorowego ani kulturalnego przekazania władzy. Nikt z dawnych oficjeli nie uznał za stosowne pojawić się w Urzędzie Miasta i zachować się jak ludzie odpowiedzialni za wspólnotę. Pana Dąbrowskiego nie stać było nawet na symboliczne stawienie się w urzędzie – za to pojawiło się długoterminowe L4. Reszta towarzystwa wzajemnej adoracji również „zniknęła”, jakby miasto przestało ich obchodzić w chwili utraty stołków. Zero odpowiedzialności, zero przyzwoitości, zero szacunku dla mieszkańców. Ale po latach rządów Karakuli trudno się dziwić – do takiego poziomu już nas przyzwyczaili.
Szkoda, że zabrakło ci odwagi podpisać się pod tym komentarzem. Ale odnosząc się tak obiektywnie do jego treści... Nowa burmistrz, pani Kublik, wielokrotnie formułowała zarzuty związane z brakiem przekazania władzy i problemami z tego tytułu. Rozumiem to stanowisko, w części nawet uznaję te pretensje za uzasadnione. Pani Kublik musiała radzić sobie w sytuacji, gdy przez 26 wcześniejszych lat był ten sam burmistrz, pewne schematy, przyzwyczajenia. Wejście w takie miejsce bez merytorycznego wsparcia, bez współpracy z poprzednikiem, przy trudnej sytuacji finansowej miasta - na pewno nie było łatwe. Tu nie ma dwóch zdań. Ale... 1. Co to jest to przekazanie władzy? W jakich samorządach ono się odbyło w wersji, jaką pani Iwona Kublik sobie wyobraża? Powiedziałabym, że normą jest - zwłaszcza, gdy poprzednik przegrywa, a kampania był ostra - właśnie takie pozostawienie nowego włodarza samemu sobie... 2. Pozostało kilkudziesięciu pracowników UM, w tym skarbnik, szefowie miejskich jednostek - nie było więc całkowicie braku ciągłości. 3. Rozmawiam z byłym burmistrzem. Pan Karakula ma pretensje do nowych władz o brak szacunku dla niego; o to, że ciągle z ust pani Kublik słyszy jego zdaniem nieuprawnione określenia o zadłużaniu miasta, o braku inwestycji. Zarzuca (czy aby niesłusznie?) ukrywanie tego, że za jego kadencji pozyskano fundusze zewnętrzne na tak duże inwestycje, jak SUW, drogi, Aleja 550-Lecia, rondo. Przyzwoitość nakazywałaby przynajmniej wspomnieć o tym jednym zdaniem np. na otwarciu ronda. 4. Pretensje pani Kublik o felietony p. Bogusława Karakuli na łamach ZS uważam za wyjątkową obłudę. Pani burmistrz wielokrotnie, miesiącami krytykowała poprzednika (przytaczaliśmy te wystąpienia na naszych łamach), ten długo milczał. Jeśli zdecydował się odpowiedzieć, dlaczego mamy byłemu włodarzowi zabronić publikacji jego opinii? Zresztą, pani Kublik sama tego typu publikację sprowokowała, zamieszczając na FB "zaczepną" grafikę. 5. Nowym władzom na samym początku kadencji zabrało pokory, to mogę sama potwierdzić jako dziennikarz. Buta, arogancja, podejście na zasadzie "TKM", zachowywanie się, jakby miasto było monarchią absolutną. Jak oczekiwać współpracy od kogoś, kogo się potraktowało "z buta"? To nie tak się zaczyna, nowa władzo... Skutki tamtych działań widać do dziś, także jako pokłosie pretensji o "brak przekazania władzy"
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dzidek- nie opowiadaj herezji bo w dniu zaprzysiężenia nowego burmistrza p. Karakula przekazał klucze do miasta oficjalnie i uroczyście, za to zabrakło dla niego miejsca na sali i stał oparty o futrynę...ot wysoka kultura tej władzy!
Kultura sokołowska szczególnie ta z Soku jest na najwyższym poziomie że tak powiem silent disco.... Kultura wypowiedzi poprzez jąkanie także.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A ja dziękuję radnemu Lipinskiemu za pytanie o szopkę bożonarodzeniową przed SOKi-em. Będzie jej nam brakować.... Odpowiedź przewodniczącego i smutna, i pełna buty. A swoją drogą ciekawe, co on świętuje 24 i 25 grudnia, bo nie Boże Narodzenie chyba.
Rdzenni sokolowiacy wiedzą kim był dziadek Przewodniczącego RM
Jestem ciekaw, kiedy Królowa kapnie się, że Pasik z Landzbergami wytną jej numer i zaczną grać na swoje. Zobaczycie, zaprawdę powiadam wam .... będzie się działo.
Kapnie się jak będzie po wszystkim...Landzbergowie kręcili z Pasikiem jako wójtem gminy gdy byli jeszcze w Czerwonce, obstawiam, że na następną kadencję będą go forsować na burmistrza!
Komuna wróciła do Sokołowa
Coś czuję, że przez to płomienne wystąpienie pana dyrektora SOK transmisja z tej sesji pobije rekord oglądalności.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jaka dyskryminacja ? Gdyby to był okres Wielkiego Postu lub Adwentu to rozumiem a przecież w w wakacje koncerty na trawniku też odbywaja się w piatki a poza tym czy ktoś na to pójdzie czy nie to jego wybór
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
a propos tej listy inwestycji rozpoczetych przez poprzednią ekipę i obecną. Czy mozna prosić Panią Redaktor o zestawienie inwestycji, ktore rozpoczęla ekipa burmistrza Karakuli, a ktore inwestycje rozpoczęla (lub zdobyła dodatkowe środki) - obecna władza miasta? Przydałoby sie tez zestawienie obietnic z kampanii wyborczej. 2 lata nowych rządów to bardzo dużo czasu aby skończyć słynne "audyty", posprzątać "bałagan" po poprzednikach i nawet wykonać kilka nowych projektów (rozpocząć i skończyć nawet ze słynnego KPO).
jak na scene wychodzil dyrektor Celinski to było wiadomo, ze bedzie klasa, elegancja, styl i merytoryka. A teraz mamy to co mamy : jąkanie, karykatury symboli narodowych, brak poszanowania dla ludzi, podwyżki składek i rosnące dotacje na SOK ...
Mówcą to dyrektor Drążkiewicz na pewno nie jest.Wyraźnie speszony gubi się w wypowiedziach, nie zachowuje logiki dyskursu i myli znaczenie słów. Widać, że w tej roli wypada, po prostu, słabo. Ale nic mnie tak nie irytowało jak przesadnie kwieciste laudacje byłego dyrektora SOK Celińskiego.Sam wpadał w pułapkę samozachwytu i jak się rozpędził to nie mógł skończyć wystąpienia, stawiając odbiorcę laudacji w trudnym położeniu zażenowania. Zakleszczał słuchaczy i mając władzę w przemowie gubił granice, kiedy powinien skończyć. Irytowała mnie intonacja , modulowanie, pauzy i przesadne używanie środków stylistycznych: przesadne eksklamacje i dobitne, powtarzalne, infantylne pytania retoryczne .Zatracał granice. Nawet nieśmiałe brawa, próbujące wymusić koniec tych kwiecistych, narcystycznych wystąpień ignorował i kontynuował, co, już mu potem, ślina na język przyniosła. Nieznośne to było i, całe szczęście, nie dostało szansy rozwoju, bo granice tego samozachwytu trudno sobie wyobrazić. Dyrektor Drążkiewicz słusznie unika wystąpień, dla słuchacza są torturą. Jak już o wystąpieniach, to moim zdaniem, z wypowiedzią i świetnym wyczuciem językowym radzi sobie obecna Pani Burmistrz-treści jej wypowiedzi dobrze się słucha, ma ciepły , nie za wysoki głos, lekkość wypowiedzi, naturalne poczucie humoru, bystrość spostrzeżen i reakcji.Nawet bez przygotowania nie ma problemu z komentarzem. Natomiast radnego Landzberga z trudem się słucha, ta jego flegma jest irytująca. Zanim nachyli się do mikrofonu mija tyle czasu, że niejeden zdążyłby w tym czasie zapytać, odpowiedzieć i podsumować :), ale to może być zamierzone , bo odpowiednio buduje odpowiednią dramaturgię i wskazuje ze niby wypowiedź jest wyważona, przemyślana - nawet jak nie jest. Każdy gada inaczej. Na początku z trudem znosiłem krótkie wycedzone wypowiedzi przewodniczącego rady p. Krakowskiego, teraz przywykłem i nawet podoba mi się teraz jego retoryka, zwłaszcza krótkie podsumowania. W tej sesji należą mu się brawa za krótką wypowiedź podsumowującą : " matematyka w szkole , szopka i msze - w kościele, sesja rady miasta w urzędzie, a projekcja filmu czy wystawa w ośrodku kultury"- to luźne przytoczenie, nie dosłowny cytat . Krótko i na temat. I trudno się z tym nie zgodzić.Mam wrazenie , że w jego języku jest przeniesienie zwartych komunikatów nauczycieli W-F,- to dodatkowy koloryt, który bardzo cenię i nie jest to pstryczek w kierunku pana przewodniczącego. Nie da się słuchać też radnego Lipińskiego, Wycecha i tej pani radnej: Sekity. Dobrze słucha się pani Lecyk. Jeden ma talent, innemu brak polotu. Tak już jest, ale przy odrobinie chęci i wysiłku można się rozćwiczyć .Oglądaliście na pewno "Jak zostać królem"?- ładnie tam pokazano tę trudną drogę.Wesołych Świąt dla mówców i tych, co milczą na sesjach (ze strachu, z wygody albo lenistwa). Powodzenia na kolejny rok- dla dobra miasta. Więcej robić, mniej gadać, to do wszystkich radnych i dyrektorów z tej i przyszłych kadencji.
Piękna robota AI. A teraz spróbuj jaszcze raz, ale już samodzielnie.
"wiecej robić niż gadać" napisał/napisała osoba, która zamieściła najdłuższy komentarz :)
Począwszy od XIX corocznie na rynku w Krakowie odbywa się konkurs szopek który jest kontynuacją polskiej tradycji związanej ze świętami Bożego Narodzenia. To jest chluba dla całego miasta. Tylko naszym władzom się taki zwyczaj nie podoba. A przecież szopka przed SOK miała charakter artystyczny, a nie czysto religijny. Jeszcze w ubiegłym roku szopka była, a w tym roku już komuś przeszkadza. Jak widać demokracja po sokołowsku. Pragnę zaznaczyć, że większość Sokołowian to katolicy.
donalduniu, do kogo skreślileś swoją zlotą myśl?
Przed chwilą usłyszałam, że w Hiszpanii na plaży corocznie również tworzone są szopki z piasku. Naprawdę są piękne i przyciągają masę widzów. Tylko nasze władze twierdzą, że szopki to tylko w kościele. Ktoś tu chyba ma fobię.
Czy zatrudnienie w SOK p. Lemieszek, która jest sekretarzem PO w naszym mieście i prywatnie jest związana z rodziną p.burmistrz to nie jest przypadkiem oznaka zaprzeczenia obietnic wyborczych Sokołowskich Demokratów. Do tego dużo większe dotacje dla SOK, a od nowego roku znów mają być zwiększone. Bardzo znamienne te poczynania.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A więc tak Pani „Redaktor”… Nie „rzekomym”, tylko faktycznym. W maju 2024 roku nie doszło do honorowego ani kulturalnego przekazania władzy. Nikt z dawnych oficjeli nie uznał za stosowne pojawić się w Urzędzie Miasta i zachować się jak ludzie odpowiedzialni za wspólnotę. Pana Dąbrowskiego nie stać było nawet na symboliczne stawienie się w urzędzie – za to pojawiło się długoterminowe L4. Reszta towarzystwa wzajemnej adoracji również „zniknęła”, jakby miasto przestało ich obchodzić w chwili utraty stołków. Zero odpowiedzialności, zero przyzwoitości, zero szacunku dla mieszkańców. Ale po latach rządów Karakuli trudno się dziwić – do takiego poziomu już nas przyzwyczaili.
Szkoda, że zabrakło ci odwagi podpisać się pod tym komentarzem. Ale odnosząc się tak obiektywnie do jego treści... Nowa burmistrz, pani Kublik, wielokrotnie formułowała zarzuty związane z brakiem przekazania władzy i problemami z tego tytułu. Rozumiem to stanowisko, w części nawet uznaję te pretensje za uzasadnione. Pani Kublik musiała radzić sobie w sytuacji, gdy przez 26 wcześniejszych lat był ten sam burmistrz, pewne schematy, przyzwyczajenia. Wejście w takie miejsce bez merytorycznego wsparcia, bez współpracy z poprzednikiem, przy trudnej sytuacji finansowej miasta - na pewno nie było łatwe. Tu nie ma dwóch zdań. Ale... 1. Co to jest to przekazanie władzy? W jakich samorządach ono się odbyło w wersji, jaką pani Iwona Kublik sobie wyobraża? Powiedziałabym, że normą jest - zwłaszcza, gdy poprzednik przegrywa, a kampania był ostra - właśnie takie pozostawienie nowego włodarza samemu sobie... 2. Pozostało kilkudziesięciu pracowników UM, w tym skarbnik, szefowie miejskich jednostek - nie było więc całkowicie braku ciągłości. 3. Rozmawiam z byłym burmistrzem. Pan Karakula ma pretensje do nowych władz o brak szacunku dla niego; o to, że ciągle z ust pani Kublik słyszy jego zdaniem nieuprawnione określenia o zadłużaniu miasta, o braku inwestycji. Zarzuca (czy aby niesłusznie?) ukrywanie tego, że za jego kadencji pozyskano fundusze zewnętrzne na tak duże inwestycje, jak SUW, drogi, Aleja 550-Lecia, rondo. Przyzwoitość nakazywałaby przynajmniej wspomnieć o tym jednym zdaniem np. na otwarciu ronda. 4. Pretensje pani Kublik o felietony p. Bogusława Karakuli na łamach ZS uważam za wyjątkową obłudę. Pani burmistrz wielokrotnie, miesiącami krytykowała poprzednika (przytaczaliśmy te wystąpienia na naszych łamach), ten długo milczał. Jeśli zdecydował się odpowiedzieć, dlaczego mamy byłemu włodarzowi zabronić publikacji jego opinii? Zresztą, pani Kublik sama tego typu publikację sprowokowała, zamieszczając na FB "zaczepną" grafikę. 5. Nowym władzom na samym początku kadencji zabrało pokory, to mogę sama potwierdzić jako dziennikarz. Buta, arogancja, podejście na zasadzie "TKM", zachowywanie się, jakby miasto było monarchią absolutną. Jak oczekiwać współpracy od kogoś, kogo się potraktowało "z buta"? To nie tak się zaczyna, nowa władzo... Skutki tamtych działań widać do dziś, także jako pokłosie pretensji o "brak przekazania władzy"
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.