Na sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, 29 maja, rozmawiano o planach dotyczących skateparku. Mieszkańcy budynków przy ul. Bulwar skarżą się na uciążliwe sąsiedztwo. Dość mają hałasu, wyzwisk i rzucania butelkami.
Skatepark powstał 9 lat temu. Miał służyć do jazdy na rolkach, deskorolce oraz rowerach. Młodzież z niego chętnie korzysta, mimo tego, że obiekt ma już swoje lata i jest w kiepskim stanie technicznym. Jednak jazda na rolkach, deskorolkach i rowerach jest hałaśliwa. W okresie letnim problem narasta. Młodzi przychodzą nie tylko pojeździć, ale i poimprezować. Ci starsi raczej stawiają tylko na to drugie. Puszczają więc głośną muzykę, piją i głośno rozmawiają.
Gdy mieszkańcy ulic Bulwar, Zdrojowej i Ogrodowej zwracają im uwagę, spotykają się z wyzwiskami oraz rzucaniem butelek i śmieci na ich posesje. Policja wprawdzie interweniuje, ale nie przynosi to efektu.
Obiekt jest dostępny przez całą dobę. Po zamknięciu pływalni nie ma nikogo, kto by go pilnował w nocy, przez remont basenu wyłączony został też monitoring.
Problem trwa już od wielu lat. Prośby mieszkańców pozostawały i pozostają bez odzewu. Sanepid odmówił przeprowadzenia pomiarów hałasu, ponieważ hałas powstający podczas zabawy nie podlega kompetencjom inspektora sanitarnego. Inspektorat Ochrony Środowiska także nie interweniował. Tłumaczył to tym, że zajmuje się hałasem przemysłowym.
Mieszkańcy spotkali się również z burmistrz Iwoną Kublik i radnym Radosławem Kosieradzkim. Zgłosili problem hałasu i innych uciążliwości wynikających z sąsiedztwa skateparku. Również i wtedy nie osiągnięto porozumienia.
Na majowej sesji radny Piotr Sikorski w imieniu mieszkańców zwrócił się do burmistrz Iwony Kublik o interwencję w tej sprawie.
W swoim zapytaniu radny Sikorski spytał o trzy kwestie. Po pierwsze czy skatepark posiada aktualne atesty lub certyfikaty bezpieczeństwa na każdy element będący obecnie w użytkowaniu. Po drugie - czy były kiedykolwiek robione badania hałasu w tym miejscu podczas użytkowania skateparku i czy normy hałasu nie są przekroczone. Po trzecie - w związku ze zgłaszaną przez mieszkańców uciążliwością skateparku i niestosownym zachowaniem jego użytkowników - prosił o natychmiastowe podjęcie działań.
- Pani burmistrz, apeluję - w celu osiągnięciu porozumienia - o rozważenie montażu ekranu akustycznego, zamykanie furtki do skateparku. Ewentualnie proszę o rozważenie przeniesienia skateparku w miejsce mniej uciążliwe i mniej zamieszkałe - powiedział radny. Zasugerował również, że taką docelową lokalizacją byłby teren Parku Przemysłowego. Ponadto poinformował, że mieszkańcy zadeklarowali swoją pomoc w przeniesieniu skateparku w inne miejsce.
Głos zabrał także radny Radosław Kosieradzki. - Temat skateparku jest drażliwy, jako że to jedyne pozostawione miejsce, gdzie młodzi mogą rozwijać się ruchowo. Młodzież ma swoje pomysły i wchodzi w konflikty z mieszkańcami pobliskich domostw. Gdyby zachowywała się w sposób z ogólnie przyjętymi społecznie normami, mieszkańcy nie mieliby wiele do zarzucenia. Natomiast hałasy po godz. 22:00, rzucenie butelek, wyzywanie mieszkańców, którzy zwracają uwagę są problemem natury społecznej i przeszkadzają - powiedział radny. Dodał także, że po rozmowach narodziła się inicjatywa, aby skatepark w przyszłości przenieść. - Chcemy to zrobić w sposób rozsądny, nie robić prowizorki przenoszenia z punktu A do B, tylko wybudować nowy skatepark, zgodny z normami społecznymi, betonowy w innym miejscu do tego przeznaczonym - poinformował radny.
Natomiast więcej światła na nowy skatepark rzuciła burmistrz Iwona Kublik.
- Teren, gdzie znajduje się skatepark to jest sokołowski park jordanowski od lat. 60. - czyli teren przeznaczony do rekreacji i zabawy dzieci oraz młodzieży. O tym, że powstał tam skatepark zadecydowano dużo wcześniej, przed moją kadencją. Zdecydowano też, że to będzie konstrukcja drewniana dająca efekt hałasu i łomotu, bo betonowe są dużo cichsze. Przeprowadziliśmy badania i wszystkie techniczne parametry są prawidłowe. Technicznego powodu do usunięcia skateparku nie mamy - poinformowała włodarz Sokołowa Podlaskiego.
Dodała także, że przychyla się do pomysłu radnego Kosieradzkiego. - Musimy zacząć od początku. Stworzyć duży skatepark, z prawdziwego zdarzenia, bo ten nie spełnia kryteriów i jest mało atrakcyjny dla młodzieży - mówiła burmistrz.
Zdaniem szefowej miejskiego samorządu jest konkretne miejsce na stworzenie owego skateparku z prawdziwego zdarzenia.
- Teren na skatepark widzę za parkiem na ul. Lipowej. Tam nie ma zabudowy mieszkaniowej, mamy nawet decyzję lokalizacyjną odnośnie utworzenia tam różnych form aktywnego wypoczynku – mówiła pani burmistrz. Sam teren Parku im. Księcia Michała Kleofasa Ogińskiego na ul. Lipowej jest obecnie poza zasięgiem sokołowskiego samorządu. Przypomnijmy, że po wieloletniej batalii sądowej odzyskali go spadkobiercy przedwojennych właścicieli, rodziny Malewiczów. Ponadto park z punktu widzenia prawa to zabytek, czyli jest to obiekt gdzie obowiązują ściśle określone zasady gospodarowania.
- Kiedyś go odzyskamy. Na chwilę obecną nie możemy go jednak odkupić. Nie mamy w budżecie takich pieniędzy. Jest to obiekt bardzo ważny dla miasta i mam nadzieję go miastu przywrócić - poinformowała burmistrz.
Iwona Kublik doskonale wie też, że obecny skatepark nie spełnia oczekiwań młodzieży. - Mieliśmy niedawno Dni Sokołowa, koncert Kacpra Błońskiego. Fantastyczny - tylu młodych przyszło i się świetnie bawili. Byłam na zapleczu sceny i zrozumiałam, czego młodzieży potrzeba. Podeszli też do mnie młodzi - wśród nich było dwóch radnych Młodzieżowej Rady Miejskiej - i spytali, kiedy będzie skatepark w Sokołowie? Nawykłam do tłumaczenia, że nie da się wszystkiego od razu zrobić, zaczęłam wyjaśniać, że muszą trochę poczekać. Najpierw musimy spłacać zobowiązania, czyli raty i odsetki od zadłużenia. Musimy ustabilizować budżet, by przejść do fazy inwestycji. Dostałam odpowiedź i mam na to świadków: „Pani burmistrz, my poczekamy, młodzież nie jest roszczeniowa". Muszę przyznać, że ta wypowiedź bardzo mnie zaskoczyła i utwierdziła w kwestii dojrzałości i odpowiedzialności młodego pokolenia - opowiadała burmistrz Kublik. I w podobnym tonie swoje nadzieje wyraził radny Piotr Sikorski: „Jesteśmy cierpliwi i poczekamy".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo Królowej to nie przeszkadza, więc nie widzi problemu. A my musimy w kółko znosić te wrzaski i bydło
Pan Krzysztof Dąbrowski pod koniec swojej kadencji maał już plan przeniesienia tego obiektu w miejsce bliżej basenu z dala od zabudowań prywatnych. Już były pomiary i miał być powiększony plac zabaw dla dzieci. Ale przyszła nowa władza i jest jak jest. Z tego co pamiętam nowa Pani Burmistrz teraz mówiła przed objęciem kadencji że pierwsze co zrobi przed najbliższymi wakacjami to modernizacja tego właśnie wplacu zabaw. Teraz ten plac jest strasznie zaniedbany jak wszystkie obiekty podlegające opiece miasta.
To samo dzieje się na orliku na Gałczyńskiego,schadzki i imprezy do rana.Warunki idealne-stoliczek,ławeczki i oświetlenie kilku halognów.Młodzież ćwiczy ,ale podnoszenie butelek do ust.Melina na świeżym powietrzu.
Wszystkie pretensje do byłego Króla, a nie do obecnej władzy ! Przez 9 lat wszystko się podobało??
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Każdy ma swoje racje. Na razie trzeba kamerę założyć na noc i przypilnować spokoju do czasu nowej lokalizacji.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Do Agi- czy wg pani mieszkańcy okolic skateparku są mieszkańcami drugiej kategorii i nie, należy ich słuchać, a tym bardziej działać w celu poprawy jakości ich życia? Jeśli pani broni tych zabawek, to weźmie je pani do siebie wraz z odwiedzającymi i będzie po sprawie!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie porównuj polskiego cmentarza pełnego grobów do miejsca zarośniętego drzewami i atakującymi sraniem wronami
Usunięcie skateparku może ograniczyć hałas związany z jazdą na deskorolce. Jednak ten park służył jako miejsce spotkań dzieci i młodzieży jeszcze przed wybudowaniem skateparku. Jego likwidacja bądź przeniesienie nie sprawi nagle, że ludzie przestaną się tam spotykać.
Fajna wypowiedź o cierpliwości mieszkańców. Ile jeszcze? Rok, dwa, pięć. Nie damy się omamić. Do roboty.
Zostawić sam plac zabaw ( rozbudować go dobrze ) dla dzieciaków z dogodnym parkingiem. Skatepark przenieść faktyczne na cukrownię jak nie potrafią uszanować godziny 22. Tam sporo miejsca z dala od budynków mieszkalnych, policja jest tam prawie cały czas, obok maja tą słynną amerykańską restauracje. Pisanie teksów typu nie pozwalają dzieciom korzystać to trochę przesada. Mają gdzieś mieszkańców to nie dziwmy się, że zaczyna to mieszkańcom przeszkadzać.
A tak przy okazji co się dzieje na basenie? Mówią że robota ruszyła z kopyta! Kiedy otwarcie. Pani Redaktor prawda to, że każdemu kto jedzie na basen do Siedlec burmistrz Sokołowa zwraca kasę że przejazd do czasu otwarcia basenu w Sokołowie ? Tak się mówi . Prawda czy nie?
To miejsce jest idealne na plac zabaw. Zamontować kamery i tyle. A młodzież niech rodzice się zajmą swoimi dziećmi i dowiedzą co robią gdy nie są z nimi. Mnie rodzice wychowali tak, że nie musieli się za mnie wstydzić. I tak ja wychowuje swoje dzieci. A sąsiedztwo niech nie narzeka. Zawsze można się wyprowadzić na wieś.
A na wsi będą narzekać że traktory i piły hałasują, a do koszącego latem kombajnu po 22 też będzie wzywana policja. XD
Mieszkanka 100 procent racji