Nadal nie zakończył się zlecony we wrześniu ubiegłego roku audyt w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski i jednostkach podległych. Jego koszt sięga 230 tys. zł. Informacje o tym, co dzieje się w tej sprawie dostaliśmy po dwóch tygodniach od złożenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej...
Przypomnijmy, że nowe władze w Sokołowie Podlaskim zleciły przeprowadzenie dwóch audytów: w Przedsiębiorstwie Usług Inżynieryjno-Komunalnych oraz ogólny, miejski.
Audyt w PUIK kosztował 157,4 tys. zł brutto i zakończył się na początku tego roku. W styczniu wyniki poznała Rada Nadzorcza PUIK oraz burmistrz miasta Sokołów Podlaski Iwona Kublik. W lutym - pracownicy spółki. Pod koniec czerwca z audytem zapoznali się radni, w tym spotkaniu mogli też wziąć udział dziennikarze. Temat obszernie opisaliśmy tutaj:
Wiele wniosków z audytu zostało wdrożonych przez prezes PUIK Bogumiłę Oniśk, zanim została odwołana na początku października.
O audycie, który burmistrz Iwona Kublik zleciła do przeprowadzenia w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski oraz jednostkach podległych, pisaliśmy kilkakrotnie. Pierwotna umowa opiewała na 127 tys. zł netto i została zawarta we wrześniu ubiegłego roku. Jej realizacja przeciągała się. Iwona Kublik o opóźnienia oskarżała m.in. ówczesnego dyrektora SOK Marcina Celińskiego. Dyrektor został zwolniony 30 października 2024 r., ale raportu nadal nie było. W kwietniu dowiedzieliśmy się, że audyt został rozszerzony o tzw. audyt śledczy, w związku z wykryciem defraudacji w Szkole Podstawowej nr 6 - jednak to nie audytorzy dokonali tego odkrycia, a sami urzędnicy sokołowskiego magistratu. Przypominamy, co o audycie mówiła w kwietniu burmistrz Kublik.
O audycie przypomnieli niedawno Czytelnicy ŻS. Burmistrz Iwona Kublik jest aktualnie obrażona na naszą redakcję, nie odbiera telefonu, na pytania zadane mailem odpowiada zdawkowo, a skierowane w inny sposób - wcale. 5 listopada zwróciłam się z pytaniami w trybie dostępu do informacji publicznej i tu już odpowiedź musiała zostać udzielona. Czego się dowiedziałam?
- Umowa zawarta 19 września 2024 roku z Firmą PKF Consult, której przedmiotem było przeprowadzenie kompleksowego audytu zarządczego Urzędu Miasta Sokołów Podlaski oraz jednostek podległych wraz z dodatkową Umową rozszerzającą o audyt śledczy obejmującą 7 zadań zakończy się 15 grudnia 2025 r. - wyjaśniła burmistrz w odpowiedzi. - Dodatkowe czynności w ramach audytu śledczego przeprowadzonego przez Firmę PKF obejmujące: audyt finansowy i prawny na przestrzeni 5 lat (lata 2020–2024) na podstawie analizy istniejącej dokumentacji (finansowej i prawnej, w tym regulaminów, procedur, polityk, oraz innych dokumentów wewnętrznych), wywiadów przeprowadzonych z pracownikami i kierownictwem zarówno Urzędu Miasta, jak i jednostek podległych, czyli analizy procedur i zapisów księgowych, księgowań na kontach włącznie z przelewami wychodzącymi oraz wypłatami z kasy, zasadnością i celowością zapisów księgowych związanych z wypływem środków z rachunku, sprawdzenia zasadności księgowań i wpływów w kontekście faktury obciążającej lub innego dokumentu kosztowego, sprawdzenie procedur kontrolnych i wypływu środków w 7 zadaniach.
Zapytałam też o raport końcowy i prosiłam o możliwość wglądu do tego dokumentu. Jak tu wygląda sytuacja?
- W chwili obecnej trwa etap wykonawczy, który zostanie zrealizowany i przeprowadzony do 30 listopada 2025 r., a następnie do 15 grudnia 2025 r. zostanie zrealizowany i przeprowadzony etap raportowania i zamknięcia audytu – poinformowała Iwona Kublik. - Raport końcowy, jak wynika z etapów zapisanych w umowie, jest w chwili obecnej w trakcie opracowywania i zostanie przedstawiony radnym i opinii publicznej po zakończeniu prac, zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Zapytałam też o koszty „miejskiego” audytu.
- Koszt dodatkowych czynności zleconych w ramach audytu śledczego wynosi 60 700,00 zł netto. Wynagrodzenie zgodnie z umową płatne w transzach: 50% po udokumentowaniu zaawansowania prac przekraczających 50% całości zakresu umownego na podstawie wystawionej faktury, 40% w terminie 14 dni od daty przekazania materiału analitycznego dotyczącego audytu śledczego jednostek wskazanych w umowie i uzgodnionych z Zamawiającym i faktury wystawionej przez Wykonawcę, 10% w terminie 14 dni od daty odbioru całości rezultatów prac analitycznych odebranych protokołem odbioru. Do chwili obecnej została wypłacona pierwsza transza – 50% wynagrodzenia – takie informacje przekazała pani burmistrz.
Pierwotnie umowa z firmą PKF opiewała na 127 tys. złotych netto. Po doliczeniu kosztów dodatkowych czynności oraz podatku VAT wychodzi, że koszt miejskiego audytu to 230 871 zł.
Jeśli zaś podliczymy łączne koszty, wychodzi, że oba audyty w Sokołowie Podlaskim kosztowały 388 271 zł. Zapłacili za nie podatnicy.
Przyznajemy: w sprawie audytu w PUIK władze miasta - mimo pewnych oporów - zachowały transparentność i umożliwiły dostęp dziennikarzom do końcowego raportu w takim zakresie, w jakim pozwalały na to przepisy. Dziś o tej sprawie nikt już nie mówi.
Ale wątpliwości budzi drugi, miejski audyt. Kto, co i jak sprawdzał? Czy audyt miał służyć określeniu obszarów, z którymi jest problem i wskazać rozwiązania, czy być tylko poszukiwaniem „haków na poprzedniego burmistrza i jego ekipę”? Odpowiedzi na to pytanie wciąż nie ma, bo nie ma raportu końcowego. Kluczowe jest też pytanie: czy zasadne było wydawanie tak dużej kwoty na audyty? Czy dzięki ich przeprowadzeniu jakieś pieniądze „wrócą” do budżetu miasta? Na odpowiedź przyjdzie nam jeszcze poczekać...



Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie jestem zwolennikiem Pani burmistrz, ale co do audyu to powinien on być obowiązkowy na zakończenie każdej kadencji i odchodzące władze powinny odpowiadać za to co zrobiły. Mam tu na myśli nagrodę za dobrze wykonane zadanie lub odpowiedzialność finansową za błędy Wtedy karierowicze nie pchali by się do polityki.
Wszystko to prawda, tylko na podstawie art. 274 ust. 3 ustawy o finansach publicznych każde samorządowe miasto lub gmina, której dochody/przychody lub wydatki/rozchody przekraczają 40 mln zł, ma obowiązek prowadzenia audytu wewnętrznego. To nie jest kwestia dobrej woli, tylko przepisów prawa. Dlatego Sokołów Podlaski, mając budżet znacznie powyżej tego progu, musi takie audyty przeprowadzać - i na pewno je przeprowadza, bo inaczej naruszałoby ustawowy obowiązek. To po prostu standard wynikający wprost z ustawy.
Oczywiście, że jest taki przepis i takie audyty wewnętrzne były wielokrotnie przeprowadzane przez UM! Nie wydawano jednak tak wielkich pieniędzy, aby napchać kieszeń jakiejś zewnętrznej firmie. No ale tym razem jak widać chodzi o to, aby KONIECZNIE coś znaleźć, a potem rozpocząć medialną akcję!
Prawdą jest to, że burmistrz próbowała przerzucić na mnie winę za opóźnienia w audycie. Przypomnę jednak, że to wierutna bzdura! W październiku 2024 roku SOK, podobnie jak i inne jednostki miejskie, miał zostać poddany audytowi. Jednak wtedy rozpoczęła się w ośrodku kontrola MJWPU. Żadna rozsądna osoba nie uwierzy, iż to ja sam sprowadziłem sobie tę kontrolę po to, by opóźnić audyt miejski. Wszyscy wiemy kto wysyłał do MJWPU fałszywe donosy. Czynności audytorskie w SOK miały rozpocząć się po zakończeniu tej kontroli (w tej sprawie jest pismo burmistrz!) i SOK natychmiast przystąpił do przygotowywania i przekazywania odpowiedniej dokumentacji. Niestety pięć dni później otrzymałem zwolnienie z pracy. Dlatego twierdzenia pani burmistrz o tym, że to dyrektor SOK jest winny ówczesnym opóźnieniom w audycie były po prostu niezgodne z prawdą.
Panie Celiński, rozumiem, że przyzwyczaił się pan do swojej narracji i do opowiadania bajek klakierom, ale skorygujmy ją lekko, bo zbyt często pozwala sobie pan na komentarze pod moim adresem licząc na to, że będę milczeć. Otóż nie będę. Pani Gontarz-Górzna zadała miastu pytania w trybie dostępu do informacji publicznej? Zadała. Pytania w trybie dostępu do informacji publicznej ma prawo zadać każdy obywatel państwa polskiego? Tak, każdy obywatel ma prawo zadawać takie pytania. Zatem ja zadałam pytania MJWPU i miałam do tego pełne prawo. Nie pisałam do nich żadnego donosu na zasadzie: "Plosze pani a pan Celiński to...". Proszę przestać manipulować opinią publiczną i twierdzić, że złożono na pana jakiekolwiek "donosy". Proszę przestać nazywać zawiadomienia do prokuratury "donosami", bo zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami "Każdy, kto wszedł w posiadanie informacji o możliwym przestępstwie/nieprawidłowości" etc. ma obowiązek takie zawiadomienie złożyć. Niezłożenie takiego zawiadomienia skutkuje odpowiedzialnością karną dla podmiotu, który wie że coś jest nie tak i nic z tym nie robi. przewodniczący RM zrobił to co musiał i powinien był zrobić. Ponadto zgodnie z przepisami takie zawiadomienie mógł złożyć KAŻDY kto wysłuchał sesji Rady Miasta na której został odczytany protokół pokontrolny z SOK. KAŻDY Kowalski, Landzberg, Krakowski, Lecyk itd. itp. który uznał, że mamy do czynienia z taką liczbą nieprawidłowości, które należy koniecznie zweryfikować. A korzystając z okazji, skoro jesteśmy już przy temacie MJWPU, to moja korespondencja z MJWPU zawiera również dokument, w którym stwierdzono, że ww. podmiot "nie jest kompetentny i właściwy do weryfikowania zarzutów gospodarczych zawartych w protokole Komisji Rewizyjnej RM". Reasumując, MJWPU nie kontrolowała tego zakresu opisywanych w protokole nieprawidłowości, do których kompetencji nie posiada. Jak decyzję podejmowała PR nie wnikam. To prokurator i sędzia odpowiadają za swoje orzeczenia - osobiście. Idźmy dalej - proszę przestać kłamać i atakować mojego męża za ww. protokół. Powstał w oparciu o dokumentację jaką PAN osobiście dostarczył ZESPOŁOWI KONTROLUJĄCEMU, w skład którego wchodziło 6 osób (jest to napisane czarno na białym na pierwszej stronie dokumentu zamieszczonego w BiP!). Zespół kontrolujący MIAŁ PRAWO kontrolować SOK, dlatego został powołany i doskonale pan o tym wie, ponieważ w innym razie nie musiał pan brać udziału w takiej kontroli. Zatem kontrola odbyła się zgodnie z prawem i obowiązującymi przepisami, pana twierdzenia, że działano bezprawnie są kłamstwem, które pan systematycznie powiela. Pana twierdzenia, że mój mąż napisał protokół jest również kłamstwem. Protokół napisała Komisja Rewizyjna pod nadzorem urzędników oraz radcy prawnego Urzędu Miasta. Żaden dokument jaki został przedstawiony nie został ściągnięty z kosmosu. Wnioski zawarte w protokole wynikają wprost z tego co pan dostarczył i udostępnił zespołowi. Mój mąż jest przewodniczącym tejże komisji i jako taki odpowiada za złożony przez siebie podpis pod stosownymi dokumentami. Idźmy dalej. WSA do którego pan się zwrócił nie ocenia podstawy pańskiego zwolnienia z pracy, ani zarzutów kierowanych pod pańskim adresem. WSA ocenia jedynie to, czy zwolnienie nastąpiło zgodnie z obowiązującymi przepisami. WSA niczego innego nie sprawdza i nie ocenia. Wygląda, że pańskie zwolnienie zostało dokonane bez stosownego uzasadnienia i nie jest przekonujące dla sądu dlatego wygrał pan sprawę i jeśli NSA nie uzna skargi UM to znaczy, że nie dopełniono niezbędnych formalności i zawiodła opieka prawna nad UM. Ale nie oznacza to, że zarzuty stawiane panu przez burmistrz Iwonę Kublik będące podstawą pańskiego zwolnienia nie są prawdziwe lub zostały zmanipulowane. Nie stanowią one przedmiotu analizy prawnej w tym momencie. Być może i tę kwestię rozstrzygnie na pana korzyść również Sąd Pracy, tego nie wiemy, ale zapewne się dowiemy za jakiś czas. Reasumując, każdy kto obserwuje sytuację w naszym mieście, jest zorientowany w wystąpieniach internetowych, publikacjach, polemikach toczących się na portalach, profilach prywatnych i publicznych widział wszystkie pańskie wypowiedzi oraz uwagi kierowane pod adresem wielu osób. Każdy, kto jest w kręgu pana znajomych widzi co się dzieje pod pana postami i jakie treści są stymulowane. Został pan mecenasem ludzi piszących o "świniobiciu" pod adresem adwersarzy politycznych oraz ludzi wskazanych jako jednostki "wrogie". Coraz więcej ludzi otwiera szeroko oczy widząc co się dzieje i nie jest to efekt podziwu dla pana, a wręcz przeciwnie. Zamknięcie się w kółku wzajemnych adoracji tego nie zmieni. Chcąc zwracać osobom trzecim uwagę umoralniając je wypada zacząć od samego siebie. Nie będę wnikać głębiej w moje spostrzeżenia, ale daleko panu do jakiegokolwiek ideału. Proszę sobie nie pochlebiać. To mój pierwszy od wielu miesięcy komentarz popełniony na tej stronie, ale napisałam, że nie będę już państwu pozwalała na swobodne interpretacje faktów i jeśli trafię na wypowiedzi odbiegające od rzeczywistości, zawierające zmanipulowane treści będę państwu odpowiadała zgodnie ze stanem faktycznym.
Uściślam: "odpowiadała", nie jest równoważne "wdawała się w dyskusję i polemikę". Dlatego też nie będziemy się tutaj kopać po kostkach i przerzucać się argumentami. I jeszcze jedna drobna uwaga dla tych, którzy powołują się na protokół Komisji Rewizyjnej jako podstawę pańskiego zwolnienia -> Gdyby protokół stanowił tę podstawę to co stało na przeszkodzie zwolnić pana z pracy powołując się na tę samą argumentację od razu po jego upublicznieniu w sierpniu 2024 roku? Na co czekano do końca października? Na wnioski prokuratury? Wolne żarty, nadeszły później. Zatem czy na pewno podstawą decyzji pani burmistrz były wnioski wynikające z protokołu, czy chodziło o inne wydarzenie, które opisał m.in Tygodnik Siedlecki, a na co niewiele osób zwróciło uwagę? Protokół KR to taki medialny argument, ale z tego co pamiętam i co można sobie sprawdzić w każdej chwili nie jedyny i na pewno nie wpłynął na tryb pańskiego zwolnienia - bo samo zwolnienie i tempo w jakim się odbyło było chyba dla wszystkich dużym zaskoczeniem. Proszę nam wyjaśnić co takiego się stało, że burmistrzyni podjęła natychmiastową decyzję w tej sprawie? Jeśli to nie jest tajemnicą, oczywiście. Na pewno wszyscy chętnie się dowiemy i rozważymy po czyjej stronie leży prawda... Tak czy owak SOK bez pana niczego nie stracił. Zmienił się. I mam nadzieję, że będzie się dalej zmieniał w dobrym kierunku. A panu życzę wszystkiego najlepszego. Fachowiec i erudyta pańskiego pokroju na pewno odnajdzie się w każdym miejscu, które zaszczyci swoją obecnością. Życzę miłego dnia. I bez odbioru.
Pani Landzberg, znamienne jest to, iż czuje się Pani wywołana do tablicy moim powyższym komentarzem. Cóż, zapewne zna Pani przysłowie o stole i nożycach. Jednak z zadowoleniem odnotowuję przynajmniej ten fakt, iż czytelnicy ŻS doczekali się Pani komentarza podpisanego własnym imieniem i nazwiskiem. Na to, co opisuje Pani, jako swoje „praworządne” działania, po prostu spuszczę zasłonę milczenia, bo słów już naprawdę brakuje. Dokument zwany protokołem pokontrolnym komisji kierowanej przez Pani męża ma wartość kartek papieru, na których został spisany. Potwierdzeniem tego są ostateczne decyzje odpowiednich instytucji państwowych. W dodatku jest on dowodem złej woli, a także charakteryzującej jego autorów zatrważającej nieznajomości przepisów i realiów funkcjonowania jednostek samorządowych. Napisałem o tym w oficjalnych pismach do burmistrz i przewodniczącego RM (co również znamienne, oczywiście do dziś nie otrzymałem odpowiedzi). Jeżeli Pani twierdzi, iż w skład zespołu kontrolującego SOK wchodziło 6 osób i (cytuję Pani słowa) „jest to napisane czarno na białym na pierwszej stronie dokumentu zamieszczonego w BiP!”, to znaczy, że droga Pani żyjemy w alternatywnych rzeczywistościach. Dlatego nie będę odnosić się do tych wszystkich bzdur i manipulacji, które Pani napisała. Pani działalność internetową uważam za wyjątkowo obrzydliwą i szkodliwą społecznie, dlatego nie zamierzam prowadzić z Panią dalszej dyskusji. Może sobie Pani dalej pisać o mnie co chce. Nic mnie już nie zaskoczy… Pozostaje mi jedynie życzyć Pani zdrowia!
Szanowny panie - dokument to dokument i nie stanowi przejawu niczego, poza tym w jaki sposób zarządzał pan podległą sobie placówką. Proszę przestać tworzyć mitologię. Powtórzę raz jeszcze - nie był pan zobligowany do udziału w kontroli prowadzonej przez źle umocowany prawnie organ. Ponieważ wziął pan w tej kontroli udział, to niezależnie od pańskiego chciejstwa - lub nie - Zespół Kontrolny został ustanowiony zgodnie z obowiązującymi przepisami. Kolejna kwestia - pańskie kwalifikacje są żadne żeby oceniać zakres kontroli finansowej prowadzonej przez fachowców z UM w liczbie 2 osób, które stwierdziły wymienione w protokole, nazwijmy to „problemy”. Aby te kwestie mogły ujrzeć światło dzienne i aby mogły zostać „problemami” nazwane wypowiedział się inny fachowiec - tym razem prawnik - ponieważ był członkiem tego zespołu i oceniał pod kątem zgodności z przepisami zauważone „odstępstwa”. Pańskie powoływanie się na instytucje jest co najmniej zabawne z punktu widzenia każdej osoby, która umie liczyć na palcach. A co powinniśmy na palcach policzyć? Powinniśmy policzyć czas jaki upłynął między wydaniem opinii przez MJWPU a odrzuceniem zawiadomienia przez prokuraturę. Koincydencja czasowa wskazuje, że PR oparła się na opinii MJWPU, a co za tym idzie nie mogła zweryfikować pozostałych kwestii zawartych w protokole, ponieważ takich spraw nie weryfikuje się ad hoc. Zatem wspomniany czas wskazuje na bezpośredni związek opinii z decyzją, a jak napisałam wyżej MJWPU odpisała mi w piśmie czarno na białym, że nie sprawdzano SOK pod kątem kwestii „problemów” poza projektem, ponieważ ten podmiot nie był do tego upoważniony. Zatem wypada wrócić do kwestii PR i tego co ona sprawdziła, lub nie sprawdziła. Oczywiście ma pan prawo się na tę kwestię powoływać ponieważ ostatecznie nawet sąd przyklepał ten temat, ale nie zmienia to faktu, że ja mam prawo wątpić (choćby wiedząc o konfliktach interesów). Więc pozwalam sobie wątpić. Pan może powtarzać jak mantrę, że protokół to „zbiór kartek”, taką przyjął pan od początku postawę i kontynuuje pan tę narrację z uporem godnym lepszej sprawy. Tak samo, jak próbuje pan imputować, że ja tutaj komentuję. Otóż szanowny panie nic tutaj nie komentuję. A jeśli cokolwiek mi się zdążyło napisać w ostatnich latach, to pisałam pod własnym nazwiskiem. Dla pana wiadomości - tutaj pisze spora grupa osób, które wysyłają mi zrzuty napisanych przez siebie komentarzy i wręcz płaczą ze śmiechu kiedy są nazywani „panią Moniką”. Proszę mi wierzyć, nie ma lepszej metody przekonania się o manii prześladowczej w danym środowisku niż spróbować zacząć tutaj komentować broniąc obecnej władzy miejskiej oraz przedstawicieli SD. Polecam pozostałym niedowiarkom. Góra 3-4 wpisy i będą mną. A potem to już będzie z górki… I taka uwaga na koniec. Zawsze sprawdzam to o czym mówię lub o czym piszę. Powoływaliście się państwo wielokrotnie na kwestię głosowania protokołów Komisji Rewizyjnej przez radę miasta. Otóż za burmistrza Karakuli również takich głosowań nad protokołami KR nie było. Zatem fakt, że protokół nie był głosowany nie stanowiło żadnego novum w naszym mieście. Państwo jesteście tak przywiązani do tradycji, że nie zrozumieliście nawet propozycji mojego męża dotyczącej nieodczytywania sprawozdania burmistrza w całości, żeby zaoszczędzić czas i skorzystać z tego, że mamy XXI wiek i można tę kwestię rozwiązać inaczej i wygodniej, to powinniście zrozumieć, potrzebę kontynuowania „dobrych obyczajów” zgodnie z obowiązującym prawem, które zezwala na takie, a nie inne działania. Pozdrawiam.
I jeszcze jedno, proszę mieć choć tyle przyzwoitości w sobie, żeby nie traktować mnie jak osób z grona pańskich klakierów i nie przemawiać do mnie z wyższości swojej - powiedzmy to - ambony. Musi pan zmienić zarówno ton wypowiedzi jak i stosunek, ponieważ mnie pan nie oczarował nigdy ani też nie przekonał o swojej wyższości intelektualnej ani kulturowej i nie jest pan w stanie mną manipulować tak, jak pan manipuluje swoim środowiskiem, z wielu względów podatnym na pozory. Do mnie pańskie argumenty nie trafiają przede wszystkim dlatego, że mam własne opinie na dane tematy. A te opinie i krytykę nazwano tutaj „hejtem”, bo łatwiej jest przykleić komuś łatkę i napiętnować niż podjąć dyskusję na poziomie i bronić się w sposób merytoryczny i oparty na dowodach. To, że pana środowisko do tego przywykło nadal nie oznacza, że macie na to moją zgodę. Nigdy jej nie otrzymaliście i nigdy jej nie otrzymacie, bez względu na to, co napiszecie lub powiecie. Dlatego proszę zachowywać poziom wypowiedzi ad rem, nie ad personam.
wszyscy sie mylą ? Prokurator sie myli ! Sądy się mylą ! Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych tez sie myli ! Nic nie szkodzi! W mieście jest JEDNA NIEOMYLNA .. prawa i sprawidliwa i jej maż .... dlaczego odsunięto ją od żłobu? Dlaczego zaczyna byc traktowana jak "presona non grata" ...?
Urojenia się leczy. Można zgłosić się z prośbą o pomoc do PZP. Nawet bez skierowania od lekarza rodzinnego. Od półtora roku czytam wasze wróżby, groźby i opinie i jedynie śmiech pusty mnie ogarnia. Nie macie ludzie żadnego zajęcia ani swojego życia? Porozbierajcie się i ubrań pilnujcie, będzie z tego więcej pożytku jak z tych wywodów, które niczego nie wnoszą. Albo jw. bo jak widzę nie odróżniacie opinii od faktów, a faktów od mitów. Nie będę was uczyć podstaw logiki, bo już dawno za późno, a czym skorupki nasiąknęły za młodu, tym na starość tracąc będą. Wasze brzydko pachną i tak niestety zostanie, ale jest szansa, że reszta lokalnej społeczności zacznie się głębiej zastanawiać i zadawać pytania na temat, a nie obok tematu. Wystarczy, że zaczną myśleć i weryfikować fakty korzystając z mózgów, różnych opinii oraz ogólnodostępnych źródeł. To nie jest aż takie trudne. A co do wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania: A mało to ludzi posadzono w więzieniach za nic? Choćby takiego Komedę za Kaczyńskiego. Albo mało uniewinniono mimo ciężkich zarzutów oraz dowodów winy? Po znajomości lub rodzinie? Gdybyśmy podchodzili do takich kwestii bezkrytycznie nie byłoby szans na odwołania oraz weryfikację wyroków czy pozostałych decyzji. Na szczęście w demokracji działa to inaczej niż w autorytaryzmach. Mamy prawo wątpić i kwestionować, a dzięki temu mamy prawo się odwoływać i weryfikować. Zawsze można poddać wnioski zawarte w protokole kolejnej weryfikacji, zwłaszcza, jeśli wspomniane wyżej - w artykule - działania audytorów (hipotetycznie) przyniosą jakieś nowe dowody czy zastrzeżenia. Można też odstąpić od działań biorąc pod uwagę interes wyższy (ogółu), jeśli działania mogą za sobą pociągnąć niewspółmierne straty czy korzyści. Wszystko zależy od okoliczności i imperatywu. To wszystko co mam do powiedzenia szanownym państwu w tym temacie. Do kogo miało dotrzeć, dotarło. Na tych, którzy celowo wprowadzają zamieszanie i powielają zmanipulowane informacje nie liczę. Business is business, muszą dbać o swoje garnuszki. Życzę miłego bicia piany.
a najlepsze jest to, że zgodnie z LOGIKĄ tej Pani - przegrana sprawa w Sądzie Administracyjnym - to wina Pana Radcy Prawnego miasta, a potem dowodzi, ze NIEOMYLNY protokół tworzył jej mąż ale sprawdził, doradzał i zatwierdził ten sam RADCA i już teraz Pan Mecenas jest cacy :) ha ha ha :)
Rzeczywiście, to niesamowity błąd logiczny! Ja piórkuję! Powiedz mi anonimowy mądralo, czy w czerwcu/lipcu 2024 roku nowy radca prawny (przypomnę, że stary, czyli pan Cieciera, śp. sam zrezygnował z pracy i w tym momencie nie obsługiwał już UM) był już osobą sprawdzoną pod kątem kompetencji zawodowych, czy dopiero wszyscy poznawali jego umiejętności? Moja poprzednia wypowiedź jest prosta jak budowa cepa i nie potrzeba do niej tłumacza, jednakże postaram się pomóc (skoro są aż takie problemy z rozumieniem słowa pisanego). Odnosząc się do kwestii nadzoru prawnego oraz opinii byłego radcy na temat "znalezisk" w SOK podkreśliłam jedynie fakt, że taka opieka miała miejsce i niezależnie od tego, że prawnik mógł nie dopełnić później wszystkich wymaganych prawem formalności w sprawie zwolnienia dyrektora, nie zmienia faktu, że pan Celiński nie ma kompetencji ani wiedzy wymaganej do podważenia jego opinii. Tak wtedy, jak i teraz. Tak samo osoby wchodzące w skład Zespołu Kontrolnego nie posiadały takich kompetencji i opierały swoje postępowanie na ocenach dokonanych przez ww. osobę oraz urzędników biegłych w sprawach finansowych. Reasumując, nie jest uprawnione ani tym bardziej uzasadnione powtarzanie od ponad roku, że za kształt protokołu i zawarte w nim treści odpowiada jedna osoba, która dokonała tych zapisów według waszej narracji w akcie wyimaginowanej zemsty tudzież nagonki, ponieważ pod tymi dokumentami podpisało się jeszcze 5 innych osób. Rozumiem, że z uporem maniaka będziecie szanowni komentujący i pomawiający imputować tymże 5 osobom, że są niespełna rozumu oraz są niezdolne do ocen i dokonywania czynności formalnych, dlatego dały się sterroryzować tudzież zmanipulować przewodniczącemu i stworzyły dokumenty mające na celu "zniszczyć człowieka"? "Zniszczyć człowieka" bo? Bo co? Jakie macie argumenty przemawiające za tą głoszoną teorią? Nie wiem czy wy się sami widzicie i słyszycie? bardzo wątpię, ponieważ gdyby tak było, to wpadlibyście na to, że się od miesięcy ośmieszacie, a nie każdy mieszkaniec naszego miasta upadł na głowę i nie rozumie co się dookoła niego dzieje. Trochę szacunku dla ludzi i trochę więcej logiki! O ile w ogóle stać państwa oraz stado anonimowych trolli i bohaterów na to. Śmiem twierdzić, że niekoniecznie. Proszę już nie odpisywać więcej do mnie i nie wciągać mnie w jałową dyskusję. Temat został wyczerpany. Teraz czekamy na wnioski wynikające z audytu i zobaczymy co był warty i jakie będą jego konsekwencje dla miasta. Jedno nie podlega dyskusji. Każdy człowiek przy zdrowych zmysłach wykona audyt po 30 latach rządów poprzedników choćby po to, aby nie ponosić konsekwencji za ich decyzje, które mogą mieć istotne znaczenie dla kondycji i finansów miasta. Każdy argument kontra w tej sprawie jest naciągany i ma chronić partykularne interesy tych, którzy rządzili Sokołowem niepodzielnie a dzisiaj muszą się mierzyć z tym, że mieszkańcy nie chcieli mieć z nimi dłużej do czynienia. Wasze klepane w kółko komentarze na wzór jednej sztancy dowodzą tego, że nie macie nic do powiedzenia i tak naprawdę nie macie nic do zarzucenia ani burmistrzyni ani radnym, bo prace posuwają się do przodu, miasto zmienia się, tak jak obiecywano, a żadne godne uwagi pomysły poprzedników nie są wyrzucane do kosza, tylko konsekwentnie kontynuowane z dużo lepszymi efektami...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ponad półtora roku kadencji i ciągle szukanie haków? To jest dopiero obłuda: jak pieniądze na inwestycje pozyskane przez Karakulę - aleja 550 -lecia , basen, rondo, ulice w okręgu Landzberga - to przypinamy sobie ordery i udajemy, że to my zrobiliśmy. Jednocześnie jednak, szukamy haków na Karakulę, ale chociaż słabo to idzie dosypujmy pieniędzy i szukajmy dalej. Ile to jeszcze będzie trwać . Niech się nowa władza rozliczy ile pieniędzy pozyskała na inwestycje sama? Może mniej jak te 400 tysięcy ????
Humory pani burmistrz... długo by pisać. Pani redaktor... Pani naprawdę nie odczuła tego tak, jak pracownicy podlegli.
Mają rozmach ...demokraci. Audyt po waszym zarządzaniu miasta to dopiero będzie hit.
Pięknie. Nawet nie jestem tego w stanie skomentować bez nieładnych słów
400 000 złotych po to by po 1,5 roku od początku kadencji dowiedzieć się od zewnętrznej firmy jak wygląda stan instytucji miejskich? No świetnie! Wow mamy naprawdę bogate miasto! A jednocześnie mówi się że stan finansów jest fatalny przez poprzedników. No to jak w końcu jest? Stać nas na taką rozrzutność? Bo rozumiem że UM jest nie potrafi samodzielnie przeprowadzić właściwej kontroli w placówkach i koniecznie trzeba oddać na zewnątrz tak wielką kwotę by burmistrz dostała jakąś informację wartą 400 000 złotych. Pięknie! A może ta firma dostała polecenie: macie tu kasę i kopcie aż coś znajdziecie? Całkiem prawdopodobne.
Każdy kij ma dwa końce. Kadencja szybko minie i radzę niektórym już rezerwować sobie wycieczkę na Węgry.
A kto zapłaci orkiestrze Tomasza Radziwonowicza. Biskup też dał się wkręcić na patronat? Tak w ogóle w adwencie nie powinno się śpiewać kolęd. Na audyty, zbędne koncerty, polonezy jest. Na pokaz.
A ja myślę że ludzie którzy maja emeryturę na tej emeryturze być powinni a nie pchać się do polityki , ogród uprawiać , spotykać się na herbatkach i myśleć co Pan Bóg na to .Po co tak robić ? Naprawdę szkoda słów
No tak... Czy ktoś wydałby takie pieniądze, gdyby to były jego własne? Ale jak publiczne to co tam. A radni miejscy z obozu pani Kublik jak zwykle milczeć będą i nie będą się interesować takim marnotrawieniem pieniędzy....
To jak z tymi finansami miasta? Chyba tak mało Karakula nie zostawił, skoro tyle na ***rele jest...
Pani Redaktor, Pani zainteresuje się projektem miejskiego budżetu na 2025 r. Nie ma w nim podobno zapisanych żadnych drogowych inwestycji, bo skończyły się te po Karakuli, a p.Kublik sama pieniążków na nic nie otrzymała. W końcu zaczniecie przegladać na oczy że ten lans był na plecach tego strasznego Karakuli, co to nic nie robił ...
Jak to dobrze myśleć o przyszłości będąc u władzy, dać zarobić , napoić spragnionych a po odejściu ze stołka można liczyć na hymny chwalebne, jestem ciekawy dlaczego w tym czasopiśmie nie pisze się nic o gminach , uparcie zainteresowanie dotyczy tylko miasta .
Co do transparentności danych, w raporcie o stanie miasta dostępnym na stronie BIP nie ma podanego źródła skąd są one czerpane. Dla porównania taki sam raport sporządzony przez miasto Węgrów podaje źródło pod każdą tabelę z danymi. Dane w samej tabeli też są podawane bez podania jednostki pieniężnej (w niektórych przypadkach są podane w niektórych nie) co wygląda jakby wszystko było robione "na kolanie". Porównując te dwa raporty Węgrowski jest dużo bardziej czytelny i szczegółowy.
Pani Redaktor co ze sprawą MOSu w powiecie? Jakie to generuje koszty? Czy od czerwca coś więcej wiadomo w tej sprawie?
Przecież macie teraz nadwornych "dziennikarzy", co to służą władzy miejskiej. Nie umieją wykonać polecenia i sprawdzić takich spraw? Ja dostaję bana z zadanie grzecznego pytania...
Mój syn siedzibę dużej firmy przenosi do Siedlec jego znajomi idą jego śladem do Łosic. Tu w soko doją i jeszcze więcej będą doić zamiast dać się młodym rozwinąć. To nie na tym polega aby dorżnąć złotą rybkę która przynosiła by zyski miastu. Nie to nie - bajo Soko.. bujajcie się. Dziękujemy Pani Strzale. Jest Pani Super Pan Sikorski i ten drugi też spoko. Reszta beeeee
Każdy kto pyta o coś innego niż sprawy miasta to dla tej strony wróg, szkoda, bo czyta się fajnie, tylko szkoda, że o samym mieście, ale to ŻS to tak powinno być...
Bzdury. Piszemy o wydarzeniach we wszystkich gminach oraz w samym samorządzie powiatowym. Są artykuły z każdego samorządu. To normalne, że tam mniej się dzieje, bo mieszkańcy miasta Sokołów Podlaski stanowią jedną trzecią wszystkich mieszkańców powiatu. Do tego nigdzie nie ma tylu kontrowersji, ile jest w działalności miejskiego samorządu. Nie bez znaczenia jest także współpraca z samorządowcami - wójtowie i burmistrz Kosowa szanują dziennikarzy, informują o wydarzeniach, zapraszają, nie rzucają kłód pod nogi, nie robią na nich nagonek, nie nasyłają hejterów itp.
"Życie Sokołowa" jest dla ludzi miejscem gdzie dowiedzieć się można tego co na prawdę dzieje się w Sokołowie. nie wierzymy propagandzie pani Kublik która pokazuje tylko siebie i mija się z prawdą . Ostatnio nawet radna z demokratów narzekała , że i oni nie wiedzą co się dzieje tylko się z mediów dowiadują o niektórych sprawach . Landzbergi rządzą a nie burmistrz
Korzystać z okazji : - kiedy będzie wiadomo czy zerówki idą do szkoł? - czy dzieci z miejskiego przedszkola nr 3 wrócą do swojego przedszkola czy już zostaną w szkole nr 1 i w przedszkolu nr 5? - czy to prawda że powiększono żłobek kosztem sal przedszkolnych ? Wtedy dzieci przedszkolne z 3 już nie wrócą do swojej placówki , bo obecnie to wygląda tak że dzieci z 3 są poszkodowane , nie mają żadnych atrakcji - co się dzieje z personelem przedszkolnym w miejskich przedszkolach ? Ktoś im każde wciąż nagrywać filmy i promować swoje twarze ? - czy szkoła salezjańska otwiera zerówki ? Sokołowscy rodzice dzieci przedszkolnych mają dużo pytań ????
400 000 zł????!!!! Przecież królowa mówiła że kasa miasta jest pusta. A tu polonezy, inne wydumajki. Ja się pytam co z obietnicami i własnymi inwestycjami bo jak na razie to robicie sobie zdjęcia przy inwestycjach rozpoczętych za poprzedników.
Nie jestem zwolennikiem Pani burmistrz, ale co do audyu to powinien on być obowiązkowy na zakończenie każdej kadencji i odchodzące władze powinny odpowiadać za to co zrobiły. Mam tu na myśli nagrodę za dobrze wykonane zadanie lub odpowiedzialność finansową za błędy Wtedy karierowicze nie pchali by się do polityki.
Wszystko to prawda, tylko na podstawie art. 274 ust. 3 ustawy o finansach publicznych każde samorządowe miasto lub gmina, której dochody/przychody lub wydatki/rozchody przekraczają 40 mln zł, ma obowiązek prowadzenia audytu wewnętrznego. To nie jest kwestia dobrej woli, tylko przepisów prawa. Dlatego Sokołów Podlaski, mając budżet znacznie powyżej tego progu, musi takie audyty przeprowadzać - i na pewno je przeprowadza, bo inaczej naruszałoby ustawowy obowiązek. To po prostu standard wynikający wprost z ustawy.
Oczywiście, że jest taki przepis i takie audyty wewnętrzne były wielokrotnie przeprowadzane przez UM! Nie wydawano jednak tak wielkich pieniędzy, aby napchać kieszeń jakiejś zewnętrznej firmie. No ale tym razem jak widać chodzi o to, aby KONIECZNIE coś znaleźć, a potem rozpocząć medialną akcję!