W 25. kolejce Decathlon V ligi mazowieckiej Podlasie Sokołów Podlaski pokonało na wyjeździe Jodłę Jedlnie – Letnisko 4:0(2:0). Łupem bramkowym podzielili się Pavlo Paduk i Evhen Pylypchuk.
Na mecz z walczącą o utrzymanie Jodłą sokołowianie udali się bez czterech zawodników z których każdy mógł znaleźć swoje miejsce w podstawowej jedenastce. Matusza Omieciucha i Cezarego Bujalskiego wyeliminowały kontuzje, Bartosz Nowaka kartki, natomiast Krzysztofa Kozaczuka sprawy osobiste. Mimo sporych osłabień to goście byli zdecydowanym faworytem potyczki.
Spotkanie znakomicie ułożyło się dla przyjezdnych, którzy wykorzystali pierwszą stworzoną okazję. W 7 minucie tuż przed polem karnym faulowany był Pavlo Paduk, sędzia bez wahania wskazał na rzut wolny, a sprawiedliwość wymierzył sam poszkodowany precyzyjnym uderzeniem w dolny róg bramki. Otwarcie wyniku spowodowało, że sokołowianom grało się łatwiej. W teorii mogli oddać inicjatywę rywalom i czyhać na kontry, ale nie zmienili sposobu gry. Swobodnie operowali futbolówką szukając drugiego trafienia. Te przyszło w 24’ po dwójkowej akcji Pylypchuk – Paduk. Strzelec pierwszej bramki początkowo został zatrzymany przez bramkarza, ale wobec dobitki golkiper Jodły był już bez szans. Cała akcja rozpoczęła się od dobrego pressingu i odbioru piłki w środku pola. Wynik do przerwy mógł być wyższy, ale raz na przeszkodzie stanął arbiter niesłusznie odgwizdując pozycję spaloną Paduka. Napastnik Podlasia został obsłużony świetnym prostopadłym podaniem przez Pylypchuka. Natomiast w drugim przypadku silne uderzenie Kacpra Komycza odbił bramkarz. Pomocnik znakomicie zabrał się w pole karne niestety zabrakło wykończenia. Trzeba wspomnieć, że gospodarze we wcześniejszej fazie meczu również mieli dwie szanse na kontaktowego gola. Jednak w obu przypadkach znakomicie interweniował Jakub Bieliński.
W pierwszym kwadransie drugiej odsłony działo się niewiele. Goście wyraźnie spuścili z tonu, bo byli zadowoleni z wyniku, natomiast gospodarze mimo kilku prób nie bardzo mieli pomysł jak rozmontować szeregi obronne rywali. Mecz toczył się z spokojnym tempie, aż do 67 minuty kiedy do wychodzącego na czystą pozycję Pylypchuka sfaulował Jarosław Wieczorek. Sędzia pokazał obrońcy Jodły czerwoną kartkę i podyktował rzut wolny z okolic 25 metra. Do futbolówki podszedł Pylypchuk i kapitalnym uderzeniem podwyższył prowadzenie gości. Przewaga jednego zawodnika oraz trzy bramki zapasu przy różnicy klas pomiędzy oboma zespołami nie pozostawały wątpliwości co do zwycięzcy tego meczu. Podopieczni Tomasza Janczarka chociaż nie musieli chcieli wygrać jeszcze wyżej. Dwa piękne, otwierające podania posłał Dominik Barciak, ale napastnikom zabrakło koncentracji przy przyjęciu piłki. Szansę miał jeszcze Paduk, czy Wiktor Sawicki, ale spośród kilku sytuacji tylko jedną udało się wykorzystać. Będący w polu karnym Pylypchuk nawinął defensora i umieścił piłkę w długim rogu bramki ustalając wynik spotkania.
Piłkarze Podlasia po raz kolejny wykonali swój plan w stu procentach. Zgarnęli pełną pule, zachowali czyste konto i utrzymali przewagę nad trzecim zespołem. Zostało pięć meczów do końca. Przynajmniej trzy trzeba wygrać, by móc cieszyć się z awansu.
Jodła Jedlnia Letnisko – Podlasie Sokołów Podlaski 0:4 (0:2)
Bramki: Pavlo Paduk 7’, 24’, Evhen Pylypchuk 67’, 84’
Podlasie: Jakub Bieliński – Oliwier Jurczak(84’Robert Kur), Michał Panufnik, Paweł Łydkowski, Michał Markiewicz – Jarosław Shakh(78’Tomasz Nieścieruk), Kacper Komycz(78’Oliwier Banaszczuk), Hubert Fabisiak(61’Dominik Barciak), Maciej Stefaniuk(70’Wiktor Sawicki) – Pavlo Paduk, Evhen Pylypchuk.
PRZEMYSŁAW WIATROWSKI
TABELA: 90minut.pl

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze