Reklama

Gmina Bielany - protestują przeciwko budowie wiatraków, gorące dyskusje na spotkaniu.


Plany budowy potężnych, bo osiągających nawet 280 metrów wysokości elektrowni wiatrowych na terenie gminy Bielany były tematem spotkania, zwołanego w piątkowy wieczór, 25 lipca. Oprócz mieszkańców wzięli w nim udział: ekonomista i kandydat na prezydenta RP Artur Bartoszewicz, poseł konfederacji Krzysztof Mulawa, przedstawiciele zainteresowanej inwestycją firmy - GreenArt Development oraz sekretarz gminy Bielany. Relacjonujemy najważniejsze wątki z dyskusji, która trwała blisko dwie godziny.


Co powiedzieli przedstawiciele inwestora

Na początku spotkania organizatorzy – Radosław Strus i Rafał Długołęcki podkreślili, że gmina Bielany to “nasza mała Ojczyzna” i to mieszkańcy powinni decydować o tak ważnych inwestycjach, jak budowa ogromnej farmy wiatrowej. Powitali gości, którymi byli: ekonomista i kandydat na prezydenta RP Artur Bartoszewicz oraz poseł Konfederacji, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji ds. Energii i Klimatu Krzysztof Mulawa.

Później dopuścili do głosu przedstawicieli firmy zainteresowanej budową elektrowni wiatrowych na terenie gminy Bielany - GreenArt Development sp. z o.o. . Do Bielan przyjechali: dyrektor ds. Rozwoju Projektów Wiatrowych Tomasz Liguz i menadżer projektu Bartosz Kanka.

Reklama

- To będą najnowocześniejsze turbiny, jakie mamy na rynku – najlepsze, najcichsze, zaplanowane już na przyszłość. Nie oddziałują ona na otoczenie w sposób większy niż te dotychczas budowane, nie ma też badań, które by wskazywały, że oddziaływują one w jakikolwiek sposób negatywnie na zdrowie ludzi. To jest bezpieczna inwestycja, nasza firma projektuje farmy wiatrowe z dbałością o ludzi i w zgodzie z wszelkimi wymogami prawnymi. Polskie przepisy są w tym zakresie rygorystyczne – zapewniał Tomasz Liguz. - Ta inwestycja nie zostanie zrealizowana bez państwa zgody, bez zgody samorządu. To samorządy decydują, czy taka inwestycja może powstać i w jakim kształcie – podkreślił.

- Ta gmina ma potencjał, by zlokalizować farmy wiatrowe zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą, czyli turbina wiatrowa musi być oddalona od zabudowań o 700 metrów. Trzeba pamiętać, że do 2023 r. farmy wiatrowe nie były rozwijane, my patrzymy w przyszłość, jesteśmy otwarci na dialog. Macie państwo w pobliżu wiele wiatraków, macie możliwość sprawdzić, jaki jest ich odbiór przez lokalne społeczności, strach nie jest dobrym doradcą – mówił Bartosz Kanka. Przypomniał, że firma GreenArt prowadziła inwestycje w farmy wiatrowe w gminach Korytnica i Wierzbno, gdzie stoi kilkadziesiąt wiatraków. Planuje projekty m.in. w gminach Sokołów Podlaski, Kosów Lacki, Miedzna i Liw.

Reklama

Planowane wiatraki mają być wyższe niż Pałac Kultury

Firma GreenArt przygotowała prezentację dotyczącą planowanej inwestycji w gminie Bielany, przedstawiono ją radnym. Na piątkowym spotkaniu Tomasz Liguz zaznaczył, że inwestycja jest na tak początkowym etapie, że można mówić o jej potencjale, a nie konkretnych założeniach. A ten potencjał gminy Bielany to możliwość zlokalizowania 19 turbin wiatrowych o maksymalnej wysokości 280 metrów (podczas spotkania padały wartości 260-280 m, co wywołało zarzuty mieszkańców, że są wprowadzani w błąd), szerokości śmigła do 180 m i o mocy 6 mW każdy. Jak zauważyli uczestnicy spotkania, wiatraki miałyby być nieco wyższe niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie. Podano też informację, że taka nowoczesna turbina jest w stanie wygenerować taką ilość energii, jaką produkuje 18 hektarów paneli fotowoltaicznych. Gdzie miałyby powstać wiatraki, zaznaczono na mapce.

To minimum 3 mln zł rocznie dla gminy Bielany

Jakie argumenty przytoczyli przedstawiciele firmy GreenArt? Wskazywali na przykład, że społeczna akceptacja dla inwestycji w gminie Korytnica jest duża. Drugi etap inwestycji na tamtym terenie nie wywołał protestów lokalnej społeczności.

Reklama

Podkreślali, że budowa farmy wiatrowej na terenie gminy Bielany da korzyść w postaci dodatkowych wpływów z podatków do samorządowego budżetu w wysokości ok. 3 mln zł rocznie. - Uważamy, że robimy coś dobrego dla państwa. Jeśli mówicie państwo inaczej, to chyba brakuje dialogu – mówił Bartosz Kanka.

- Z tymi podatkami to różnie może być. W gminie Sokołów Podlaski miało być 120 tys. zł rocznie od wiatraka, później przyszli adwokaci i powiedzieli, że podatek zapłacą tylko od pylonu, a nie od całego wiatraka. I zrobiło się tych wpływów niewiele. Jedna firma transportowa płaci więcej tego podatku niż jest od wiatraka – twierdził jeden z uczestników spotkania. - A ludzie tracą możliwość budowania się. Stajemy się rezerwatem, tylko nam kamizelki założyć i jak u Barei – zatrudnić do nagonki – komentował.

Reklama

Głos zabrał też rolnik z gminy Wierzbno Łuksza Komorowski.

- Wójt, który najpierw z nami protestował i z nami był, w połowie kadencji podpisał dokumenty i wydał zgodę na wiatraki. Była tu mowa o wielkich pieniądzach i “złocie” w gminie Korytnica. Ja tam mieszkam i tego złota nie widać – mówił. - Ale jedno trzeba powiedzieć – nie ma takiej gminy w powiecie węgrowskim, która by się tak wyludniała, jak gmina Korytnica. W ostatnich 10 latach powstało tam też najmniej domów w całym powiecie. Wójt i rada mogą tam wyzłocić drogi: tylko dla kogo i po co? - zapytał na koniec.

Reklama

Artur Bartoszewicz zadał wiele pytań

Kandydat na prezydenta zwrócił uwagę na wiele kwestii związanych z budową wiatraków. Po pierwsze wskazał na to, jak potężne ilości ziemi – na terenie gminy Bielany jest ona dobrej klasy - trzeba wybrać, by zbudować podstawę dla wiatraka. Jak wyjaśniali przedstawiciele firmy, betonowa podstawa wiatraka to krąg o średnicy ok. 30 metrów i głębokości 4 metrów.

- Nawet jeśli w przyszłości ten wiatrak zostanie zdemontowany, to ziemia nie wróci do stanu sprzed inwestycji – podkreślił Bartoszewicz. - Ja nie ustawiam się po żadnej stronie, ale chciałbym, żeby mieszkańcy mieli dokładne informacje, jak wyglądają takie inwestycje.

Reklama

Radny Karol Kobyliński szybko wyliczył, że na budowę farmy liczącej 19 wiatraków potrzeba byłoby dowieźć ok. 5800 “gruszek” betonu, co miałoby fatalny wpływ na drogi.

Tomasz Liguz wyjaśniał jednak, że drogi w gminach, gdzie istnieją farmy wiatrowe są w bardzo dobrym stanie i nie sprawiają problemów mieszkańcom.

Artur Bartoszewicz wskazywał, że wszelkie parametry pracy turbin wiatrowych, np. dotyczące migotania cienia, czy hałasu badane są na komputerowo, a nie w praktyce i nie pokazują realnego oddziaływania. - Ale po realizacji inwestycji prowadzone są badania dotyczące m.in. norm hałasu w praktyce – ripostował Bartosz Kanka.

Reklama

Poseł Krzysztof Mulawa: kto te wiatraki za 29 lat zdemontuje?

Parlamentarzysta wielokrotnie zabierał głos w dyskusji. Wskazywał m.in. że już obecnie mocy zainstalowanej z wiatraków w Polsce jest za dużo. - Dyskutujemy dziś tu o sprawach lokalnych, ale ja muszę zwrócić uwagę na taką rzecz globalną. Już teraz wiatraki destabilizują nam system, to nie jest moje zdanie, ale twarde dane z URE. Musimy stawiać na stabilne źródła energii – zaznaczył. Energię z turbin wiatrowych uzyskuje się tylko wtedy, gdy wieje wiatr.

Jeden z mieszkańców zwrócił uwagę, że firma planująca inwestycję ma kapitał zakładowy w wysokości 5 tys. zł. - Co się stanie, jeśli po 5 latach upadnie? Kto będzie właścicielem wiatraka, kto go rozbierze i przywróci grunt do stanu poprzedniego? - pytał. - Nie ma takiego zagrożenia, bo udziałowcami są firmy dysponujące milionami złotych – odpowiadał Tomasz Liguz.

Reklama

- Panowie reprezentują firmę, która chce zarobić pieniądze, nie oszukujmy się, że jest inaczej – komentował poseł Krzysztof Mulawa. - Wynajmują grunty na 30 lat, dobrze wiemy, że firmę stać ich na wykup działek. Dlaczego tego nie robią. Bo żywotność tych wiatraków będzie pewnie ze 30 lat. Po tym czasie tej firmy tutaj nie będzie, a wy zostaniecie z wiatrakami, wtedy już widmami. Poza tym - kto zechce się budować i osiedlać w takim miejscu? Nikt. Wasze dzieci wyjadą dalej, nie będzie tutaj młodych, a starsi wymrą – mówił.

Głosy sprzeciwu od uczestników spotkania

W dyskusji poruszono wiele wątków. Głos zabrał m.in. Wojciech Cichoński, który zaznaczył, że ma za sobą wiele lat pracy w koncernach energetycznych, a więc fachowe przygotowanie do oceny wiatrakowej inwestycji. - Jechaliście panowie przez te nasze tereny. Mówicie, że są u nas już wiatraki. Jest ich wystarczająco, więcej nie chcemy – mówił. - W Polsce mamy już ponad 2 tysiące wiatraków, a o ile staniała energia w związku z tym? Nie staniała, a zdrożała. Jest najdroższa w Europie! Urodziłem się w Darłowie, wiem jak wygląda obecnie Pomorze, zastawione wiatrakami. Zniknął charakterystyczny krajobraz, jaki tam był. Dziś na plażach stoją wiatraki, ja tego nie chcę i od tego uciekłem. Mówicie panowie o drogach? Czy nam są potrzebne lepsze drogi? Czy jest nam potrzebna autostrada z Wyroząb do Bielan? Nie! Mamy tu wystarczająco dobre warunki do życia, nie chcemy by nam inni je poprawiali – mówił.

Reklama

Radni Karol Kobyliński i Wacław Wyszomierski wskazywali, że niektórzy radni gminni również otrzymali propozycje podpisania umowy z firmą i postawienia na ich działkach wiatraków.

Sekretarz gminy Bielany zabrała głos w imieniu wójta i przewodniczącego rady. Jednoznacznie.

Na spotkaniu głos zabrała sekretarz gminy Bielany Krystyna Długołęcka.

- Występuję dziś przed państwem w imieniu wójta gminy Bielany Zbigniewa Woźniaka oraz przewodniczącego Rady Gminy Bielany Ireneusza Błońskiego, by jednoznacznie odnieść się do niepokojących i wprowadzających w błąd informacji – mówiła pani sekretarz. - Chcemy powiedzieć to jasno i bez niedomówień: wójt gminy Bielany nie popiera budowy wiatraków na terenie naszej gminy. Z rozmów w ramach komisji i posiedzeń roboczych rady wynika również, że większość radnych odnosi się do tego typu inwestycji z rezerwą. Podkreślamy jednak, że żadne oficjalne stanowisko ani uchwała w tej sprawie nie zostały podjęte, żadna decyzja nie zapadła, a temat, który dziś wywołuje tyle emocji, został sztucznie wykreowany przez środowiska, które – niestety – próbują wprowadzić zamęt i zasiać niepokój wśród naszych mieszkańców by uzyskać kapitał polityczny. Owszem, pojawiły się firmy prywatne, które poza wiedzą gminy prawdopodobnie podpisują wstępne umowy z właścicielami gruntów jednak nie ma to żadnych skutków prawnych na dalsze procedowanie przez Radę Gminy. Firmy przedstawiły swój pomysł i próbowały w ramach wstępnych konsultacji (które ma gmina obowiązek przeprowadzić) przekonać gminę do przyjęcia uchwały intencyjnej. Ale wójt i rada, tak jak zawsze, stanęli po stronie ludzi – nie poparli tego pomysłu. Państwa głos, głos społeczności Bielan, był, jest i będzie decydujący.

Reklama

Wójt: nie ma żadnych decyzji dotyczących budowy wiatraków

W oświadczeniu odczytanym przez panią sekretarz przypomniano, że nie pierwszy raz lokalna społeczność razem broni wspólnej przestrzeni, była już sprawa kurników?

- Wtedy też pojawili się inwestorzy z gotowym planem. I wtedy również wójt i rada gminy powiedzieli stanowcze „nie”, bo taka była wola mieszkańców. Dziś sytuacja wygląda podobnie – z tą różnicą, że nawet nie doszło do etapu procedowania! Dlatego z bólem patrzymy na to, co się dzieje. Bo zamiast budować wspólnotę, ktoś próbuje ją podzielić. Zamiast opierać się na faktach – rozprzestrzeniane są plotki, półprawdy, a często po prostu kłamstwa. Gmina Bielany to nie jest tylko nazwa na mapie – to miejsce, gdzie ludzie znają się od lat, pomagają sobie i razem decydują o przyszłości. “Nie pozwólmy, by lokalni działacze polityczni kreowali własną, niezgodną z rzeczywistością wersję wydarzeń w naszej społeczności.” Na zakończenie jeszcze raz podkreślam: nie ma żadnych decyzji dotyczących budowy wiatraków, nie ma planów, nie ma uchwał. A gdyby kiedykolwiek taki temat miał wrócić – to Wy, mieszkańcy, będziecie o tym decydować. Zachęcam Organizatorów by swoje inicjatywy kierować przede wszystkim do tych samorządów, gdzie rzeczywiście powstały lub są planowane tego typu inwestycje na podstawie uchwał lub planów miejscowych – zaapelowali wójt i przewodniczący rady.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/07/2025 11:31
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    NIE DLA WIATRAKÓW!!! - niezalogowany 2025-07-29 11:51:34


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Agnieszka - niezalogowany 2025-07-30 12:30:31

    Przecież tu nie chodzi o dobro mieszkańców tylko o duże pieniądze. Dlaczego Wójt ani młody Woźniak z Puścionem - przewodniczącym Rady Powiatu nie raczyli się zjawić na spotkaniu? Nagle nikt nie miał czasu?

    • Zgłoś wpis
  • Antek - niezalogowany 2025-08-01 20:50:56


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama

Najnowsze