W noc sylwestrową w Sokołowie Podlaskim wybuchy petard i fajerwerków spłoszyły trzy konie, które uciekły właścicielom i trudno je było namierzyć... Pomogli Maciej Osiński z synem Ignacym.
Zwierzęta uciekły w nocy z posesji znajdującej się przy ulicy Wesołej, a ustalenie, gdzie są i złapanie koni nie było prostą sprawą. Właściciele zamieścili post na lokalnym forum w Internecie i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Wśród tych, którzy się zgłosili znalazł się Maciej Osiński, radny powiatowy, technik weterynarii, prezes lokalnego Koła Hodowców Koni, który dodatkowo promuje wiedzę o zwierzętach wśród przedszkolaków i uczniów.
- Mogę pomóc w poszukiwaniach. Dysponuję autem terenowym i dobrze znam teren powiatu - zadeklarował rano na Facebooku, gdy tylko przeczytał o sprawie, a później - wyposażony w lornetkę i linki - ruszył na poszukiwania wystraszonych zwierząt razem z synem Ignacym. Panowie patrolowali rejon Wesołej, Bud Kupientyńskich. Namierzyli i złapali najpierw jednego konia, później dwa kolejne i zawiadomili właściciela, który odebrał zwierzęta. Jak ta sztuka się udała?
- Potrzebny jest spokój i długa, co najmniej 10-metrowa linka – mówi Maciej Osiński. - Powoli podchodziłem do konia, uspokajałem mówiąc do niego. Udało się złapać najpierw jednego, później dwa kolejne. Właściciel je sobie odebrał. Dla mnie takie „akcje” to nic nowego, to że konie mimo zabezpieczeń i pilnowania uciekają, to się zdarza. Dla niektórych właścicieli jest później problemem je złapać, czasem też trudno znaleźć kogoś do pomocy. Ja tylko dodam, że bardzo się cieszę, że mogłem w tej sytuacji pomóc i że od takiego pozytywnego wydarzenia zaczął się dla mnie Nowy Rok – dodaje Maciej Osiński.
ZDJĘCIA OD M. OSIŃSKIEGO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A debile zadowoleni bo sobie trochę postrzelali
Już powoli tradycje zanikają, kiedyś huki były w każdym domu ale to pewnie zwierzęta miały inna mentalność bo wtedy się nie bały. Jeden dzień w roku przez 10 minut taka akcja. Jeszcze kilka lat i zabronią choinek bo źle wpływa na zdrowie i śmierdzi. Do czego to wszystko zmierza? To jak przyszła by wojna to powiecie żeby nie strzelali bo psy się boją? Kojce dla psów po 20 metrów chcą na wsi a w mieście w kawalerce pies już ma przestrzeń. Dla Pana Macieja i syna oczywiście czapki z głów
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie wszyscy zadowoleni , niektórzy znależli się w szpitalu .
No i po co od razu się tym chwalić? Normalna rzecz, że pomógł. A od razu sensację z tego robicie.
To nie radny się chwali, to my chwalimy! Warto odnotować i doceniać takie postawy. A dziennikarsko - to taki dobry, sympatyczny temat na początek roku!
Do Ja Jeśli to takie proste odszukać i złapać zbrykane konie, to dlaczego sam nie zglosileś/łaś się do pomocy? O takich zachowaniach należy mówić.
Jakby zwykły szary człowiek pomógł to nikt by o tym nie pisał...
Do niezalogowany. O zwykłym, szarym człowieku, jeśli pomoże - też napiszemy!
Może, w końcu wprowadzą całkowity zakaz strzelania z petard… Miejmy nadzieję, już niebawem. Szkoda zwierząt.
Popieram
Na całym świecie używa się fajerwerków w sylwestrową noc, tylko u nas robi się z tego tragedię... Radzę mniej życzeniowego myślenia i ideologii a więcej realizmu -fajerwerki były, są i będą, taka tradycja czy to się komuś podoba czy nie. Skoro wiadomo że będą w tę noc strzelać to trzeba zadbać o zwierzęta wcześniej. To raptem 15 min raz w roku!
Brawo. Niech wroci do Pana, jako potrójny dobry uczynek
Mam psa który bardzo boi się petard. Rozumiem jeden dzień w roku w Sylwestra o północy! Ale kur... od kilku dni strzelają,a dzisiaj od południa znowu to samo. Ludzie ogarnijcie się
Komentarze kasują żal
To się pod tymi swoimi wypocinami podpisz swoim imieniem i nazwiskiem. Masz tyle odwagi? Wtedy nie usuniemy!
Możemy się domyślać iż właściciele źle zabezpieczyli zwierzęta wiedząc, że tej nocy jest sylwester.
Dodam więcej, ciekawe gdzie te konie były, że się rozbiegły!!!!!!!
Dokładnie a komentarze nie przychylne są kasowane. Niby podpisz się imieniem i nazwiskiem . Ani jednego nazwiska tu nie ma . Ale w miarę im pasują komentarze to zostają. Reszta co nie pasuje do ich historii kasują .
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
wreszcie coś dobrego. Łapanie wystraszonych koni nie jest takie łatwe. Jakby nie było szacun dla tego Pana. Szkoda zwierząt a i gospodarz się ucieszył . Będzie dobry rok........................
Brawa dla Panów za chęć pomocy drugiemu człowiekowi ,takich ludzi życzmy sobie w Nowym Roku jak najwięcej
No z takim to można konie kraść
Do bgontarz. Może czasem w artykule trzeba też ująć że konie biegające po drodze asfaltowej w taką pogodę stwarzają niebezpieczeństwo. I przydało by się je dodatkowo zabezpieczyć ? Już kilka razy ledwo wyhamowałem przy zachowaniu limitu prędkości . Może wtedy by nikt włącznie ze mną nie pisał niemiłych komentarzy. Gdyby ktoś dbał o zwierzęta a nie uciekają z 4 razy w roku i nie tylko na sylwestra . Wystarczy spytać mieszkańców Łubianek ile razy w tym roku konie i owce luzem po drodze biegały . Może dlatego ludzie już mają dość bo kilkukrotnie wypadku uniknęli a niektórzy mieli taki wypadek.
O - jak widać - można istotę problemu opisać w cywilizowany sposób, bez obrażania innych. I za takie wpisy cenzury nie ma.
Fajnie, że pan Maciej i jego super syn pomogli. Brawo!
Dlaczego negatywne komentarze na temat tego Pana są usuwane
A debile zadowoleni bo sobie trochę postrzelali
Już powoli tradycje zanikają, kiedyś huki były w każdym domu ale to pewnie zwierzęta miały inna mentalność bo wtedy się nie bały. Jeden dzień w roku przez 10 minut taka akcja. Jeszcze kilka lat i zabronią choinek bo źle wpływa na zdrowie i śmierdzi. Do czego to wszystko zmierza? To jak przyszła by wojna to powiecie żeby nie strzelali bo psy się boją? Kojce dla psów po 20 metrów chcą na wsi a w mieście w kawalerce pies już ma przestrzeń. Dla Pana Macieja i syna oczywiście czapki z głów
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.