Blisko 40 osób przyszło we wtorkowy wieczór, 13 grudnia, pod Pomnik Czynu Niepodległościowego w Sokołowie Podlaskim, by oddać hołd ofiarom wydarzeń sprzed 35 lat.
Blisko 40 osób przyszło we wtorkowy wieczór, 13 grudnia, pod Pomnik Czynu Niepodległościowego w Sokołowie Podlaskim, by oddać hołd ofiarom wydarzeń sprzed 35 lat.
W mroźny wieczór pod pomnikiem spotkali się działacze solidarnościowego podziemia, związkowcy z Solidarności, burmistrz Bogusław Karakula, radni, spora grupa harcerzy z sokołowskiego hufca, mieszkańcy. Zapalili białe i czerwone znicze, które ustawiono w ten sposób, że utworzyły datę 13 XII.
Historyk Jacek Odziemczyk przypomniał kilka faktów związanych z wprowadzonym 13 grudnia 1981 roku stanem wojennym. Władza zmobilizowała wówczas przeciwko Polakom 70 tys. żołnierzy i 30 tys. funkcjonariuszy innych formacji mundurowych, a do tego 3600 pojazdów.
- Dziś dużo więcej wiemy o tamtych wydarzeniach, m.in. to, że na kilka dni przed stanem wojennym generał Jaruzelski zabiegał nie o to, by Rosjanie nie wkraczali, tylko martwił się, co będzie, jak stan wojenny się nie uda. Czy wtedy Rosjanie wkroczą i naszej rodzimej władzy pomogą? – mówił. - Mieliśmy w Polsce społeczeństwo, które było najbardziej odporne na komunizm, najbardziej niepokorne, świadczą o tym wydarzenia z lat: 1956, 1968, 1970, 1976, 1980. Problem polegał jednak na tym, że mieliśmy chyba najbardziej sprawne władze w bloku sowieckim. W 1956 r. trzeba było interwencji sowieckiej na Węgrzech, w 1968 trzeba było wojsk całego Układu Warszawskiego, żeby opanować sytuację w Czechosłowacji. A u nas władza ludowa samodzielnie pacyfikowała społeczeństwo.
Jacek Odziemczyk przypomniał, ze według oficjalnych danych stan wojenny pochłonął 56 ofiar, było wśród nich 9 górników z kopalni „Wujek”. Nadzwyczajna komisja sejmowa doliczyła się 91 ofiar, są źródła które mówią o 100. 5 tysięcy osób internowano w pierwszym tygodniu stanu wojennego, 10 tysięcy w kolejnych. Wśród nich było 5 osób z terenu powiatu sokołowskiego. 4 tysiące ludzi skazano wyrokami sądowymi, tysiące ukarano przed kolegiami.
-Pamięć o tych wydarzeniach powinna trwać. Rozumiem, że ważny jest konsensus i porozumienie, ale fundamentem powinna być prawda historyczna. Niestety, po 1989 r. wielu z tych, którzy walczyli o naszą wolność w 1981 r. zostało zapomnianych, pominiętych, a część zaczęła się tego w pewien sposób wstydzić, bo taką wprowadzono narrację. Od nas zależy, jak pamięć o tamtych wydarzeniach będzie wyglądać - dodał.
- Dziś niektórzy próbują mówić, że wszystko wówczas odbyło się pokojowo. Mimo wszystko tych ofiar nie było relatywnie tyle, ile mogłoby być - mówił z kolei Maciej Wąż. - Dlaczego? Bo społeczeństwo nie spodziewało się, że ktoś wobec rodaków zastosuje takie środki. Gdyby ludzie inaczej byli nastawieni, ofiar byłoby znacznie więcej. Dzięki społeczeństwu i ludziom Solidarności nie doszło do większego rozlewu krwi.
Na zakończenie zebrani odśpiewali polski hymn.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie