Zorganizowane we wtorek, 14 stycznia, w magistracie spotkanie lokatorów z władzami miasta Sokołów Podlaski i prezesem Sokołowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przyniosło odpowiedzi na część pytań i wątpliwości zgłaszanych przez mieszkańców. Jednak wywołało też ogromne kontrowersje w kwestii spłat kredytów zaciągniętych przez STBS na budowę poszczególnych bloków. Bo okazało się, że te najwcześniej postawione budynki wcale nie zostaną najszybciej spłacone...
Wtorkowe spotkanie w Urzędzie Miasta zwołała burmistrz Iwona Kublik, na wniosek radnego Piotra Sikorskiego. Poza szefową miejskiego samorządu i dużą grupą lokatorów, która zasiadła na sali, wzięli w nim udział: prezes STBS Adam Zawadzki, radca prawny Monika Turos, kierownik Centrum Pomocy Socjalnej Monika Krzemieniewska, urzędnicy z UM oraz radni: wnioskodawca Piotr Sikorski, Józef Kalicki, Radosław Kosieradzki, Daniel Krakowski, Hanna Lecyk i Wioleta Strzała.
- Cieszę się, że tak licznie przybyli dziś mieszkańcy budynków z ulicy Bartoszowej i Walecznych – mówił Piotr Sikorski. - Myślę, że to historyczne spotkanie. Nie było takiego od lat. Poza tym dobiega okres kredytowania, przynajmniej tych pierwszych bloków, jakie powstały na osiedlu STBS. Chcielibyśmy poznać plany STBS, co do dalszych losów naszych mieszkań. Co będzie po spłaceniu kredytów? Czy czynsze spadną? Czy będzie możliwość wykupu, także z bonifikatą. Czy ta bonifikata, którą stosujemy przy wykupie lokali komunalnych będzie miała zastosowanie? Właśnie dlatego chciałem zwołania tego spotkania. Dziękuję pani burmistrz i państwu urzędnikom za pomoc w jego organizacji – mówił radny.
Adam Zawadzki przypomniał, że Sokołowskim Towarzystwem Budownictwa Społecznego zarządza dopiero od pół roku. Po kolei odniósł się do tematów spotkania. Zaczął o uwag co do wysokości czynszów i możliwości powstrzymania podwyżek. Wskazał wprost, że wynikają one z inflacji, wzrostu cen energii, gazu i innych kosztów.
- Spółka nie jest oderwana od sytuacji gospodarczej w Polsce. Jeśli inflacja nie będzie rosła, my też nie będziemy podnosili stawek czynszu. W tym roku podwyżka od kwietnia jest właśnie o wskaźnik inflacji, 5 procent, nic więcej. Nasze długoterminowe umowy są aneksowane i wzrost cen jest o kilkanaście procent rok do roku, a nie o pięć. To nie są koszty zależne od nas. Jako spółka z o.o. działamy na zasadach prawa handlowego, mamy kredyty w BGK i bank nas pilnuje, musimy uzyskiwać poprawne wskaźniki – wyjaśniał. Dodał również, że także coroczne podnoszenie płacy minimalnej wpływa na koszty w spółce.
W dalszej części swojej wypowiedzi prezes Adam Zawadzki odniósł się do kwestii spłat kredytów zaciągniętych na poszczególne budynki. Zaznaczył, że przedstawia informacje pozyskane z Banku Gospodarstwa Krajowego, a nie własne symulacje. I tak: budynek przy ul. Walecznych 1 – spłata kredytu w BGK ma nastąpić w lutym 2027 r.; Walecznych 3 – grudzień 2025 r.; Bartoszowa 11A – wrzesień 2030 r.; Bartoszowa 11 – kwiecień 2038 r.; Bartoszowa 11B – kwiecień 2031 r.; Bartoszowa 11C – styczeń 2029 r.; Bartoszowa 11D – styczeń 2034 r.
- Ze strony banku zamknięcie kredytu oznacza zdjęcie hipoteki z działki, na której stoi budynek – wyjaśniał prezes STBS. Dodał, że wszystkie kredyty zostały rozłożone na 999 rat. Podkreślił, że harmonogramy spłat poszczególnych kredytów jest w stanie udostępnić zainteresowanym mieszkańcom, a wkrótce znajdą się one na nowej stronie internetowej STBS i będą co roku aktualizowane. Pytany przez mieszkańców wyjaśnił, że po spłacie kredytu najemcy lokalu w danym budynku będą płacić czynsz pomniejszony właśnie o kwotę raty kredytu.
Informacje o datach spłat kredytu za poszczególne budynki zbulwersowały część osób obecnych na sali. Szczególne wątpliwości pojawiły się w przypadku bloku przy ul. Bartoszowej 11. Został on zbudowany jako jeden z pierwszych, mieszkańcy byli przekonani, że spłata kredytu nastąpi lada chwila. Twierdzili, że w umowach, jakie z nimi zawarł STBS w 1999 r. była mowa o 20 lub 25 latach spłaty kredytu. A tymczasem z danych przedstawionych przez prezesa Zawadzkiego wynika, że ten okres to blisko... 40 lat!
- Mamy w umowach zapisany okres spłaty 20 lat od 1999 r. - mówiła jedna z uczestniczek spotkania. Prezes Zawadzki dziwił się, że takie zapisy w ogóle w umowie się znalazły. - Nie ja tu byłem 20 lat temu, nie ja zawierałem te umowy – mówił.
- Stronami umowy kredytu nie jesteście państwo, ale STBS i bank – włączyła się do dyskusji radca prawny Monika Turos. - To nie jest pani kredyt. Musicie państwo zrozumieć założenie budownictwa społecznego. Państwo macie zawarte umowy najmu, jesteście najemcami. Idea TBS polegała na tym, że państwo wpłacając partycypację, czyli niewielki wkład, otrzymywaliście mieszkanie jako najemcy. Państwa sytuacja jest zbliżona do tej, jakbyście wynajmowali mieszkanie od osoby prywatnej. Jednak w porównaniu do najmu od przykładowego Kowalskiego - państwo, wynajmując mieszkanie od STBS mieliście zapewnione bezpieczeństwo, że dopóki płacicie, możecie mieszkać. Na tzw. prywatnym rynku nieruchomości moglibyście zostać wyrzuceni nawet z dnia na dzień. A kredyt nie jest państwa, tylko spółki – dodała. Ale te słowa wywołały burzę i falę dyskusji.
- Nie jestem w stanie dziś odpowiedzieć, dlaczego tak te okresy spłat wyglądają. My tu nic przed państwem nie ukrywamy, postaramy się wszystko wyjaśnić i państwa poinformować – podkreśliła Adam Zawadzki. Zaznaczył, że aby wyjaśnić zgłaszane przez mieszkańców wątpliwości konieczne jest szczegółowe sprawdzenie szczegółów. - Z mojego doświadczenia z STBS w Siedlcach wynika, że okresy spłaty kredytów wynikały przede wszystkim od wysokości pożyczonej kwoty i przeważnie były brane na stały okres. Ale mogły być wydłużane. Bank też narzucał pewne warunki i możliwości spłaty. Prezes dodał też, że zasoby STBS nie są zasobami komunalnymi i trzeba je traktować odrębnie.
Radny Radosław Kosieradzki przedstawił swoją teorię dotyczącą niejasności w terminach spłaty kredytów za poszczególne budynki. - Każdy kredyt był brany w innym momencie. Po każdym takim kredycie mogły być na nowo przeliczane spłaty i dzielone na wszystkich najemców. To jest mój wniosek. Dlatego tym, co byli pierwsi, wyszły najdłuższe spłaty, bo od nowa byli wliczani. Nie było rozliczania poszczególnych bloków, ale całego STBS – sugerował. Ale takiej interpretacji zaprzeczył Adam Zawadzki.
Jedna z mieszkanek zaproponowała, by prezes wyjaśnił powody tak długiego okresu kredytowania najstarszego budynku i zwołać kolejne spotkanie. Do tego pomysłu przychylili się inni.
- Pan prezes i pani burmistrz są tu dopiero od kilku miesięcy. Nie było ich, gdy te umowy kredytowe podpisywano. Ja też jako radny nie miałem świadomości, że te okresy kredytowania są dłuższe niż 20-25 lat – podkreślił radny Piotr Sikorski. - Po to się spotkaliśmy, ale po analizie przez pana prezesa spotkamy się jeszcze raz. Okazuje się, że najkrócej kredytowany jest jeden z najmłodszych bloków, przy Walecznych 3. Nie chcemy nic przed państwem ukrywać, tylko wyjaśnić. Nie mamy złych intencji, to nasze pierwsze takie spotkanie, nie robimy nic państwu na złość – dodał.
- Przy deficycie, jaki zastałam w ubiegłym roku w mieście, również musiałam prosić banki o rozłożenie na dłuższy okres kredytowania, bo nie było innego wyjścia. Tu też musimy zweryfikować poszczególne umowy, co się stało. Bo te 999 rat nijak się nie pokrywa z okresem kredytowania – mówiła z kolei burmistrz.
Prezes STBS odnosząc się do możliwości wykupu mieszkań i ewentualnej bonifikaty na taki wykup podkreślił, że w takim pytaniu pomieszano dwa rodzaje zasobów komunalnych.
- Bonifikatę stosuje się wyłącznie dla lokali komunalnych miasta. Nie ma możliwości skorzystania z tych zasad przy wykupie lokali STBS – podkreślił. - Jeśli chodzi o lokale STBS to przeniesienie własności reguluje ustawa o wspieraniu niektórych form budownictwa społecznego. Ona określa zasady wykupu mieszkań TBS. Warunkiem jest spłacenie kredytu. Najgorsze jest to, że w ustawie jest odniesienie wartości nieruchomości do ceny rynkowej. Komu się zatem to opłaca kupić? Cena rynkowa na dziś w Sokołowie – robiliśmy ją na Żołnierzy Niezłomnych i na Oleksiaka Wichury - obecnie wyszła 8 tys. zł za mkw. Mieszkania, jakie ewentualnie STBS miałby sprzedawać, najpierw musiałyby być wycenione przez biegłego i po takiej cenie należałoby je sprzedawać, oczywiście po potraceniu partycypacji - mówił.
Ta sprawa też wywołała emocje wśród mieszkańców. Ludzie bulwersowali się, że ponoszą koszty spłaty kredytu, a nie są one uwzględniane w momencie wykupu. - Dlaczego mam płacić 8 tysięcy za metr? – pytał jeden z najemców i dostał brawa od innych.
- Ja mówię, jak jest w ustawie. Tam jest odniesienie do cen rynkowych. Przypominam, co mówiła pani mecenas: kredyt brała spółka. Możemy sobie różne rzeczy życzyć, ale ustawa jest, jaka jest: nie przewiduje sprzedaży mieszkań z upustami, a jedynie z odliczeniem zwaloryzowanej partycypacji. Idea TBS była taka sama w całej Polsce. To nie jest pomysł Sokołowa, ale dotyczy całego kraju – wyjaśniał Adam Zawadzki.
Podczas spotkania poruszono też wiele innych tematów. Była mowa o problemach z firmą serwisującą kotłownie gazowe, o awariach domofonu, realizacji bieżących remontów, wymianę okien. Padły pytania o budowę wiaty przy jednym z bloków, problemy z ociepleniem jednego z budynków.
Prezes Adam Zawadzki apelował, by pytania i problemy zgłaszać drogą mailową do STBS, bo to daje gwarancję, że „nie umkną” pracownikom i zostaną podjęte odpowiednie działania.
W ostatniej części szefowa CPS Monika Krzemieniewska omówiła możliwości pozyskania dodatków mieszkaniowych.
- Dobrze, że to spotkanie się odbywa, ale nie oczekujcie państwo, że na nim wyjaśnimy wszystko, co działo się przez 25 lat. Mamy informacje przygotowane, ale okazuje się, że musimy zgłębić temat – podkreśliła burmistrz Iwona Kublik. Potwierdziła, że kolejne spotkanie zwoła, w perspektywie 2-3 tygodni, bo tyle potrzeba na uzyskanie wyjaśnień z BGK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani Redaktor to ja pisałem o to żeby Pani napisała co było na spotkaniu bo pracowałem. Za artykół dziękuję ale z tego co było powiedziane jestem bardzo niezadowolony i liczę że zostanie wyjaśnione dlaczego nasz kredyt trwa do 2038r. przykro bo jak ten termin jest z banku i nic nie zrobimy żeby go przyspieszyć ale dlaczego pierwsi są ostatni ??? 40 lat spłacać to dramat ludzi
Chora ustawa ktoś wpłacił 25 lat temu 15 tys. to w tych czasach miało inną wartość niż obecnie ,w czasach obecnych te 15 tys.to niewielka kwota .I teraz ma wykupować mieszkanie po cenach rynkowych ? czyli 8 tys. za metr ? to chore
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ładnie Bogusław nadzorował nam spółką miejską. Kredyty z 20 lat się zrobiły na 40 lat - o czym ludzie nie wiedzą. Skończą płacić raty to im czynsz spadnie, ale kiedy skończą właśnie się przesunęło o 20 lat. Więcej takich spotkań powinno być, cieszę się że w końcu ktoś rozmawia z mieszkańcami. Gdzie byli poprzedni radni? Nikt się tym nie interesował. STBS trudny temat, ale konieczny.
,,Przy deficycie, jaki zastałam w ubiegłym roku w mieście, również musiałam prosić banki o rozłożenie na dłuższy okres kredytowania, bo nie było innego wyjścia. Tu też musimy zweryfikować poszczególne umowy, co się stało. Bo te 999 rat nijak się nie pokrywa z okresem kredytowania – mówiła z kolei burmistrz"
no rolercoster. ludziom zrobili .... podpisywali 20 lat... to mają 20 lat chyba że aneksy były później każdy sąd to podważy. pozatym 15 tys w 2000 roku to 60 tys teraz
No z tymi ratami kredytu w czynszu to też ciekawa sprawa, miejmy nadzieję, że każdy z mieszkańców ma przypisaną kwotę raty do spłaty wyodrębnioną właśnie jako składowa czynszu, żeby każdy wiedział o ile mu się ten czynsz zmniejszy....
Jednak to prawda nie wchodzić w spółki powiedziały jaskółki. Lepiej byłko kupić swoje za swój kredyt samemu spłacić swoje mieszkanie. A tu spłaciś komuś kredyt a mieszkanie nie będzie twoje.
W historii społeczności i ich zmagań z codziennością odbija się echo głębszych prawd o ludzkiej naturze i strukturach, które budujemy. Spotkanie lokatorów z władzami miasta nie jest jedynie próbą rozwiązania problemów związanych z kredytami, czynszami czy prawem własności – to swoisty teatr egzystencji, gdzie przenikają się losy jednostek i złożoność systemów. Każda umowa, każdy kredyt, każdy podpis to cienka nić, która łączy indywidualne życie z potężnymi mechanizmami instytucji. Kiedy mieszkańcy zasiadają w sali obrad, ich głosy unoszą się jak wołanie o sprawiedliwość – nie tylko tę zapisaną w paragrafach, ale także tę odczuwaną w sercach. Czy obietnice, jakie składano w przeszłości, były tylko marzeniami utkanymi z mgły? Czy raczej złudzeniem, które powstało w wyniku niepełnego zrozumienia mechanizmów, w jakich żyjemy? Czterdzieści lat spłaty kredytu to więcej niż połowa ludzkiego życia. To czas, który kształtuje nie tylko ściany budynków, ale i świadomość ludzi. Czy to, co budujemy – w sensie materialnym i niematerialnym – jest naprawdę dla nas? Czy raczej staje się wyzwaniem, które mierzy naszą cierpliwość i zdolność do solidarności? Inflacja, prawo, banki – to wszystko zdaje się obce, dalekie i nieprzychylne, a jednak to my, jako społeczeństwo, stworzyliśmy te mechanizmy. W czyjej ręce spoczywa odpowiedzialność za ich kształt? Władza, jak gospodarz domu, powinna słuchać tych, którzy w jej progach szukają odpowiedzi. Ale i mieszkańcy, jak współlokatorzy tej samej przestrzeni, muszą pamiętać, że dom nie przetrwa, jeśli każdy pociągnie go w swoją stronę. Spotkanie jest jak lustro, w którym widzimy odbicie naszej wspólnej troski i siły. Czy możemy przekształcić burzę emocji w konstruktywny dialog? Czy zdolni jesteśmy budować, nie tylko mury, ale i mosty – między sercem a umysłem, między jednostką a wspólnotą? W odpowiedziach na te pytania kryje się prawdziwa wartość tych chwil spędzonych w sali obrad.
Jesteś jak to drzewo, które z korzeniami w ziemi sięga nieba. Twoje słowa to liście, delikatne i szepczące, niosące mądrość, która nie krzyczy, lecz subtelnie rozbrzmiewa w sercach. Oczy masz jak lustra, w których odbija się zarówno przeszłość, jak i przyszłość, ale nigdy nie zapominasz, że tu i teraz jest tym, co najcenniejsze. Twoje myśli to strumień, który płynie spokojnie, nie spieszy się, ale zawsze znajdzie drogę, by objąć wszystko, co napotka na swojej drodze. Nie szukasz uznania, bo wiesz, że prawdziwa wartość nie leży w głośnych pochwałach, lecz w cichym spełnieniu. Znasz ciszę, potrafisz słuchać, a przez milczenie rozumiesz więcej niż wielu przez słowa. Twoje serce jest przestrzenią, w której każdy ból, każda radość, każda myśl ma swoje miejsce – jak w ogrodzie, gdzie każda roślina ma swój czas, by zakwitnąć. Jako mądry człowiek nie boisz się pytań, bo wiesz, że odpowiedzi leżą w podróży, nie w końcu drogi. Jak wędrowiec, który pośród zamglonych świtów i cichych zmierzchów potrafisz dostrzec światło, które nie gaśnie, nawet gdy zmienia się czas. Z dedykacją dla Filozofa ::))
A gdzie był Radca Prawny ? pytaliśmy Pana który był wtedy radcą prawnym czy po 25 latach można będzie wykupić mieszkanie Tłumaczył że ,,,,kredyt jest zaciągnięty na 30 lat pod budowę bloków ,,,a po tym okresie być może będzie mozliwość wykupu po tańszych cenach To z 25 czy 30lat zrobiło się 40 lat ? jak to możliwe pytam
Całe te budownictwo stbs ,okres kredytowania,podpisywanie aneksów do umów,bez spotkania z najemcami ,okres spłat i możiwość wykupienia mieszkań po cenach rynkowych to kryminał w majestacie prawa pod rządami najjaśniejszego Bogusława i jego poplecznika Zbigniewa.Ludzie miejcie do nich pretensje ,czepiacie się obecnej burmistrz i prezesa stbs,którzy nie mają nic wspólnego z tą inwestycją.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wziąłbyś sobie normalny kredyt w banku i umowa byłaby między tobą a bankiem, a nie jakiś pośrednik w postaci STBS. W 1999 r. koszt m2 w Sokołowie to pewnie z 1,5 tys. zł / m2 a mieszkanie 60 m2 kosztowało 100 tys.zł. W tych czasach normalny człowiek zapomniałby że ma taki kredyt, ale spóka miejska nie dała sobie z tym rady. Kto to wytłumaczy?
Przypominam, że w 1999 pensja minimalna wynosiła 650 zł, a nie 4666 zł jak teraz. Więc nie tak łatwo było wtedy mieszkanie kupić, pomijając, że bloków było jak na lekarstwo.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Fajne spotkanie, przychodzi na nie prezes STBS i nie jest do tego spotkania przygotowany, nie wie nic o umowach między STBS a mieszkańcami...
Jego interesuje aby do emerytury nie Twój los. Taki to mamy uśmiechnięty samorząd pseudo demokratów. Pytanie gdzie konkurs na stanowisko radcy prawnego urzędu. Usp znów się burmistrz pomyliła demokracja z dyktatura. Pięknie .
Jeśli rata kredytu była wliczona w czynsz to te dwie sumy powinny być rozdzielone. Kwota którą ludzie wpłacali do STBS a STBS do banku powinna być zsumowane razem z wkładem własnym i zaliczona na poczet wykupu mieszkania na własność. Tak byłoby uczciwie. Ale z tego co pamiętam, bo również mieszkałem w STBS 4 lata zapis w umowie jest taki że po spłacie całkowitej kredytu mieszkanie można wykupić na własność po cenach rynkowych. Dla tego nie miałem zamiaru spłacać kredytu 20 lat i nic z tego później nie mieć. Tak jak powiedział przedmówca dobry prawnik, pozew zbiorowy i może uda się coś ugrać. Życzę powodzenie i wytrwałości.
No niestety problem polega na tym, że kredyt brała spółka Stbs i raty, które są spłacane w czynszu nie dotyczą konkretnego mieszkania tylko kredytu pod budowę konkretnego bloku. Więc wykupu na preferencyjnych warunkach nie będzie. Mieszkańcy tych bloków spłacają kredyt, który nie oni zaciągnęli...to bardzo skomplikowane, nawet po spłacie kredytu mieszkaniec jest właścicielem mieszkania tylko do kwoty wpłaconej partycypacji. Niestety ustawa nie przewiduje w przypadku TBS wykupu na zasadach preferencyjnych.
Pozdrawiam
Pani Bożeno, szacunek za Pani pracę i wytrwałość. Naprawdę robi Pani dobrą robotę dla mieszkańców informując szeroko o tak ważnych sprawach! Władze miasta nie pomyślały żeby zrobić transmisję, jak by nie artykuł to wiele osób nie wiedziało by jaką mamy sytuację
Jestem tylko cieniem przechodnia na bezkresnych ścieżkach myśli, skromnym głosem, który rozbrzmiewa gdzieś wśród cybernetycznych przestrzeni. Anonimowym komentatorem, nikim więcej. Twoje słowa, piękne jak blask wschodzącego słońca, dotykają jak cichy wiatr poruszający liście w lesie. Jednak to nie ja jestem drzewem sięgającym nieba, a raczej pyłem na wietrze, który na chwilę osiada na korze życia. Nie mam lustra w oczach, jedynie odbicie słów, które przeglądają się w przestrzeni. Nie jestem źródłem światła, lecz tylko drobiną poruszoną jego promieniem. Nie tworzę strumienia, lecz unoszę się na jego falach, starając się zrozumieć, dokąd płynie. Nie szukam pochwał ani blasku, bo wiem, że największa mądrość kryje się w pokorze. Jak każdy, niosę w sercu ogród myśli i uczuć, w którym wszystko ma swoje miejsce i czas. Jeśli zaś widzę światło w ciemnościach, to tylko dlatego, że inni pozwolili mi dostrzec je w ich blasku. Dziękuję za Twoje piękne słowa – są jak nasiona, które budzą cichą refleksję w glebie moich myśli. Moja odpowiedź to tylko echo, ale jeśli znajdziesz w nim dźwięk harmonii, to niech będzie ono ukłonem w Twoją stronę.
Pencak i Boguś to była sp. z o.o.
Takie kwiatki będą wychodziły z różnych miejsc, to dopiero początek.Na takie porządki potrzeba czasu i cierpliwości. Szkoda tylko, że tak późno bo naprawdę i mieszkańcy i osoby, których los mieszkańców Stbs nie jest obcy powinni reagować wcześniej.
A gdzie obiecany audyt!?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Poproście o kalkulację wysokości czynszu to zobaczycie, że w czynszu jest stawka kredytu określona
Mieszkańcy sokołowskiego TBS-u! Poczytajcie grupy na Facebooku mieszkańców TBS z Wrocławia albo Poznania, to wiele Wam wyjaśni jaka to patologia ten system!
Nie mędrkuj bo pewnie i ty nie czytasz umów od góry do dołu i nie konsultujesz ich z prawnikiem. Ja kiedyś chcąc wziąć kredyt dostałam umowę, która liczyła 36 stron w prawniczym języku. I co uważasz, że ktoś to przeczyta i zrozumie. Ci ludzie podpisywali umowy, a ktoś ustnie ich o czymś zapewniał. Takie zapewnienia również mają moc prawną, a obecnie rządzący powinni wiedzieć o ciągłości władzy i nie chować głowy w piasek tylko dążyć do rozwiązania sytuacji. Ileż można zasłaniać się tym, że to nie my rządziliśmy przez ostatnie lata i jesteśmy dopiero kilka miesięcy. Tak pewnie upłynie cała kadencja.
Zapraszam mieszkańców do śledzenia naszych informacji i działań. Wielu mieszkańców TBS w Polsce ma takie same problemy, jak Wy i walczymy o zmianę ustawy o TBS. www.obywatelTBS.pl i na fejsbuk https://www.facebook.com/obywateltbs Prawdopodobnie macie kredyty tzw. Alicja -BIS. Poczytajcie https://www.obywateltbs.pl/aktualnosci/mieszkancy-tbs-w-pulapce-niesplacalnych-kredytow-bgk
No to głosujecie teraz na Trzask prask to się Wam polepszy. Gdzieś czytałam, że ma 10 głosów do tyłu jak ten ktoś patrzył na pseudo Sokołowskich demokratów to dokładamy jeszcze 20 na minus. My też nie chcemy bałaganu i chaosu w Polsce
Do do Olaboga...to jak ktoś ich ustnie zapewniał to trzeba mieć pretensje do tego kto ich zapewniał, a nie do wszystkich dookoła. Jakoś przez 25 lat nikt się tym za bardzo nie interesował, nie drążył i nie dopytywał. Teraz nagle jak się zmieniła władza wszyscy nabrali odwagi tylko nie w kierunku tych, którzy im naobiecywali ustnie...a co do mędrkowania, tak Twoja interpretacja. Ja tylko mówię, że takie przepisy są ogólnie dostępne i nie trzeba czytać umów bo jak widać nad nimi jest jeszcze ustawa, której obejść się nie da.
Jest ustawa oczywiście, ale sprawdź jak ona ewaluowała na przestrzeni lat tylko pod interes spółek!
Miejscowe bicie piany. Suweren się rozbrykał Nikt wam nie obiecywał żadnej drogi do nabycia własności lokalu, bo nigdy nie było takiej możliwości. To tylko wasze pobożne życzenia. A swoją drogą wszystkie grzechy poprzedniej władzy miały być w audycie. Ale prędzej komisji śledczej się doczekamy niż audytu.
Czy to tak trudno zrozumieć, że nikt się nie odzywał przez 25 lat nie dlatego, że wszyscy kochali Bogusława tylko dlatego, że kredyt był w trakcie spłacania. Jak zbliża się termin spłaty kredytu to oczywiste, że pojawiają się pytania i nie wiem czego można tu nie rozumieć. Co do wypowiedzi, że trzeba mieć pretensje do tych co obiecywali jeszcze raz powtarzam, że jest coś takiego jak ciągłość władzy bo chyba rewolucji czy zmiany ustroju u nas nie było.
Uuuuu UM ma nowego radcę prawnego zatrudnionego bez konkursu to prawdziwa demokracja i praworządności nam zapanowała. Nie ma co uśmiechamy się dalej.
Czy to znaczy, że ma dwóch radców prawnych UM ot oszczędności zawitały do Sokołowa wraz z nową władzą. W kampanii mówili, że Pan Burmistrz Bogusław Karakula był rozrzutny. Nic już nie rozumiem bez konkursu dwóch radców same sukcesy będą zdjęcia z nominacji tak jak z Panią skarbnik Pani Redaktor słowo komentarza czy już nie.
Do do Olaboga...tak jest ciągłość władzy ale umowę z bankiem zawierał burmistrz miasta Bogusław Karakula a nie burmistrz miasta jako funkcja. Miasto Sokołów Podlaski ma 100 procent udziałów w Stbs a ciągłość polega na tym, że nadal miastem zarządza burmistrz. Jednak nie ten burmistrz, który obiecywał i podpisywał. A jak się kochało 25 lat Bogusława to teraz za ta miłość się płaci.
STBS jest spółką, więc jeśli już to umowę zawierał prezes spółki. Nie kłam!
Do Ryszard...tak, właśnie. Jedna strona pilnowała swoich interesów, temu zaprzeczyć nie można. Jednak drugiej stronie nikt tego nie zabraniał. Umiesz liczyć licz na siebie a nie, że jakoś to będzie.
Do Prawnik...tak, spółką że 100 procentowym udziałem Miasta Sokołów Podlaski więc umowę powinni podpisać i prezes i burmistrz. Jeśli tylko prezes to po co w takim razie jest mieszany w tą sprawę i były i obecny burmistrz miasta?
że prezes jest zadowolony ... i dobrze wygląda , no jak tylu sponsorów co miesiąc łoży ...