Zlecony we wrześniu 2024 roku audyt w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski i jednostkach podległych kosztował 230 tys. zł. Burmistrz pod koniec grudnia odmówiła nam udostępnienia całości raportu z działań audytorów. Wyniki ich pracy mamy poznać na sesji Rady Miejskiej w lutym lub w marcu. Czy można spodziewać się sensacji? Chyba raczej nie...
Po objęciu rządów w 2024 r. nowe władze miasta Sokołów Podlaski zleciły przeprowadzenie dwóch audytów: w Przedsiębiorstwie Usług Inżynieryjno-Komunalnych oraz drugi - ogólny, miejski.
Jeśli chodzi o PUIK, audyt zakończył się na początku tego roku. W styczniu wyniki poznała Rada Nadzorcza PUIK oraz burmistrz, jako właściciel komunalnej spółki. W lutym - pracownicy. W połowie 2025 r. z audytem zapoznali się radni, w tym spotkaniu mogli też wziąć udział dziennikarze. Opis działań w tej sprawie można znaleźć tutaj:
We wrześniu 2024 r. burmistrz Iwona Kublik zleciła przeprowadzenie audytu w Urzędzie Miasta Sokołów Podlaski oraz w jednostkach podległych. Pierwotna umowa z firmą PKF Consult opiewała na 127 tys. zł netto. Jej realizacja przeciągała się. W kwietniu audyt został rozszerzony o tzw. audyt śledczy, po wykryciu defraudacji w Szkole Podstawowej nr 6. Zaznaczmy, że to nie audytorzy dokonali tego odkrycia, a sami urzędnicy magistratu.
Na początku listopada zwróciłam się do burmistrz z wnioskiem w trybie dostępu informacji publicznej o wyjaśnienie losów drugiego audytu. Iwona Kublik odpisała, że „umowa na przeprowadzenie kompleksowego audytu zarządczego Urzędu Miasta Sokołów Podlaski oraz jednostek podległych wraz z dodatkową umową rozszerzającą o audyt śledczy obejmującą 7 zadań zakończy się 15 grudnia 2025 r.”. Poinformowała też, że do 15 grudnia 2025 r. zostanie zrealizowany i przeprowadzony etap raportowania i zamknięcia audytu. „Raport końcowy, jak wynika z etapów zapisanych w umowie, jest w chwili obecnej w trakcie opracowywania i zostanie przedstawiony radnym i opinii publicznej po zakończeniu prac, zgodnie z obowiązującymi przepisami”. Uzyskaliśmy też informację, że koszt miejskiego audytu to łącznie 230 871 zł.
17 grudnia zwróciłam się do burmistrz Sokołowa Podlaskiego o udostępnienie raportu z audytu. 30 grudnia otrzymałam odmowną odpowiedź.
- Na podstawie art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej informuję, że żądany przez Państwa dokument na obecnym etapie nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej i w związku z tym nie może zostać udostępniony w trybie tej ustawy – stwierdziła burmistrz. W uzasadnieniu napisała: „Wnioskowany przez Panią dokument audytu ma obecnie charakter dokumentu wewnętrznego (roboczego). Służy on wyłącznie gromadzeniu danych oraz procesom analitycznym. Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą sądów administracyjnych (np. wyrok NSA, sygn. akt I OSK 2208/19), dokumenty wewnętrzne, które służą procesowi przygotowywania stanowiska organu, a nie są jego oficjalnym rozstrzygnięciem, nie podlegają udostępnieniu. Audyt staje się informacją publiczną dopiero w momencie jego sfinalizowania i nadania mu formy oficjalnego sprawozdania, które zostanie włączone do obiegu dokumentacji formalnej urzędu. Dokument będący przedmiotem wniosku stanie się informacją publiczną po zatwierdzeniu i zaprezentowaniu na sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, w zakresie zgodnym z prawem. Jako taki będzie wtedy podlegał udostępnieniu na podstawie stosownego wniosku o udostępnienie informacji publicznej”.
Można się spierać co do charakteru dokumentu, jakim jest raport z audytu, ale przyjmujemy dalsze wyjaśnienia pani burmistrz, że taka decyzja nie wynika ze złej woli, lecz z procedur.
Kiedy spodziewać się można prezentacji audytu radnym i przedstawienia go na sesji. Czy taką prezentację przewiduje umowa z firmą PKF?
- Prezentacja audytu Radzie Miejskiej nastąpi na kolejnej sesji, w lutym lub marcu 2026 i będą w niej uczestniczyć przedstawiciele firmy PKF. Na najbliższej, styczniowej sesji, będzie przedstawiany protokół kontrolny Komisji Rewizyjnej z kontroli w Miejskiej Bibliotece – poinformowała nas Iwona Kublik
Zapytaliśmy, czy raport wskazuje na nieprawidłowości w jakichś obszarach funkcjonowania UM i jednostek podległych? Chodziło nam o poważniejsze sprawy, które mogą skutkować np. zgłoszeniem do prokuratury, a nie o drobne uchybienia.
- Ten aspekt jest obecnie przedmiotem dogłębnej analizy prawnej, więc wolałabym nie wypowiadać się zawczasu. Przypomnę jednak, że każda osoba publiczna, która podejmie wiedzę o możliwości popełnienia przestępstwa, posiada bezwarunkowy prawny obowiązek niezwłocznego zawiadomienia prokuratora lub policji na mocy art. 304§2 Kodeksu postępowania karnego. Niewykonanie tego obowiązku może pociągnąć za sobą odpowiedzialność karną na podstawie art. 231 Kodeksu karnego - tak tę kwestię komentuje szefowa miejskiego samorządu.
Czy audyt śledczy zakończył się wykryciem „grubszych” nieprawidłowości w miejskich jednostkach oświatowych.
- Nie, nie wykazał poważniejszych nieprawidłowości – mówi Iwona Kublik. - Zlecenie audytu śledczego było jednak nieodzowne w obliczu ujawnionej defraudacji w jednej ze szkół miejskich oraz tego, że dostępne dokumenty archiwalne wskazywały, iż kontrole w jednostkach oświatowych nie były wcześniej prowadzone. Po tej aferze należało przede wszystkim zdjąć z miejskich jednostek odium posądzeń, że rzekomo "wszyscy kradną". Jak się okazało tak nie było i nie jest – zaznacza.
Zapytałam też panią burmistrz, jak – mając już raport z pracy audytorów - uzasadni obecnie tezę, że taki audyt był potrzebny?
- To oczywiste, że konieczna była diagnoza stanu miasta po zmianie władz i ponad ćwierćwieczu zarządzania miastem przez poprzedniego burmistrza – stwierdza stanowczo Iwona Kublik. - Szczególnej analizy wymagały problemy finansowe miasta i odziedziczony w tej kadencji katastrofalny stan budżetu. Ponadto zadaniem każdego audytu jest identyfikacja słabych punktów, nieprawidłowości, błędów i braków, aby następnie wdrożyć skuteczny plan naprawczy. Konieczne było zamknięcie i skwitowanie poprzedniej kadencji, by nie przypisywano mi w nieskończoność błędów i uchybień sprzed objęcia przeze mnie funkcji burmistrza, jak chociażby rzekomych związków ze wspomnianą defraudacją, czy też popełnionych błędów w Systemie Informacji Oświatowej – zaznacza.
Przy okazji ostatnich spotkań i dyskusji nad reorganizacją oświaty pojawiła się teoria, że audyt „jest ukrywany” właśnie w związku z tą sprawą? Dlaczego? Bo jak przekonywał mnie jeden z czytelników, który jest zwolennikiem umieszczenia CUS w budynku SP6 - audytorzy mieli rzekomo napisać, że pozostawienie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 6 jest zbyt kosztowne, bo fundusze, jakie trzeba wydać na na budowę hali sportowej i boiska – są zbyt wysokie.
- Raport z audytu zawiera „rekomendacje dotyczące struktury jednostek oświatowych”. Nie ma w nich jednak cytowanych przez Panią zapisów i sugestii odnośnie likwidacji SP nr 6 – zapewnia burmistrz Iwona Kublik.
Zatem czekamy cierpliwie na prezentację treści raportu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe czy audyt ujawnia osoby które nic nie robią a przychodzą tylko do pracy....
Wychodzi na to, że pogłoski o rzekomych wielkich nieprawidłowościach za rządów Karakuli okazały się pobożnymi życzeniami 'Sokołowskich Demokratów"
Pani Redaktor trochę za szybko się pani dała spławić burmistrzyni z tym ostatnim pytaniem. Co było w tym audycie o reformie oświaty??? No to przecież wymyślili ci eksperci zewnętrzni co się o nich upominają niektórzy radni...
Ciekawe czy audyt ujawnia osoby które nic nie robią a przychodzą tylko do pracy....
Wychodzi na to, że pogłoski o rzekomych wielkich nieprawidłowościach za rządów Karakuli okazały się pobożnymi życzeniami 'Sokołowskich Demokratów"
Pani Redaktor trochę za szybko się pani dała spławić burmistrzyni z tym ostatnim pytaniem. Co było w tym audycie o reformie oświaty??? No to przecież wymyślili ci eksperci zewnętrzni co się o nich upominają niektórzy radni...