Na ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim pojawiły się pytania o to, co dzieje się z remontem basenu i czy można podać jakąkolwiek datę zakończenia prac. Z ust burmistrz Iwony Kublik padło zdanie, że „szybciej by poszło zbudowanie wszystkiego od początku” niż remont. Inwestycja przypomina studnię bez dna, a termin jej sfinalizowania zależy od pozyskania kolejnej transzy pieniędzy: 4 mln zł.
Inwestycja, rozgrzebana w poprzedniej kadencji, mimo głośnych obietnic z kampanii wyborczej, że szybko zostanie zakończona, ciągnie się i do tego nie widać daty jej zakończenia.
Podlaskie Młodzieżowe Centrum Sportu i Rekreacji – bo tak brzmi oficjalna nazwa sokołowskiej pływalni - otwarto w marcu 1999 roku. Przez kolejne blisko ćwierćwiecze nie wykonano poważniejszych prac modernizacyjnych i obiekt „zaczął się sypać”.
W 2021 r. na modernizację pływalni miasto Sokołów Podlaski pozyskało 4,06 mln zł z programu Polski Ład. Z kosztorysu wynikało, że tyle wystarczy na kompleksową modernizację obiektu. Ale kolejne przetargi kończyły się unieważnieniem, bo oferty składane przez potencjalnych wykonawców sięgały od 7,1 aż do 9 mln zł. Samorząd ograniczył zakres objętych pierwotnym projektem prac - wyłączono z nich m.in. wymianę pomp i filtrów oraz wentylacji. Ze względu na konieczność remontu, ale i horrendalne koszty utrzymania, basen w Sokołowie Podlaskim został zamknięty w grudniu 2022 r. Od tamtej pory budynek pływalni zyskał nową elewację, został docieplony, kompleksowo wyremontowane zostały niecki, w których ułożono nowe płytki. Poza tym duża niecka została wydłużona do regulaminowych 25 metrów.
W ubiegłym roku – dzięki kolejnym 4 mln zł, tym razem pozyskanym z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego - przeprowadzono modernizację podbasenia z wymianą urządzeń technologii uzdatniania wody basenowej. Praco kosztowały 1,628 mln zł brutto. - Nowe urządzenia, powinny co najmniej 20 lat bezawaryjnie służyć mieszkańcom Sokołowa Podlaskiego – zapewniał przedstawiciel wykonawcy podczas podpisywania umowy.
W listopadzie Iwona Kublik podpisała umowę z wykonawcą na kontynuację inwestycji na sokołowskiej pływalni. Opiewa ona na kwotę 2,9 mln zł i dotyczy remontu pomieszczeń basenu. To kolejny etap prac. W projekcie budżetu na 2026 r. zaplanowano na kontynuację prac na basenie za 3,5 mln zł. 2,65 mln zł ma pochodzić z dotacji, a pozostałe 850 tys. zł ze sprzedaży obligacji.
- Obecnie skuwane jest wszystko, co było i nie za bardzo jest się czym chwalić. Trudno pokazywać zbite płytki i zdemontowane rury. Szczerze mówiąc, szybciej by poszło zbudowanie wszystkiego od początku. Obiecuję, że będę informować o postępach prac, być może zrobimy tam komisję wyjazdową – mówiła na sesji 26 marca Iwona Kublik.
Na sesji 26 marca radny Michał Lipiński zapytał o datę otwarcia wyremontowanego basenu.
- Jeśli chodzi o termin i chęć szybkiego otwarcia basenu, to możemy po zakończeniu remontu pomieszczeń całość otwierać. Tłumaczyłam kilkakrotnie, dlaczego nie przyspieszamy tego terminu. Szukamy nadal środków na wykonanie wentylacji z rekuperacją. Możemy otworzyć, tylko że utrzymanie tego obiektu będzie nas dużo kosztować. Wybór należy do państwa. Ja kładę na stole dwie możliwości: albo się spieszymy i otwieramy, albo szukamy środków, żeby zmniejszyć koszty utrzymania basenu. Ja patrzę praktycznie. Może dla splendoru i ukrócenia hejtu i tego wszystkiego, co się leje naokoło mogłabym powiedzieć: róbmy szybko otwarcie. Ale za chwileczkę będziemy tutaj płakać, bo będą nas koszty tak przygniatać i będziemy się zastanawiać jak w poprzedniej kadencji: zamknąć, bo nie ma pieniędzy na utrzymanie. Szukam sposobu na obniżenie kosztów eksploatacji w przyszłości – mówiła Iwona Kublik.
Wątpliwości co do tego, czy basen może ruszyć bez kompleksowego remontu wentylacji pojawiały się już w ubiegłym roku. Zapytaliśmy osoby, które znają kulisy inwestycji i podkreślają one, że to rozważania raczej teoretyczne.
- Uruchomienie teraz starej instalacji wentylacyjnej pewnie jest możliwe, choć musieliby to potwierdzić specjaliści po szczegółowych przeglądach. Jednak wymaga wymiany pewnych elementów, a co za tym idzie dużych nakładów finansowych i byłoby rozwiązaniem tymczasowym, więc jest nieuzasadnione ekonomicznie. Uruchomienie basenu na starej wentylacji będzie generowało duże koszty utrzymania ze względu na słabną wydajność i energochłonne urządzenia oraz brak odzysku ciepła z wymienianego powietrza. Nie ma też gwarancji dalszego bezawaryjnego funkcjonowania urządzeń wentylacyjnych przez dłuższy czas – twierdzą osoby znające techniczne szczegóły remontu.
Pieniądze na wykonanie wentylacji z rekuperacją miasto chce pozyskać od władz Mazowsza.
- Jest złożony wniosek o kolejne 4 mln złotych. Nie mamy wpływu na terminy rozpatrzenia. Wiemy, że wniosków jest dwa razy tyle, co pieniędzy, rozpatruje je jakaś komisja – mówiła burmistrz na marcowej sesji. - Zmieniono warunki naboru, zgodnie z nowymi wymogami zrobiliśmy szczegółowe kosztorysy, dokumentacje, pozwolenia. Dopięliśmy wszystko, zrobiliśmy, co wymagano, złożyliśmy wniosek w pierwszym możliwym terminie. W tym wniosku na 4 mln zł wpisaliśmy też wodny plac zabaw koło basenu. Musimy czekać. Nie poganiamy obecnych robót, wszystko idzie swoim torem, bo chcemy jeszcze w trakcie dołożyć wentylację i otworzyć basen w kształcie, który spokojnie będzie mógł służyć przez kolejne kilkanaście lat. - dodała Iwona Kublik.
Do Ministerstwa Sportu trafi natomiast wniosek miasta o dofinansowanie z programu „Szatnia na medal” na uruchomienie na pływalni nowoczesnego systemu dostępu do szafek i pomiaru czasu.
W Internecie ktoś przypomniał ostatnio wpis Iwony Kublik o remoncie basenu z czasów kampanii wyborczej. „Zrobimy to w dużo lepszym stylu niż obecna władza, którą remont najwyraźniej przerósł, do tego stopnia, że nadal nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, kiedy basen zostanie otwarty i ile jeszcze będzie kosztować dokończenie pozostałych jeszcze do wykonania prac” - pisała dokładnie 2 lata temu, 30 marca 2024 r. kandydatka na burmistrza. Dziś te słowa można by skierować do niej samej, ale zostawmy słowne przepychanki.
W poniedziałek, 30 marca, na basenie gościli m.in. wicemarszałek, członek zarządu województwa mazowieckiego Wiesław Raboszuk oraz radny wojewódzki Krzysztof Chaberski. Rozmawiano o inwestycji. Dobrze, że w końcu pani burmistrz zorientowała się, że wysłanie wniosku to nie wszystko i pieniądze na basen same nie przyjdą. Trzeba o nie lobbować, szukać wsparcia zwłaszcza wtedy, gdy kolejka chętnych w wnioskami jest dłuższa niż kwota do podziału.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Raboszuk to nawet wicemarszałek.
Zaraz- zaraz ... przecież sama Burmistrz rok temu zapewnia że tym razem basen na pewno będziemy mieli w 2026 r. Ja widzę że ekipa remontowa rozgrzebała , zdewastowała to co jeszcze dało się uratować. Chłopcy chodzą jeden za drugim jak w malignie.
Tak to jest jak dorwą się do remontu niekompetentni ludzie. Elewacja była-nie trzeba było jej zmieniać. Dach był ok - także zmiana niepotrzebna. Trzeba było zrobić to co wymagało pilnej interwencji. A rurę do zjeżdzania trzeba było wyczyścić ocynkować i zamocować.
Raboszuk to nawet wicemarszałek.
Zaraz- zaraz ... przecież sama Burmistrz rok temu zapewnia że tym razem basen na pewno będziemy mieli w 2026 r. Ja widzę że ekipa remontowa rozgrzebała , zdewastowała to co jeszcze dało się uratować. Chłopcy chodzą jeden za drugim jak w malignie.
Tak to jest jak dorwą się do remontu niekompetentni ludzie. Elewacja była-nie trzeba było jej zmieniać. Dach był ok - także zmiana niepotrzebna. Trzeba było zrobić to co wymagało pilnej interwencji. A rurę do zjeżdzania trzeba było wyczyścić ocynkować i zamocować.