W niedzielny wieczór, 27 września, Zespół Pieśni i Tańca „Sokołowianie” dał drugi jubileuszowy koncert w SOK. Tym razem tancerze dziękowali rodzicom, dziadkom, przyjaciołom i wszystkim, którzy przez te lata byli blisko zespołu, sami tez otrzymali upominki od sponsorów. Na koniec wzruszające podziękowania za 25 lat kierowani kapelą „Sokołowian” otrzymał Kazimierz Soszka.
Na otwarcie było nasz narodowy polonez w wykonaniu jubilatów.
- Przez 25 lat „Sokołowianie” nie tylko wychodzili na scenę. Przez 25 lat strzegli tego, co w kulturze najcenniejsze: pamięci, ciągłości i godności - mówił, rozpoczynając niedzielny koncert kierownik Działu Edukacji Kulturalnej SOK Grzegorz Gil, który wraz z szefową zespołu Iwoną Kopiwodą powitał gości. - Uczyli młodych ludzi, że polskość nie jest pojęciem ani odświętnym, ani przelotnym hasłem, lecz żywym dziedzictwem - obecnym w żywiołowości oberka, w powadze poloneza, w czystości bieli zgrzebnej koszuli, w bogactwie ludowego stroju, w głosie kapeli i w sercu człowieka, który wie, skąd pochodzi. Ten zespół wyrósł z Sokołowa Podlaskiego, ale jego droga prowadziła daleko poza granice miasta, regionu i kraju. Na scenach w Polsce, Europie, Azji i Ameryce „Sokołowianie” nieśli w świat obraz kultury polskiej - pięknej, barwnej, dumnej i żywej. Byli ambasadorami tradycji, która nie prosi o zachwyt - ona go budzi. Dzisiejszy jubileusz jest więc nie tylko wspomnieniem minionych lat. Jest świadectwem, że tam, gdzie są ludzie gotowi śpiewać polskie pieśni, tańczyć polskie tańce, uczyć dzieci szacunku do stroju, muzyki i obyczaju tam trwa naród, tam trwa pamięć, tam trwa kultura – dodał.
Później artyści zaprosili widzów w podróż przez 25 lat „Sokołowian”. Podróż pełną muzyki, tańca, wspomnień i emocji. Koncert poprowadzili dawni tancerze – Karolina Iwańska i Jakub Maksimiak. Wystąpiły wszystkie grupy wiekowe „Sokołowian” oraz tancerze, którzy w przeszłości tańczyli w zespole. Obejrzeliśmy m.in. mazura ze „Strasznego dworu” w wykonaniu grupy reprezentacyjnej, tańce śląskie, podlaskie i warszawskie. Później była piękna podróż od góralskiej energii, przez Warszawę i ziemię chełmską, aż po Warmię.
Przygrywała kapela, którą kierował Kazimierz Soszka (akordeon), a wraz z nim zagrali Krzysztof Malinowski (akordeon), Dariusz Zawadzki (rytm), Piotr Miller (klarnet) oraz na skrzypcach: Łucja Osińska, Kaja Moczulska i Zofia Sawicka.
Podczas koncertu padły podziękowania dla osób, które na co dzień tworzą zespół „Sokołowianie”, dbają o jego rozwój i są odpowiedzialne za to, aby jego działalność mogła nieustannie wzbogacać naszą kulturę. To kierownik i choreograf zespołu Iwona Kopiwoda, kierownik kapeli Kazimierz Soszka, instruktor tańca Karol Hildebrand oraz odpowiadająca za stroje Jolanta Kurpiewska.
- Są w zespole osoby, których obecność z biegiem lat staje się tak naturalna, że trudno sobie wyobrazić bez nich próbę, koncert czy wyjazd. Są osoby, które przestają być tylko członkami zespołu – stają się jego częścią, jego pamięcią, jego charakterem i historią. Taką osobą jest Pan Kazimierz – mówili w imieniu zespołu Karolina Iwańska i Jakub Maksimiak. - 25 lat to naprawdę kawał wspólnej historii. To setki prób, dziesiątki koncertów, festiwali, uroczystości i wyjazdów. To godziny spędzone razem, czasami w skupieniu, czasami w ogromnym zmęczeniu, a czasami w śmiechu, którego długo nie dało się zatrzymać. To wspólne pakowanie, rozpakowywanie, czekanie, podróżowanie, rozmowy i powroty. To chwile, kiedy wszystko wychodziło dokładnie tak, jak powinno, ale również takie, kiedy trzeba było szybko reagować, ratować sytuację i po prostu zrobić swoje. I właśnie w tych wszystkich momentach był z nami Pan Kazimierz. Przez ćwierć wieku zmieniało się tak wiele. Zmieniali się ludzie, przychodzili nowi tancerze i muzycy, dorastały kolejne pokolenia Sokołowian. Zmienialiśmy repertuar, stroje, sceny, sale prób i miejsca, do których prowadziły nas nasze wspólne drogi. A jednak kiedy patrzymy wstecz, w tej całej zmieniającej się historii jest coś stałego: Pan Kazimierz i jego muzyka. Jego akordeon towarzyszył nam w chwilach ważnych i tych zupełnie zwyczajnych. Był z nami wtedy, kiedy trzeba było przygotować koncert, kiedy trzeba było dopracować szczegóły, kiedy muzyka musiała spotkać się z tańcem co do sekundy – mówili.
- Ale przecież nie tylko muzykę będziemy pamiętać. Będziemy pamiętać człowieka. Pana obecność, sposób bycia, rozmowy, żarty, wspólne chwile i te wszystkie drobne sytuacje, które z perspektywy 25 lat nabierają szczególnego znaczenia. Bo właśnie z takich drobiazgów powstaje prawdziwa historia zespołu. - podkreślali prowadzący. - Po latach nie pamięta się przecież tylko tego, jaki był program koncertu. Pamięta się ludzi. Pamięta się, kto siedział obok w autokarze. Kto pierwszy rozładowywał sprzęt. Kto potrafił rozładować napięcie żartem. Kto był na próbie, nawet kiedy nie było łatwo. Kto wiedział, kiedy trzeba było zagrać, a kiedy po prostu być obok. I dlatego te 25 lat z Panem Kazimierzem to dla nas nie tylko jubileusz pracy artystycznej. To 25 lat wspólnego życia Sokołowian. Przez te lata Pan Kazimierz był świadkiem wielu naszych historii. Widział, jak młodzi ludzie przychodzili do zespołu, uczyli się pierwszych kroków, pierwszych melodii, pierwszych występów, a później dorastali i ruszali własnymi drogami. Widział nasze sukcesy i nasze małe porażki. Był z nami wtedy, kiedy rozpierała nas duma po udanym koncercie, ale również wtedy, kiedy po próbie wiedzieliśmy, że jeszcze dużo pracy przed nami. I chyba właśnie dlatego dzisiaj tak trudno mówić o tych 25 latach w czasie przeszłym. Bo my nie chcemy się z Panem Kaziem żegnać. Nie chcemy, żeby dzisiejszy jubileusz zabrzmiał jak zakończenie. Nie chcemy stawiać kropki. Chcemy postawić przecinek. Chcemy powiedzieć: Panie Kaziu przed nami jeszcze wiele wspólnych historii. Liczymy na kolejne spotkania, kolejne próby, kolejne koncerty i wyjazdy. Liczymy na Pana obecność, wiedzę, doświadczenie i muzykę. Bo przez 25 lat stał się Pan częścią Sokołowian w sposób, którego nie da się po prostu zakończyć wraz z jubileuszem. Dlatego zamiast mówić „żegnaj”, mówimy: do zobaczenia na kolejnej próbie, na kolejnym koncercie., do zobaczenia w kapeli. Bo drzwi „Sokołowian” są dla Pana zawsze otwarte. A miejsce, które przez 25 lat Pan budował swoją pracą, muzyką, obecnością i sercem, pozostanie Pana miejscem – usłyszeliśmy od przedstawicieli zespołu.
Głos zabrał te sam szef kapeli, który zaznaczył, że na podziękowania wszystkim, którzy powinni je usłyszeć przyjdzie jeszcze czas.
- Miałem 7 lat, gdy rodzice przyprowadzili mnie do ośrodka kultury i zapisali do ogniska muzycznego na naukę gry na akordeonie. To był rok 1965. I cóż ja będę dzisiaj mówił, który rok mamy? Po prostu trzeba kiedyś z tego miejsca odejść – mówił Kazimierz Soszka. Wspominał swoje początki i pracę w zespole. Dziękował za miłe słowa ze strony członków zespołu. Całość na nagraniu.
Wzruszające słowa podziękowania za wiele lat współpracy padły też z ust Iwony Kopiwody.
Na zakończenie wszyscy tancerze otrzymali podziękowania oraz upominki od sponsorów. Przekazali je przedstawiciele firm: Addit – Marcin Osipiak, DarGaz – Dariusz Smuniewski, Efekt Studio – Maurycy Rejowski i Edcom – Alicja Iwanowicz,.
- Dziękujemy państwu za obecność, za wsparcie i za to, że razem z naszymi rodzinami i przyjaciółmi jesteście częścią tej jubileuszowej historii – zakończyli koncert prowadzący.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękujemy. Najlepszy akordeonista, muzyk i dyrygent w Sokołowie Podlaskim.
Dziękujemy. Najlepszy akordeonista, muzyk i dyrygent w Sokołowie Podlaskim.