W czwartek, 24 września, obradowała Rada Miejska w Sokołowie Podlaskim. Poruszonych tematów było wiele, ale najdłużej debatowano nad zmianami w Wieloletniej Prognozie Finansowej i wprowadzeniem do niej nowego zadania, na które miasto pozyskało prawie 34 mln zł unijnej dotacji – Muzeum Powstania Styczniowego. Burmistrz Iwona Kublik po zgłoszeniu wątpliwości przez radnego Piotra Sikorskiego długo opowiadała o projekcie Cukrowa Fabryka Marzeń, wyjaśniała szczegóły, przekonywała, dlaczego warto go zrealizować. Z dobrym skutkiem, bo nikt z radnych nie był przeciwko w głosowaniu.
Na wstępie sesji radny Michał Lipiński zapytał, dlaczego po wakacyjnym remoncie z sali obrad Rady Miejskiej zniknęły godło, herb miasta i krzyż. Do dyskusji dołączył też Zygmunt Wycech. Burmistrz Iwona Kublik wyjaśniała, że zostały zamówione nowe „insygnia”, bo stare były zniszczone (np. godło było wydrukowane na kartce papieru z drukarki i umieszczone w ramce). Zapowiedziała, że to radni będą decydować, gdzie je umieścić, bo ostatnio podczas sesji godło, herb i krzyż zasłaniał ekran. Było wokół tej sprawy trochę dyskusji, ale stanęło na tym, że sprawa nie ma żadnych podtekstów ideologicznych ani religijnych.
Z kolei Piotr Sikorski złożył formalny wniosek, by przenieść punkt obrad poświęcony na wolne wnioski i oświadczenia radnych na początek sesji, zaraz po wystąpieniach mieszkańców, a przed sprawozdaniem burmistrza i przewodniczącego rady. Przekonywał, że są to spójne ze sobą punkty i radni również powinni mieć szansę wypowiedzieć się na początku posiedzenia, a nie pod koniec najczęściej wielogodzinnych obrad.
Wniosek został poddany pod głosowanie, ale nie przeszedł. Poparło go 5 radnych, sześciu było przeciw, dwoje wstrzymało się od głosu, a dwoje było nieobecnych na sesji (Robert Doliński i Maria Janista).

Później był bardzo miły akcent. Burmistrz Iwona Kublik i przewodniczący Daniel Krakowski na ręce prezesa fundacji "Biegiem po lepsze jutro" Macieja Ufnala złożyli podziękowania za organizację akcji charytatywnej, która w ostatni weekend odbywała się na stadionie. O szczegółach pisaliśmy tutaj.
Na sesji gościli też przedstawiciele ZPiT Sokołowianie, który właśnie świętuje 25-lecie istnienia. Również otrzymali gratulacje i podziękowania, a radnym przedstawili prezentację podsumowującą tegoroczne wyjazdy i przekazali prezenty.
W czasie przeznaczonym na wystąpienia mieszkańców głos zabrał były wieloletni radny miejski i powiatowy Grzegorz Kobyliński. Poruszył temat placu zabaw, który znajduje się przy blokach na ulicy Wolności, tzw. szesćdziesiątkach. Podkreślił, że korzysta z niego wiele dzieci, także tych mieszkających na osiedlu Zory. Grzegorz Kobyliński mówił, że mieszkańcy chcą przeprowadzić remont placu i zainstalować nowe zabawki, koszt tej inwestycji to ok. 90 tys zł. Ponad połowę tej kwoty mieszkańcy zebrali już sami, ale o sfinansowanie pozostałej części poprosili miasto.

Zainspirowany wystąpieniem Grzegorza Kobylińskiego, z podobną prośbą dla swojego osiedla wystąpił radny Józef Kalicki. Burmistrz Iwona Kublik odpowiadając na prośbę mówiła, że kwoty nie są wysokie i miasto jest w stanie wesprzeć inicjatywy mieszkańców. Ale... do dyskusji włączył się radca prawny UM Marek Raczko. Wskazał, że miasto może dotować tego typu przedsięwzięcia tylko wówczas, gdy są one realizowane na gruntach miejskich lub użyczonych miastu. I te kwestie mają być wyjaśnione, zanim samorząd pieniądze przekaże.
Iwona Kublik przedstawiła na czwartkowym posiedzeniu RM bardzo obszerne sprawozdanie z działalności w okresie między sesjami. O wielu sprawach pisaliśmy na naszych łamach, o innych można dowiedzieć się z transmisji sesji, która jest dostępna na stronie internetowej miasta. My wskazujemy na trzy wątki.
Miasto Sokołów Podlaski przygotowuje się do budowy schronów w ramach programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Mają one znajdować się w czterech lokalizacjach i będą powiązane z obiektami sportowymi: teren dawnej Cukrowni (pod planowanym sztucznym lodowiskiem), Szkoła Podstawowa nr 4, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 2 (ul. Skłodowskiej-Curie) i ZSP nr 3 (ul. Polna) – pod boiskami. Na ich budowę przewidziane jest dofinansowanie w formie pożyczek, częściowo umarzalnych. Natomiast we współpracy z Państwową Strażą Pożarną wyznaczono tzw. miejsca ukrycia, głównie znajdują się one w blokach i budynkach użyteczności publicznej. Wkrótce miejsca te mają być oznakowane zgodnie z wymogami przepisów o OLiOC.
- Niektórzy w mieście próbują podgrzewać atmosferę, pytając o to, gdzie mają się schować dzieci na wypadek zagrożenia. Przez dziesięciolecia były w tej kwestii zaniedbania, polikwidowano schrony i nie oczekujmy, że teraz w ciągu roku, czy dwóch to odbudujemy. Państwa, które mają dobrze zorganizowana obronę cywilną, budowały ją 50-60 lat – dodała burmistrz.
Iwona Kublik wspomniała, że w sierpniu miasto Sokołów Podlaski złożyło wnioski do wojewody, który rozdziela rządowe fundusze na drogi o dofinansowanie budowy odcinka ulicy Bartoszowej oraz remontów ulic Akacjowej i Osiedlowej.
Była też zła wiadomość. Podczas prac przy uszczelnianiu dachu na hali sportowej przy ul. Repkowskiej (przy dawnej „Trójce”) okazało się, że problem jest większy niż się spodziewano. Burmistrz podkreśliła, że możliwe było tylko doraźne połatanie dziur. Z uwagi na błędy przy budowie, konieczne jest przeprojektowanie i przebudowanie całego dachu.
Bardzo dużo czasu podczas sesji poświęcono na omówienie projektu ożywienia terenów dawnej Cukrowni, który nazwany został Cukrowa Fabryka Marzeń. Kilkanaście dni temu miasto otrzymało prawie 34 mln zł unijnej dotacji na realizację pierwszego etapu – stworzenia Muzeum Powstania Styczniowego. Samorząd dostał też 900 tys. zł na pierwszy etap budowy skateparku, który powstanie na pocukrowniczych terenach i ma przyznane finansowanie na kolejne etapy.
Burmistrz Iwona Kublik na sesję przygotowała prezentację poświęconą Cukrowej Fabryce Marzeń i szczegółowo odniosła się do tego, jak projekt ten będzie długofalowo wpływał na rozwój miasta. Impulsem była internetowa publikacja w przededniu sesji, która próbowała zdyskredytować cały projekt, sprowadzić temat jedynie do kwestii udziału własnego, który trzeba zapewnić (to na dziś 14 mln zł) i wywołała komentarze, w części ze strony osób, które nie mają żadnego związku z Sokołowem. Wątpliwości miał też m.in. radny Piotr Sikorski.
- Chciałam zaapelować, trochę górnolotnie, żeby być odważnym, podnieść rękę i wesprzeć ten projekt. To nie jest dla mnie, dla radnych, dla państwa redaktorów, tylko dla Sokołowa – zakończyła burmistrz.
Po prezentacji założeń projektu była długa dyskusja, w której właściwie wszyscy radni pozytywnie odnieśli się do koncepcji burmistrz Iwony Kublik. Także radny Piotr Sikorski przyznał, że informacje przedstawione na sesji go przekonały i zmienił zdanie w sprawie.
Przewodniczący Daniel Krakowski przypomniał, że głosowanie nie jest definitywnym przesądzeniem o realizacji projektu, lecz jego wprowadzeniem do Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta. Ostatecznie „za” głosowało 12 radnych, nikt nie był przeciw, a Michał Lipiński wstrzymał się od głosu.

O tym temacie z sesji napiszemy jeszcze oddzielnie, ze szczegółami. Projekt stworzenia w Sokołowie Muzeum Powstania Styczniowego wspieramy na łamach ŻS od początku i będziemy to robić.
Na sesji radni podjęli szereg uchwał, m.in. o pomocy dla powiatu sokołowskiego w kwestii zakupu trzech elektronicznych syren (9,5 tys. zł), utworzenia nowego przystanku autobusowego, nadania nazwy dwóm nowym ulicom i określenia zasad wykupu nieruchomości. Sprawy nie wywołały kontrowersji ani szerszych dyskusji. Szczegóły opisaliśmy na ŻS po poniedziałkowym posiedzeniu komisji, na którym omawiano te tematy.
W czasie sesji były przerwa, podczas jednej część uczestników przeszła na skwer przed Sokołowskim Ośrodkiem Kultury, gdzie posadzono Dąb Jan Kazimierz, upamiętniający 25-lecie ZPiT „Sokołowianie”. Relacja, fotogaleria i filmik tutaj:
Radny Michał Lipiński pytał burmistrz o sprawę wprowadzenia jednokierunkowego ruchu na ulicy Kościuszki, która się mocno korkuje (jest tam przedszkole, usługi, a niedawno powstała prywatna przychodnia). Temat jest omawiany od kilku lat. Iwona Kublik wyjaśniła, że miasto nie ma wpływu na rozwiązanie problemu. Ulica Kościuszki jest drogą powiatową, a kwestia ruchu jednokierunkowego utknęła na etapie rozmów powiatu z GDDKiA, która zarządza ulicą Wolności w kwestii tego, w którą stronę ma się odbywać ten ruch jednokierunkowy.
Radny Lipiński poruszył również temat nocnych i świątecznych dyżurów aptek. W Sokołowie jest z tym problem i osoby, które chcą wykupić leki poza standardowymi godzinami pracy tych placówek muszą jechać do Siedlec. Były o tym dyskusje – problemem jest to, że właściciele aptek twierdzą, że zainteresowanie klientów w tych dodatkowych terminach jest niewielkie, natomiast oni muszą ponosić dodatkowe koszty związane m.in. z zatrudnieniem personelu. Radca prawny dodał, że prowadzenie aptek nie jest zadaniem miasta i samorząd nie może dofinansować tego zadania z własnego budżetu.
Radna Hanna Lecyk poruszyła temat zniszczonych budynków na Starym Mieście (tu dopóki nie ma zagrożenia i możliwości ingerencji nadzoru budowlanego samorząd ma niewielkie możliwości ingerencji) i uchwały krajobrazowej, która wprowadziłaby porządek m.in. z samowolnym umieszczaniem reklam w przestrzeni miejskiej (tu trwają procedury związane z wdrożeniem tych rozwiązań.
Radna Elżbieta Sekita z kolei pytała o budowę toalety publicznej. Burmistrz wyjaśniła, że wkrótce zostanie ona postawiona na skwerze przy SOK. Mowa była o zmianie z 7.00 na 6.00 godzin wystawiania do odbioru koszy z odpadami z ulic Wolności i Szopena w Sokołowie – by przyspieszyć ich odbiór i by śmieciarki nie powodowały wydłużenia korków. Część radnych wskazywała, że taka zmiana potrzebna jest i w innych rejonach Sokołowa.
Radna Wioleta Strzała-Nowakowska pytała z kolei o sytuację szpitala, ale tu została odesłana na poniedziałkową sesję Rady Powiatu Sokołowskiego, gdzie ma być omawiany plan naprawczy SP ZOZ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super, że mieszkańcy chcą i będą remontować plac zabaw. Dobrze, że miasto chce się do tego dołożyć bo takich miejsc brakuje w Sokołowie. Oby nie bylo tylko tak, że mieszkańcy za rok lub dwa po utworzeniu nowego placu zabaw pod byle pretekstem ogrodzą teren wokół bloków i nie zrobią zamkniętego osiedla. Teoretycznie mają prawo do takiego działania.
Super, że mieszkańcy chcą i będą remontować plac zabaw. Dobrze, że miasto chce się do tego dołożyć bo takich miejsc brakuje w Sokołowie. Oby nie bylo tylko tak, że mieszkańcy za rok lub dwa po utworzeniu nowego placu zabaw pod byle pretekstem ogrodzą teren wokół bloków i nie zrobią zamkniętego osiedla. Teoretycznie mają prawo do takiego działania.