W 9. kolejce Decathlon IV ligi mazowieckiej Podlasie Sokołów Podlaski zremisowało na wyjeździe bezbramkowo z Ursusem Warszawa.
W porównaniu z wysoko wygranym starciem z Mszczonowianką trener Janczarek dokonał dwóch zmian w podstawowej jedenastce. Po pauzie kartkowej do składu wskoczył Paweł Łydkowski w miejsce Stanisława Krajewskiego, a Leona Faleckiego zastąpił Franciszek Fabiszewski.
Spotkanie pomiędzy sąsiadami w tabeli zapowiadało się jako bardzo wyrównane. Obraz meczu pokazał, że przewidywania były słuszne. Pierwsza połowa przebiegała dość spokojnie. Żadna z drużyn nie osiągnęła wyraźnej przewagi optycznej. Pod obiema bramkami również działo się niewiele. Po stronie sokołowian uderzeniami z dystansu szczęścia szukali Yevhen Pylypchuk i Pavlo Paduk. Po dwóch stałych fragmentach do strzału doszedł Michał Panufnik, jednak bez powodzenia. Gospodarze również odpowiadali akcjami zaczepnymi, ale także nie stworzyli żadnej stuprocentowej okazji. Trzeba wspomnieć, że w płynnej grze bardzo przeszkadzał fatalny stan murawy. Zawodnicy, by opanować futbolówkę wielokrotnie potrzebowali kilku kontaktów i tracili przy tym bardzo dużo czasu.
W drugiej odsłonie działo się więcej. Początkowe fragmenty zdecydowanie należały do gospodarzy, którzy szybciej operowali piłką i zepchnęli przyjezdnych do defensywy. Wydawało się jednak, że sokołowianie kontrolują sytuację, bo nie dopuścili do groźnych okazji. Po około dziesięciu minutach goście zaczęli odzyskiwać rezon. Odpowiadali w znacznie groźniejszy sposób. Blisko otwarcia wyniku był Paduk, ale jego strzał z powietrza przeszedł obok bramki. Znakomitych szans nie wykorzystali Yevhen Pylypchuk i Cezary Bujalski, którzy przegrali pojedynki sam na sam z golkiperem Ursusa, Adamem Radzikowskim. „Traktorki” również mogły zdobyć zwycięską bramkę, ale jeden z nich nie domknął na długim słupku przytomnego zgrania głową. W doliczonym czasie sokołowianie mogli przechylić szalę na własną korzyść. W zamieszaniu podbramkowym Michał Panufnik uderzył z kilku metrów, pechowo trafił jednak w dobrze ustawionego Radzikowskiego.
Cenny punkt na trudnym terenie na pewno trzeba szanować. Można jednak czuć niedosyt z powodu niewykorzystanych szans. Niestety nieskuteczność po raz kolejny kosztowała dwa oczka. Niemniej piłkarze Tomasza Janczarka pokazali, że jako beniaminek mogą być jedną z czołowych ekip tej ligi.
Ursus Warszawa – Podlasie Sokołów Podlaski 0:0
Podlasie: Jakub Bieliński – Oliwier Jurczak, Paweł Łydkowski, Michał Panufnik, Oliwier Gołębiewski – Franciszek Fabiszewski(61’Bartosz Nowak), Kacper Wieczorek, Oleksandr Bilonozhko, Cezary Bujalski – Pavlo Paduk(85’Leon Falecki), Yevhen Pylypchuk.
PRZEMYSŁAW WIATROWSKI
TABELA: 90minut.pl

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze