Reklama

Rodzice z SP nr 3 w Sokołowie Podlaskim w obronie szkoły. Dyskutowali o reorganizacji oświaty z władzami miasta.

- Zmiany odbędą się z szacunkiem dla rodziców i kadry nauczycielskiej. Robimy wszystko, by proces reorganizacji oświaty w mieście Sokołów Podlaski odbył się jak najmniejszym kosztem społecznym – mówiła naczelnik Eleonora Miszkiel na spotkaniu władz miasta z rodzicami Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3, która od września ma zostać przeniesiona do budynku „Jedynki” przy ulicy Polnej.

Dlaczego odbyło się takie spotkanie?

We wtorkowe późne popołudnie w hali sportowej SP nr 3 w Sokołowie Podlaskim przy ul. Repkowskiej blisko stu rodziców uczniów chodzących do tej placówki rozmawiało z władzami samorządowymi o planach dotyczących reorganizacji oświaty. Miasto reprezentowali: zastępca burmistrza Danuta Domańska, naczelnik Wydziału Oświaty UM Eleonora Miszkiel i inni urzędnicy oraz radni: Robert Doliński i Radosław Kosieradzki. Była też radna z okręgu „Trójki” Hanna Lecyk, która wspierała rodziców i zadawała pytania władzom o szczegóły reorganizacji.

Na spotkaniu nie było burmistrz Iwony Kublik, która – jak informowała pani wiceburmistrz - jest chora na grypę. Rodzice początkowo kwestionowali sens dyskusji, skoro nie ma włodarz miasta, ale ostatecznie posłuchali argumentów i dyskutowali o kulisach zmian. Spotkanie trwało ponad 2,5 godziny.

Reklama

Całość rozpoczęła dyrektor SP nr 3 Elwira Pawluk, która zaznaczyła, że dobro uczniów, nauczycieli i rodziców zawsze było dla niej fundamentalną kwestią. Apelowała by dyskusja przebiegała spokojnie i ze wzajemnym szacunkiem i tak się stało.

Co planuje miasto w sprawie reorganizacji oświaty?

Na spotkaniu najpierw wiceburmistrz Danuta Domańska i naczelnik Eleonora Miszkiel bardzo obszernie przedstawiły założenia w sprawie reorganizacji oświaty, detale dotyczące procedur, konsultacji społecznych i saych przenosin "Trójki" do "Jedynki".

Miasto planuje od września łączenie placówek oświatowych w Zespoły Szkolno-Przedszkolne. Pierwszy: ZSP nr 1 - utworzony został od września 2025 r. i objął Szkołę Podstawową nr 2 i Miejskie Przedszkole nr 4. Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 2 ma objąć SP nr 6 oraz MP nr 5. ZSP nr 3 stworzą SP nr 1, SP nr 3 (przeniesiona z budynku przy ulicy Repkowskiej do „Jedynki” na Polnej) oraz MP nr 2 (z Kościuszki). Natomiast ZSP nr 4 będą tworzyć SP nr 4 oraz MP nr 3 z ul. ks. Bosco. Uchwały w tej sprawie Rada Miejska podjęła na sesji 16 stycznia.

Reklama

Rodzice z „Trójki” nie zgadzają się na zmiany. Napisali protest do Kuratorium Oświaty i przyszli na wtorkowe zebranie, by wyrazić swoje obawy związane z pomysłem.

„Zmiany nie uwzględniły stanowiska rodziców, SP nr 3 zamknięto plotką”

- Wiemy, że jest planowana reorganizacja. Wiemy, że oszczędności są potrzebne. Ale dlaczego nie zostały powołane grupy robocze z każdej szkoły, obejmujące przedstawicieli nauczycieli, uczniów, rodziców, pracowników wspólnie z Rada Miejską. Każdy mógłby przedstawić swoje problemy, uwagi i pomysły. Byłby wtedy inny przepływ informacji, byłoby porównanie, a nie jakieś awaryjne spotkania – mówiła jedna z mam z SP 3. - To małe miasto, my się tu wszyscy znamy, potrzebna jest współpraca. Nie możecie państwo nas, rodziców, przestawiać jak mebli i dezorganizować nam życia. Nikt się z nami do tej pory nie kontaktował, nie wyjaśniał, nie wiedzieliśmy o konsultacjach. Tabelki powieszone na drzwiach to za mało. My dowiedzieliśmy się z mediów i Facebooka. Nasza „Trójka” jest od lat zamykana w plotkach, to rujnuje szkołę od środka. Dyrekcja walczyła o poprawę wizerunku i przekonanie, że tej szkoły się nie likwiduje. „Trójka” została zamknięta plotkami i analizą polityczną, a nie analizą finansową – przekonywała. Pretensje formułowało wielu rodziców.

Reklama

- My jesteśmy od dwóch lat w mieście i za ten okres odpowiadamy. Jest pewien logiczny ciąg kroków w sprawie zmian, które trzeba podjąć. Najpierw powinien być projekt zmian systemowych i kolejne kroki. Chociaż od 5 lat wiadomo, że coś trzeba zrobić, każda próba zmian wywołuje protesty. Zostało nam kukułcze jajo po poprzednich władzach – mówił Radosław Kosieradzki.

Wiceburmistrz Domańska wskazywała też, że bardzo mało rodziców z „Trójki”, bo tylko osiem osób, wzięło udział w konsultacjach na temat reorganizacji oświaty, a burmistrz zapowiadała, że będą one wiążące. Rodzice twierdzili, że o konsultacjach nie wiedzieli – dyrektor Elwira Pawluk z kolei wskazywała, że wysłała informację na ten temat rodzicom przez portal Librus.

Reklama

Były dyskusje o finansach i skutkach zmian. ”To są krzywe dane”.

Rodzice zwracali uwagę, że podnoszony w dyskusjach publicznych argument, że utrzymanie jednego ucznia jest najdroższe w SP nr 3 (2300 zł na ucznia) jest nierzetelny. Wskazywali bowiem, że w tym samym budynku mieści się przedszkole, zajęcia popołudniami ma Szkoła Muzyczna, a z hali sportowej korzysta OSiR i SOK. Zatem koszty są zawyżone i działa to na niekorzyść wyliczeń dla samej „Trójki”. - To są krzywe dane, bo naszym dzieciom przypisuje się koszty poboczne. Nie można okłamywać ludzi, że jak zamkniemy „Trójkę”, to nam nagle pieniądze spadną z nieba – podkreślała przedstawicielka rodziców.

- Pani burmistrz wyraźnie mówiła na sesji, że nie mówimy o oszczędnościach na dzieciach po to, by móc wykonać inwestycje. To oszczędności na budynkach - wyjaśniała Danuta Domańska.

Reklama

Radna Hanna Lecyk kilkakrotnie podnosiła wątek tego, że nie zostały w żaden sposób wyliczone – nawet szacunkowo – oszczędności, jakie ma przynieść cały proces reorganizacji. - Jeśli w domu wymieniamy piec na gazowy, to mamy perspektywę, jakie to przyniesie skutki dla naszego domowego budżetu, jakie będą plusy i minusy. Tu żadnych wyliczeń ani prognoz nie otrzymaliśmy, nie wiadomo jakie w rzeczywistości skutki przyniosą te wszystkie zmiany – podkreślała. Od wiceburmistrz i naczelnik usłyszała, że w tym roku takich prognoz i wyliczeń zrobić się jeszcze nie da. - Takie dane będziemy w stanie podać na koniec roku budżetowego, nie da się wróżyć z fusów - mówiła Danuta Domańska.

Czy rodzice z „Trójki” mają obowiązek przenieść dzieci do „Jedynki”?

To pytanie, które padło w czasie spotkania od jednej z mam.

Reklama

- Przenosimy „w całości szkołę”. My proponujemy i oferujemy państwa dzieciom miejsce w Szkole Podstawowej nr 1. Jednak to rodzice podejmą decyzję, gdzie posłać dzieci: do „Czwórki”, „Szóstki”, czy do „Salezjanów” – oświadczył Radosław Kosieradzki.

Rodzice powątpiewali jednak, czy rzeczywiście przeniesione do „Jedynki” klasy zachowają odrębność, jeśli liczba uczniów spadnie do kilku lub kilkunastu osób. Ze strony władz miasta padało zapewnienie, że przynajmniej przez „okres przejściowy” taka odrębność zostanie zachowana. To z kolei rodzice pytali, czy aby ten "okres przejściowy" nie potrwa np. tylko rok.

Reklama

- Nikt nie straci pracy – ani z nauczycieli, ani z obsługi administracyjnej – zapewniała Danuta Domańska.

Padła też zapowiedź, że miasto będzie rozmawiać z gminą na temat nauki dzieci z gminy w szkołach miejskich.

W budynku przy Repkowskiej ma być CUS

Wiceburmistrz przekonywała rodziców, że lokalizacja w budynku po „Trójce” Centrum Usług Społecznych jest dobrym rozwiązaniem. Podkreślała, że obiekt – w przeciwieństwie do siedziby SP nr 6 - jest parterowy i dostosowany do zadań CUS, ma odpowiednie otoczenie. Miasto chce pozyskać fundusze na adaptację budynku i stworzenie takiej placówki, a są one obecnie dostępne.

Reklama

- Macie państwo rodziców - seniorów. Ten budynek, do którego macie taki sentyment, nie pójdzie na zmarnowanie. Przykro byłoby, gdyby w przyszłości trzeba go było sprzedawać i miałaby tu być hurtownia, czy magazyn. On ma szansę zyskać drugie życie dzięki seniorom. Pomyślcie państwo nie tylko o dzieciach, ale i o starszych mieszkańcach – przekonywała Danuta Domańska.

- Społeczeństwo się starzeje. Narzekacie państwo, ze całe życie kulturalne i inne przenosi się obecnie na tereny Parku Przemysłowego. A może ten CUS jest pomysłem na ożywienie Starówki, przeciągnięcia życia kulturalnego w tę stronę – dodał Radosław Kosieradzki.

Reklama

Co z zajęciami sportowymi?

Rodzice wyrażali obawy, że po przeniesieniu ich dzieci do budynku „Jedynki” przy ulicy Polnej pogorszą się warunki prowadzenia zajęć sportowych, że być może dzieci będą „musiały ćwiczyć na korytarzach”. W SP3 jest bowiem hala sportowa i doskonałe warunki do zajęć wf.

Tu Radosław Kosieradzki wziął na siebie ciężar dyskusji i wyjaśniał, że SP nr 1 ma salę sportową o podobnych wymiarach co SP nr 3, ale także salę baletową – lustrzaną i salę dyskotekową, które mogą służyć do zajęć wf, aerobiku, tańca itp. Do tego ma boisko zewnętrzne i inną infrastrukturę sportową. Podkreślał też, że dzieci będą mieć do dyspozycji rozwiązania, których nie ma obecnie w SP nr 3, np. salę wyciszeń.

Reklama

Wiceprzewodniczący rady Robert Doliński wyjaśniał z kolei, że hala sportowa przy Repkowskiej wymaga poważnego remontu, przecieka w niej dach i planowane prace remontowe także utrudniłyby korzystanie z niej przez uczniów. Po remoncie i zmianach hala ma być wykorzystywana przez nową spółkę komunalną, która obejmie OSiR i służyć stowarzyszeniom sportowym, które prowadzą zajęcia dla dzieci i młodzieży. Podobnie jest z boiskiem przy „Trójce”, które też wymaga remontu nawierzchni i odwodnienia.

Termomodernizacja „Jedynki” i boisko przy „Szóstce”

Na spotkaniu podana została informacja, że wkrótce ruszają programy dofinansowań w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, które umożliwią pozyskanie dotacji na termomodernizację, wymianę okien i prace modernizacyjne w SP nr 1. Miasto stara się pozyskać kwotę ok. 6 mln zł.

Poruszony został też wątek – m.in. pytała o to Hanna Lecyk - planowanej budowy boiska przy SP nr 6. Kwestionowano sens ten inwestycji w sytuacji, gdy lepszą infrastrukturę sportową ma „Jedynka”, a w przyszłości miasto stanie przed sytuację, że musi zamknąć kolejną szkołę w centrum miasta: SP nr 1 lub SP nr 6. - My pójdziemy z biedy do biedy, a w trzeciej szkole, SP6, buduje się boisko – oburzała się jedna z uczestniczek spotkania.

Danuta Domańska wyjaśniała, że planowane boisko to uzupełnianie braków w miejskiej infrastrukturze sportowej. Boisko jest potrzebne nie tylko dla uczniów SP 6, ale generalnie dzieciom, które ćwiczą także w grupach prowadzonych w klubach i stowarzyszeniach piłkarskich. Będzie służyć młodzieży niezależnie od losów SP nr 6.

Pani naczelnik o poziomie nauczania i warunkach

- Jako rodzic zawsze zainteresowana byłam warunkami nauki oraz poziomem nauczania. Ze wszystkich szkół podstawowych prowadzonych przez miasto na egzaminie ósmoklasisty SP nr 1 uzyskała najlepsze wyniki z języka polskiego i języka angielskiego. Natomiast SP nr 3 osiągnęła najlepsze wyniki z matematyki. Jeżeli kadry pedagogiczne obu placówek stworzą jeden zespół, potencjał się wzmocni i będzie to z korzyścią dla uczniów – przekonywała naczelnik Eleonora Miszkiel. - Sami państwo mówicie o wspaniałych warunkach nauczania w Szkole Salezjańskiej. Żeby jedna z naszych szkół stałą się taką placówką, musimy mieć pieniądze. Nie będziemy ich mieć, jeśli nie będzie racjonalnego gospodarowania budżetem miasta. W tym kierunku zmiany następują. Z należytą starannością podchodzimy do zmian – zapewniła.

- Takich argumentów chcemy słuchać – przyznała jedna z mam obecnych na spotkaniu.

Będą spotkania integracyjne

Wiceburmistrz zapewniała rodziców, że cały proces zmian będzie odbywał się we współpracy z przedstawicielami szkolnych społeczności. - Staramy się zminimalizować skutki społeczne tych wszystkich zmian. Zawsze na pierwszym miejscu jest dobro dzieci - podkreślała Danuta Domańska.

- Zaplanowane są spotkania integracyjne klas do końca tego roku szkolnego, wspólne imprezy. Chcemy, by uczniowie poznali i obejrzeli szkołę, do której pójdą od września. Zmiany odbędą się z szacunkiem dla rodziców i kadry nauczycielskiej. Robimy wszystko, by proces reorganizacji odbył się jak najmniejszym kosztem społecznym – zaznaczyła naczelnik Miszkiel.

Co stanie się, jeśli kuratorium nie wyrazi zgody na pomysły miasta?

Takie pytanie padło też od jednej z mam.

- Poczekajmy spokojnie na decyzję Kuratorium Oświaty w tej sprawie. Jeśli nie wyrazi ono zgody na zmiany, to nic nie zrobimy. Nadal będziemy ponosić, jako miasto, potężne koszty utrzymania oświaty i czekać, co się stanie za rok, czy dwa, kiedy spadnie liczba uczniów. Wtedy trzeba będzie podejmować radykalne decyzje – mówiła Danuta Domańska.

Będzie jeszcze jedno spotkanie – z panią burmistrz

Rodzice twardo obstawali przy tym, że chcą rozmawiać z samą burmistrz Iwoną Kublik. Na koniec ustalono, że takie spotkanie zostanie zorganizowane, być może już w przyszłym tygodniu.

Opisaliśmy główne, ale nie wszystkie wątki poruszone na spotkaniu.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/02/2026 15:06
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2026-02-04 13:07:53

    Dlaczego nie informuje się o awarii wodociągów w mieście?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rodzic. - niezalogowany 2026-02-04 13:19:09

    Bardzo delikatna, spokojna relacja, chociaż my rodzice, którzy tam byliśmy mamy trochę inny obraz niż przedstawiony w artykule. Faktem jest, że nie wszystkie wątki i sprawy opisała Pani Redaktor.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • bgontarz 2026-02-04 14:51:40

    Proszę pisać w komentarzach, jakie kwestie ominęłam i ewentualne uwagi. Bardzo dużo tych wątków w dyskusji było, starałam się najważniejsze rzeczy wyłuskać, ale zdaję sobie sprawę, że każdy ma prawo do swoich uwag i ocen.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama