Wielu czytelników informuje nas, że 66-letnia szefowa węgrowskich struktur Platformy Obywatelskiej Danuta Domańska stanie na czele Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Sama zainteresowana zaprzecza, ale w oczy rzuca się jej obecność w pierwszym rzędzie na wielu ważnych sokołowskich imprezach. Burmistrz Iwona Kublik twierdzi, że żadne decyzje w sprawie obsady fotela dyrektora SOK nie zapadły, a na pytanie o Danutę Domańską odpowiada „to nie jest dobry trop”. Biorąc pod uwagę dotychczasową karierę „kandydatki” należy chyba powiedzieć: „oby to nie był dobry trop”.
W ostatnim dniu października burmistrz Sokołowa Podlaskiego Iwona Kublik przez gońca przekazała dyrektorowi SOK Marcinowi Celińskiemu decyzję o odwołaniu go ze stanowiska, z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, ale bez obowiązku świadczenia pracy. Sprawa wywołała protesty i falę oburzenia wśród mieszkańców miasta. Tym bardziej, że Prokuratur Rejonowa w Sokołowie Podlaskim pod koniec listopada odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie rzekomych nieprawidłowości, których miał dopuścić się dyrektor SOK, a które były jednym z powodów zwolnienia. Burmistrz od decyzji prokuratury odwołała się do sądu.
Na drogę sądową wkroczył też Marcin Celiński. Złożył pozew do Sądu Pracy oraz skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pełniącą obowiązki dyrektora SOK od 1 listopada na rok została Iwona Kopiwoda, dotychczasowa zastępca dyrektora SOK.
W piątek, 17 stycznia, zapytałam burmistrz Iwonę Kublik o dalsze plany co do kwestii powołania nowej osoby na dyrektora SOK. Przepisy w tym przypadku dają różne możliwości. Burmistrz może ogłosić konkurs na to stanowisko, ale też powołać kogoś bez konkursu, może też pozwolić nadal kierować SOK Iwonie Kopiwodzie. Konkurs łączy się z procedurami, które muszą potrwać co najmniej kilka tygodni.
- W najbliższym czasie będę prowadzić rozmowy, więc jeszcze jest zbyt wcześnie na oficjalne informowanie mediów – odpisała Iwona Kublik.
Jak nakazują elementarne zasady dziennikarskie z pytaniem o to, czy Danuta Domańska jest zainteresowana objęciem posady dyrektora Sokołowskiego Ośrodka Kultury i zamierza wziąć udział w ewentualnym konkursie na to stanowisko zwróciłam się do samej zainteresowanej. W mailu poza takim pytaniem wysłałam kilka innych, o kwestie poruszane w dalszej części artykułu.
- W odpowiedzi na przesłane pytania chciałabym poinformować, że nie jestem zainteresowana ubieganiem się o stanowisko dyrektora Sokołowskiego Ośrodka Kultury w jakimkolwiek trybie – odpisała Danuta Domańska. - Rozumiem, że w związku z tym kwestie, które chce Pani poruszyć w artykule są nieaktualne. Obecnie przebywam na dłuższym urlopie. Jeśli jeszcze będzie Pani miała jakieś pytania, zapraszam do kontaktu po urlopie. Serdecznie pozdrawiam. Danuta Domańska.
Burmistrz Iwona Kublik pytanie o kandydaturę Domańskiej skwitowała krótko: „To nie jest dobry trop, ale weryfikować informacje oczywiście należy”.
Pewnie część dziennikarzy po takiej odpowiedzi uznałaby temat za zamknięty. Ale dotarło do mnie wiele sygnałów, że kandydatura węgrowskiej szefowej PO jest jak najbardziej realna, że ma wsparcie „góry” z partii. A odpowiedź zaprzeczająca obu pań jest jedynie hasłem, które ma wyciszyć temat, by wrócić do niego za jakiś czas. Dlatego z publikacji artykułu nie rezygnuję.
Danuta Domańska w kampanii wyborczej chwaliła się, że „ma wykształcenie pedagogiczne i liczne studia podyplomowe, w tym ekonomiczne na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, zarządzanie projektami unijnymi na KUL, muzealnicze na Uniwersytecie Warszawskim”.
Przez wiele lat była nauczycielem, doradcą metodycznym, wieloletnią dyrektor ośrodka doskonalenia nauczycieli w Węgrowie. PODN w Węgrowie został zlikwidowany w 2012 r. przez ówczesne władze powiatu węgrowskiego, na czele których stał starosta Krzysztof Fedorczyk z PSL. Tłem były kwestie finansowe, ale nie jest tajemnicą, że Danuta Domańska jako dyrektor miała trudne relacje z pracownikami. Do dziś usłyszeć można różne kontrowersyjne relacje na ten temat. Po utracie fotela dyrektora PODN Domańska m.in. pracowała w węgrowskiej poradni psychologiczno-pedagogicznej. W 2022 r. została zastępcą dyrektora Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie.
Dopiero po likwidacji PODN zaczęła realizować swoje ambicje polityczne. Od 2014 r. jest przewodnicząca Koła PO w Węgrowie, od dwóch kadencji członkini Rady Regionu Mazowsze PO.
W lipcu 2018 r. o Domańskiej głośno było w ogólnopolskich mediach. Trwały wówczas protesty w obronie sądów, w Węgrowie odbył się wówczas protest.... jednoosobowy. Szefowa węgrowskiej PO poszła samotnie palić znicze pod węgrowskim sądem, na ogrodzeniu rozłożyła kartki A4 z hasłami „Konstytucja”, „Wolne sądy”.

- Była sama, bo nikt z nią nie chciał iść – komentuje samorządowiec z powiatu węgrowskiego, który zna tamtejsze polityczne układanki. Osoby, które opowiadały mi o kulisach działalności szefowej węgrowskiej PO i jej związkach z Sokołowem Podlaskim, nie chcą rozmawiać pod nazwiskiem. Tłumaczą to obawami przed zemstą działaczy „partii rządzącej”, nie chcą się na to narażać, pracując w małych miastach. Boją się też hejtu ze strony sekretarz sokołowskiego Koła PO, która prowadzi na Facebooku profil, na którym potrafiła już atakować członków swojej partii. Do tego sokołowską PO, na czele której stoi Iwona Kublik, targa silny wewnętrzny konflikt.
- Domańska ma straszny kompleks na punkcie Marii Koc – kontynuuje mój rozmówca z sąsiedniego powiatu. - Wyobrażała sobie, że ona wyrośnie na liderkę PO w Węgrowie na takim poziomie, jak szefowa węgrowskiego PiS. Tylko nie rozumie tego, że Maria Koc to zupełnie inna liga, jeśli chodzi o zachowanie, kulturę, metody działania. Na zaufanie mieszkańców powiatu węgrowskiego ciężko pracowała i nie próbowała osiągnąć tego hejtem, zakulisowymi działaniami i intrygami. A Domańska to taki nasz lokalny „przegryw”. Gdzie by nie startowała w wyborach, nic jej nie wyszło. Nawet jak pojechała kibicować Bronisławowi Komorowskiemu na wieczór wyborczy po II turze w 2015 r., to Bronek przegrał. Widać ją było wtedy w transmisjach telewizyjnych w czerwonej sukience.
Porażkę Domańska poniosła podczas wyborów parlamentarnych w październiku 2023 r. Choć była trzecia na liście Koalicji Obywatelskiej, zgromadziła zaledwie 3,5 tys. głosów. Ale prawdziwą klęską był dla niej wynik w mateczniku – powiecie węgrowskim. Dostała 1047 głosów, podczas gdy jej największą „rywalkę”, Marię Koc, poparło aż 16 222 osób!
Klęską zakończył się też ubiegłoroczny start w wyborach samorządowych KWW „Teraz Zmiana”, którego liderką była Danuta Domańska. Poparło go tylko 3,6 tys. osób, nie dało to komitetowi nawet jednego mandatu w Radzie Powiatu Węgrowskiego. 11 radnych ma tam PiS i to ta partia samodzielnie rządzi.
Z talentów organizacyjnych węgrowskiej szefowej PO kpią też sokołowscy działacze tej partii. Opowiadają, że tak naprawdę węgrowskie struktury Platformy by nie powstały, gdyby nie Iwona Kublik i sokołowianie. Choć dla tych ostatnich ta pomoc niekoniecznie dobrze się skończyła. - Danka nie miała ludzi, to się umówiły, że Iwona jej „pożyczy” sokołowskich działaczy, żeby koło mogło powstać. No i poszło tam kilka osób z Sokołowa, z założeniem, że jak ten Węgrów się rozkręci, to wrócą. Tyle że później, jak już nie byli tam potrzebni, to u nas zostali outsiderami i popadli w niełaskę u Iwony – opowiadają mi sokołowscy działacze PO. Do tego twierdzą, że nie można mówić, że liderki PO w sąsiednich powiatach to „przyjaciółki”.
- Jeśli pani redaktor i mieszkańcy Sokołowa oglądają zdjęcia na Facebooku, to takie wrażenie rzeczywiście możecie odnieść. Danka i Iwona razem tu i tam, na obchodach 11 listopada, w pierwszym rzędzie na koncertach w SOK, na partyjnych spotkaniach i na fotkach z ważnymi politykami z partii. Ale to nie do końca tak. Tam już były kłótnie i pretensje, m.in. o banery wyborcze Domańskiej, których wieszaniu w Sokołowie niechętna była Kublik. To taka przyjaźń na pokaz, w rzeczywistości raczej „szorstka” i wykalkulowana – słyszę opinię od osoby dobrze znającej kulisy działalności sokołowskiej PO.

Moi rozmówcy z wielu środowisk zarówno w Sokołowie, jak i Węgrowie – parlamentarzyści, samorządowcy, ludzie z branży kulturalnej, ale i sami działacze Platformy potwierdzają, że kandydatura Danuty Domańskiej na dyrektora SOK nie jest fikcją.
- Kiedy po I turze wyborów samorządowych okazało się, że Danka „położyła” wybory do powiatu węgrowskiego i jej komitet nie ma ani jednego radnego, to znów wyczuła, że Sokołów to dla niej szansa – opowiadają mi osoba związane sokołowską PO. - Przykleiła się do Iwony, która co by nie mówić osiągnęła spektakularny sukces, wprowadzając 11 swoich ludzi do Rady Miejskiej i wygrywając pierwsza turę na burmistrza. A później Domańskiej wszędzie było pełno i pchała się do pierwszych rzędów na różnych imprezach. SOK ją zainteresował, jak po tych wszystkich kompromitujących wpadkach z zespołem Turbo i tańczeniem poloneza upadła kandydatura Drążkiewicza, którą lansował Piotr Jankowski. Danuta poczuła, że może się liczyć jako kandydatka, tym bardziej, że ma silne wsparcie „z góry”, od Kamili Gasiuk-Pihowicz. Teraz zaprzeczają, że tak jest, żeby wyciszyć sprawę i wrócić do niej za jakiś czas – słyszę takie opinie.
Danuta Domańska jest od 2022 r. zastępcą dyrektora Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie, placówki podlegającej samorządowi województwa. Sama tytułuje się „wicedyrektorem”. Tajemnicą poliszynela w Węgrowie jest, że to ona stała za odwołaniem w 2021 r. poprzedniego dyrektora Romana Postka, a miała to być zemsta za jego dobre kontakty z senator Marią Koc. Sprawa wywołała protesty w obronie dyrektora, konflikty, rezygnację ze współpracy niektórych podmiotów. W sam środek rozpętanego w Liwie piekiełka trafiła nowa dyrektor, Eliza Czapska. Łączona jest z PSL, choć politycznego zaangażowania pani dyrektor nie pokazuje. Jest aktywna na Facebooku, ale skupia się na sprawach związanych ze swoją działalnością kulturalną, na organizowanych w Liwie imprezach. Pokazała też, że ma swój własny pomysł na liwskie muzeum.
Ale Danuta Domańska do działalności swojej przełożonej ma wiele zarzutów. Pod koniec sierpnia 2024 r. wysłała skargę na Elizę Czapską do marszałka Adama Struzika i zarządu województwa, a we wrześniu dokument przekazała jeszcze członkom Komisji Kultury i Dziedzictwa Narodowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. To 10-stronicowe pismo, w którym wytyka rzekome nieprawidłowości w działalności swojej przełożonej. Są tam kwestie, których nie jesteśmy w stanie zweryfikować, ale wiele z barwnych opisów Danuty Domańskiej trąci stylem urażonej uczennicy, która skarży się pani w szkole na koleżankę.
„Pani Dyrektor nie znajduje dla mnie czasu na omówienie ważnych spraw służbowych. Choć o to proszę, ostentacyjnie daje mi do zrozumienia, że jej przeszkadzam, gdy czekam pod drzwiami jej gabinetu” - skarży się Domańska. W innym miejscu żali się, że ma dokładaną pracę z różnych dziedzin, np. „nagminne poprawianie karygodnych błędów w umowach z wykonawcami, po przygotowaniu ich przez zatrudnioną na etacie Panią Radcę Prawną, pracującą głównie zdalnie i przygotowującą te umowy w sposób niechlujny” - pisze zastępca dyrektora, która wykształcenia prawniczego nie ma. Dodaje, że od miesięcy robi notatki dotyczące nieobecności w pracy swojej szefowej, z godzinami przyjazdów i wyjść z pracy – tu także widzi nieprawidłowości. Zarzuca „szastanie publicznymi pieniędzmi”, bo np. raz w roku pani dyrektor kupuje suknię historyczną i nakrycie głowy dla siebie, w których występuje na imprezach. „Pani Dyrektor zarzuciła mi, że przekroczyłam swoje uprawnienia, ponieważ sama zajęłam się naprawianiem skutków huraganu, kiedy ona przebywała na urlopie wypoczynkowym i za późno ją o tym poinformowałam” - czytamy też w skardze. Jest wiele innych, czasem rozwlekłych, opisów „potyczek” Danuty Domańskiej z dyrektor Elizą Czapską.
- Nie godzę się na to, co się dzieje, ponieważ nie o taką Polskę walczyłam protestując samotnie pod sądami” - zakończyła swoją skargę Domańska.
Dyrektor Eliza Czapska nie chciała sprawy skargi swojej podwładnej komentować, choć oczywiście taką możliwość otrzymała.
Polityka to element na stałe sklejony z osobą Danuty Domańskiej. Na Facebooku pełno jest informacji o jej aktywności w strukturach PO, spotkaniach, wyjazdach na partyjne spotkania, zdjęć z politykami.

Odwołanemu dyrektorowi SOK Marcinowi Celińskiemu osoby związane z obecnymi władzami miasta Sokołów Podlaski zarzucały, że angażował się w politykę po stronie PiS. Te zarzuty bardzo blado wyglądają przy zachowaniach Danuty Domańskiej. A skoro jest typowana jako kandydatką do objęcia fotela dyrektora, to wydaje się, że u niej polityczna działalność przeszkodą nie jest...
Samorządowiec z Sokołowa z wieloletnim doświadczeniem zwraca mi uwagę na jeszcze jeden element.
- Była pani w grudniu na tej słynnej gali, na której wręczano statuetki na 600-lecie miasta. Widziała pani Domańską zasiadającą we pierwszym rzędzie? Kim ona jest? Działaczką partyjną z Węgrowa, która wepchnęła się tam. Dlaczego na to pozwolono i to nie pierwszy raz? Już wtedy mówiło się, że będzie dyrektorką SOK. A pamięta pani, kogo przysłał na to spotkanie, jako swoją reprezentantkę, marszałek Adam Struzik? Dyrektor Elizę Czapską. Czy pani burmistrz takich sygnałów nie umie właściwie odczytywać? - pyta ironicznie.

O politykę zapytałam też Danutę Domańską. - Czy w Pani ocenie właściwe jest, że jako wicedyrektor Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie publikuje Pani na swoich komunikatorach tak wiele wpisów dotyczących swojego politycznego zaangażowania? - pytałam. Chciałam też wiedzieć, w jakim charakterze Danuta Domańska brała udział i zasiadła w pierwszym rzędzie na spotkaniu 10 grudnia w SOK, na imprezie kończącej obchody 600-lecia miasta Sokołów Podlaski? Czy była prywatnie, czy reprezentowała Muzeum Zbrojownię na Zamku w Liwie?
Pytałam, czy uczestnicząc w imprezie "600 par na 600-lecie Sokołowa Podlaskiego" 28 września 2024 r. Danuta Domańska przebywała na zwolnieniu lekarskim? Bo kilka tygodni wcześniej w skardze do władz Mazowsza żaliła się na rozstrój zdrowia wywołany rzekomo stresującą pracą w muzeum w Liwie i informowała, że przebywa na zwolnieniu lekarskim. Tymczasem 28 września tryskała zdrowiem i humorem.

Pytałam też, czy Danuta Domańska podjęła kroki prawne wobec dyrektor Muzeum w Liwie Elizy Czapskiej. Zapowiadała je w skardze.
Ale jak już wcześniej wspomniałam, adresatka pytań uznała, że skoro nie ma zamiaru kandydować na dyrektora SOK, na pytania odpowiadać nie musi.
- Jeśli Danuta zostanie dyrektorem w Sokołowie, to tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do powtórki z Liwa i zaczną się wojny z waszą burmistrzynią i skargi jej podwładnych. Na pewno będzie się działo, a pani będzie miała o czym pisać – komentuje samorządowiec z powiatu węgrowskiego.
Tyle, że w Życiu Sokołowa nie mamy ochoty pisać o Sokołowskim Ośrodku Kultury w takim kontekście! Nie chcemy, by trafiały do nas relacje o skandalicznych zachowaniach „człowieka kultury”, który – bez żadnego umocowania - szarogęsi się w SOK i poniża etatowych pracowników z wieloletnim stażem pracy. SOK to jest instytucja kultury z olbrzymim dorobkiem, a nie poligon dla partyjnych „bumerangów”.
Tyle słyszeliśmy w kampanii wyborczej Iwony Kublik o transparentności i komunikacji. I kolejny raz (retorycznie, niestety) pytamy: gdzie ona jest?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To po to była ta hucpa z panem Marcinem, żeby dla partyjnych towarzyszy stołek był ?????? A gdzie są w tym mieszkańcy, którzy chcą z SOK korzystać!!!!
Drodzy moi , wy się ekscytujecie a powiem wam jedno. Czy nie macie wrażenia że ten artykuł tak naprawdę jest na korzyść pani Kublik ? Rękami mediów i części gadatliwych działaczy pozbędzie się pretendentki do SOK której nie chce a trudno to "przyjaciółce" powiedzieć ... Może się mylę . Gorąco jest faktycznie , wiecie że wyrzucili nam Macieja Osińskiego z PO?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A może pani redaktor, swoim dziennikarskim nosem, wywęszy sprawę likwidacji "zerówek" w przedszkolach i przeniesienia do szkół. Ładnie to tak rodziców postawić przed faktem? A gdzie dialog?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Niech walczy spiewając psalmy, hymny, pastorałki i kolędy i inne pobożne pieśni. Ave.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Na spotkaniu przedwyborczym zapytano Myszkę Agresorkę o pieniądze i inwestycje. Ta wrzasnęła z oburzeniem "Ja jestem od praworządności a nie od pieniędzy"
Myszka Agresorka - ha ha ha :) doskonałe :) uciekła w brukselki
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kolejny artykuł z punktu widzenia insynuacji, znaków zapytania, domyśleń / wymyśleń - taki śledczy, oparty na głosach anonimowych świadków. A potem będzie artykuł czy można zapobiec hejtowi w Sokołowie. Brawo.
Nieprawda.Oparty na faktach, opiniach i informacjach KONKRETNYCH osób, które chcialy być anonimowe w artykule.
Dokładnie. Caly ten portal to pseudodziennikarstwo. Znajdźmy cel a później opiszemy na anonimowych źródłach co chcemy. Takie źródła to nie źródła to plotki lub opinie co najwyżej. Nie fakty. Pudelek ma więcej z dziennikarstwa niż to.
Przykro się to czyta. Czuć, że pani redaktor nie zna tej kobiety, ale już ją nacechowała mocno negatywnie budując jej obraz z zasłyszanych historii. A potem czytamy stop hejt, a tu jak nic idealna baza by hejtować. O losie! Nie neguje artykułu, bo skoro chciała Pani ukazać intrygę zajęcia miejsca dyrektora SOK to ok trzeba o tym pisać czy w SOK czy w innych instytucjach tylko po co z taką nienawistna nutą. Można to zgrabniej wyrazić. I proszę pisać o wszystkich, a nie tylko o pani burmistrz. Starostwo też zwalnia i zatrudnia. PSL PiS … nie tylko PO. A czy to prawda, że Pan Celiński ma już nową pracę?
Słuszna uwaga. Nienawistna Bożeno więcej profesjonalizmu, wiemy, ze Pani ma odwagę byc nie lubianą, ale brak obiektywizmu, stronniczość i zachęta do hejtu to nie dziennikarstwo tylko dziennikarzynastwo.
Ej pozdro . Widzisz właśnie Panią Bożenę szanuje bardzo wiele osób w powiecie. Ma wielką wiedzę i umie rzeczowo napisać artykuły. Gdyby ta władza w mieście miała taki szacunek jak ma Pani Redaktor to by chodziła z podniesioną głową po mieście , a nie ukrywała wszystko przed mieszkańcami. Odczepcie się i zajmijcie lepiej zrobieniem tego by na szacunek zasłużyć a nie ***ie anonimowo
66 lat, pewnie już jest na emeryturze, więc jak chce to tylko charytatywnie powinna pracować. Albo pensja albo emerytura( chyba, że pracujesz na najniższym szczeblu jednostki)
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
No jeśli ta pani odejdzie z Liwa, to Muzeum odetchnie...
To jeśli zapalę znicz pod Topazem, to stanę się jego właścicielem?
Dziękujemy, pani Bożeno
Właśnie w ten sposób wdraża się nową praworządność. Kto ma władzę ten rządzi bez względu na konsekwencje.
Dlaczego na wyższe stanowiska zatrudniane są tylko osoby z poza Sokołowa ? Czyżby w naszym mieście nie było kompetentych osób ?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
kopertowicz w środku potwierdza To że mamy wolne sądy i szybko osądzają.
Z Liwa odejdzie to odetchną z ulgą, a najlepiej przejąć stołek i wepchać się na siłę bo nadarza się okazja .Kublikowa chyba nie mysli logicznie żeby ją tu wsadzić .
Z Liwa odejdzie to odetchną z ulgą, a najlepiej przejąć stołek i wepchać się na siłę bo nadarza się okazja .Kublikowa chyba nie mysli logicznie żeby ją tu wsadzić .
Za Kublikównę myśli ktoś inny czyli Państwo L.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ktoś kto pracował z tą panią powiedział, że nawet największemu wrogowi nie życzy takiego zwierzchnika. To chyba samo mówi za siebie.
Po co tyle szumu. Komentarz jest jasny, że nie będzie dyrektorem, a i tak jej się oberwało i obrywa. Teraz strach z panią Iwoną gdziekolwiek się pokazać, bo od razu artykuł będzie. Swoją drogą tytuł mi się kojarzy z piosenką wiła wianki :) nie wiem dlaczego. O co ten cały szum? I ktoś tam pisał, że dobrze się czyta co inni mówią o kimś to może o wszystkich mieszkańcach niech pani redaktor pisze, kto jest niemiłym szefem, co inni o nich mówią, jakieś smaczki i ploteczki i jeszcze kto kogo zdradza. Ale by była frekwencja
Artykuł nie wnosi nic nowego czego ludzie nie wiedzą, jedyne co robi to nakręca spirale hejtu. Rzuciła Pani, Pani Redaktor, kolejną osobę na pożarcie komentującym. Niby sama Pani nie hejtuje, nie obraża, nie szydzi ale coś takiego umożliwia...pomocnictwo to chyba dobre określenie na Pani postawę.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
uuuu - czyli Pani Koc wykupuje usługi portalu? Miałoby to sens patrząc na te insynuacje.
Uważaj, abyś Ty nie został za chwilę pozwany do sądu za słowa o opłacaniu BG przez M. Koc.
Nikt mnie nie oplaca. A Pani Domańska ma prawo iść do sądu. Ja każdy artykuł piszę z założeniem, że mogę się z niego tłumaczyć przed sądem i dlatego dbam o dowody. Tu wielu faktów i tak nie mogłam opisać. Ja hejt prowokuję? Hejterzy to tu biją we mnie - nie kwestionują informacji z artykułu, tylko obelgi pod moim adresem wypisują. Rolą mediów jest kontrola władzy!
Do hejtersokołowa - chcesz to udowadniać przed sądem? Chętnie to umożliwię. Można to łatwo sprawdzić w dokumentacji księgowej.
święte słowa... chyba czas na nowe lokalne media. prawdziwe dziennikarstwo a nie ciagle hipotezy, anonimy, jątrzenie, zero dowodów. nawet oficjalne zaprzeczenie nie jest wystarczające do zmiany tezy. a jak pojawia się uzasadniona krytyka i oburzenie standardami to pojawia się krzyk, że HEJT.....
Do mieszkańca. To do dzieła! Nikt nie zabrania nikomu działalności medialnej. Tylko się podpisuj, a nie jak tu anonimowo i pod róznymi nickami.
:) Spokojnie, nerwusku, wdech-wydech :)
Na fb pod tym artykułem jest błędna chyba informacja w komentarzu p. Roguskiego, że p. Domańska w 2018 roku protestowała w sprawie obrony sądu w Węgrowie (pozostawienia). To o co innego raczej chodziło, o tzw. "wolne sądy". Proszę o wyjaśnienie, bo powstała niejasność.
Pani Gontarz, z czego finansuje się Pani portal? Kto zleca Pani pisanie takich oszczerstw? Ile kosztował ten artykuł? Styl i sposób pomawiania jak u Marii Koc.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nikt w Panią nie bije tylko stwierdza fakty, napisała Pani artykuł, umożliwiła komentarze, które dla jednych mają znamiona hejtu, dla innych nie. W sądzie trzeba udowodnić winę, to prawda, ale fakt istnienia tej strony i pisanych komentarzy jest niepodważalny. Reszta to interpretacja, znajomość prawa i jej używanie.
1.Pani Gontarz -jest Pani wielka 2.Kublik do domu 3.Krakowscy w końcu do pracy się weźcie 4.Pani Danuta na emeryturę razem z Kublik 5.Dolinski na Kolejową 6.Celinskiemu niech w końcu dadzą spokój (nie należało mu się a dostał …) 7. Hejterzy z melasy no chyba pod porządny sprawiedliwy sąd i zapraszamy do innego miasta od już 8.SOK w ręce kogoś na wzór poprzednika ale nie DD 9.Burmistrz patriota by był najlepszy 10.Ludzie z Sokołowa -zacznijcie myśleć co robić a ludzie z UM przestańcie się w końcu bać . Amen
Pani Bożeno, Pani się nie denerwuje. Ludzie i tak wiedzą jak jest! To ta grupka hejterów Panią atakuje z pisanie prawdy. proszę robić swoje i nie przejmować się tymi złośliwościami!
I tak ma Pani rację, nikt nie kwestionuje informacji zawartych w artykule, bo widać nie ma nic w nim odkrywczego. Umożliwiła nim Pani tylko osobom, które mają jakieś żale i pretensje a to do Pani Domańskiej a to do Pani Kublik czy członków RM, wylanie ich anonimowo, więc jakby nie patrzeć, jest to pomocnictwo.
Zgadzam się że ten artykuł jest niestety atakiem. Jakby człowiek chciał to na każdego znalazłby takich anonimowych informatorów, którzy go oczernią. Na każdego. Pytanie brzmi czy powinniśmy pokazać tylko negatywne opinie czy może skonfrontować z pozytywnymi? Publikowanie jedynie złych informacji powoduje niestety hejt i niechęć społeczeństwa do człowieka, o którym nic się nie wie, a jedynie przeczytało w prasie.Od pół roku strach sie pokazać w towarzystwie Pani Burmistrz i strach gdyby było jakieś ogłoszenie o pracę aplikować, ponieważ od razu w prasie pojawi się całe drzewo genealogiczne osoby. I zostanie udowodnione, że nie ma kompetencji i została przyjęta po znajomości. Szkoda, że nie ma analizy zwolnień i zatrudnień w innych instytucjach w mieście. Tam dopiero się dzieje. A w prasie cisza....
dokładnie!
A Gasiukowa już wyszła z kibla po ucieczce z kolacji z Michnikiem?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czy to prawda, że mają być likwidacje "zerówek" w przedszkolach i przeniesienia do szkół?
Do Olka...a co w tym złego, że zerówki zostałyby przeniesione z przedszkoli do szkół?
To z tego, że w przedszkolu dzieci są lepiej zaopiekowane.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Żartujesz ? Sokołowscy demokraci nie realizują ani jednej obietnicy wyborczej Wszystko to frazesy. Dlatego też nie zagłosuje na Trzaskowskiego. Nie chce, żeby w Polsce było to co w Sokołowie. Dlatego uważnie śledzimy ok 20 osób czyli głosów programy innych niż Trzaskowski. Nie kandydat PO podziękuje sokołowskim demokratom za spadek poparcia w Sokołowie. Niech szuka poparcia tam skąd mamy w Sokołowie przybyszów o bumerangi PO
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Do nie oświatowy...znaczy dłużej niż w szkole dziecko zostaje, od 6.30 do 17.30...bo jeśli chodzi o sprawy nauki to i w szkole i w przedszkolu poziom zerówki jest ten sam. Rodzicom chodzi o naukę czy o zajęcie się ich dziećmi dłużej...?
A co to za nowość w komentarzach "Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać"
Może gazeta się przestraszyła czegoś i maskuje komentarze, a nie kliknął w komentarz i nie zobaczą.
Sam pytasz i odpowiadasz? Firma zajmująca się obsługą techniczną portalu testuje nowe rozwiązania.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Cała prawda emeryci i nauczyciele żal Miasta
Zapytajmy Pana Jacka Drążkiewicza to jest pewniak a Pani Domańska to tylko sprawdzanie reakcji Wyborców jak zareagują na przybysza bumeranga PO. Bo przecież sokołowscy demokraci i hejterzy muszą siedzieć cicho do wyborów prezydenckich bo Trzaskowskiemu lecą słupki poparcia. W Sokołowie na pewno ja i moją rodzina,znajomi a to jest 30 głosów nie dostanie. Wiiem niewiele ale tyle mamy.
Ojej co za problem Czas zweryfikuje jak będzie rządziła jako Pani Dyrektor dajmy szansę. A poza tym - tyle się dzieje w świecie że PO zacznie się przemalowywać żeby przetrwać. Złe czasy dla tej partii się zbliżają.
Jacek z Sdl ma być dyrektorem
Bez sensu jest ukrywanie tych komentarzy i klikanie aby je czytać!!!!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jakieś donosy były. To juź wiem u kogo lekcje pobierał przewodniczący.
Pani moniko, nie pisz już tutaj bo czuć panią na kilometr
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dokładnie! 100% racji.
To po to była ta hucpa z panem Marcinem, żeby dla partyjnych towarzyszy stołek był ?????? A gdzie są w tym mieszkańcy, którzy chcą z SOK korzystać!!!!
Drodzy moi , wy się ekscytujecie a powiem wam jedno. Czy nie macie wrażenia że ten artykuł tak naprawdę jest na korzyść pani Kublik ? Rękami mediów i części gadatliwych działaczy pozbędzie się pretendentki do SOK której nie chce a trudno to "przyjaciółce" powiedzieć ... Może się mylę . Gorąco jest faktycznie , wiecie że wyrzucili nam Macieja Osińskiego z PO?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.