Reklama

Danuta Domańska samotnie paliła znicze pod węgrowskim sądem. Czy w nagrodę zostanie nowym dyrektorem SOK?

Wielu czytelników informuje nas, że 66-letnia szefowa węgrowskich struktur Platformy Obywatelskiej Danuta Domańska stanie na czele Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Sama zainteresowana zaprzecza, ale w oczy rzuca się jej obecność w pierwszym rzędzie na wielu ważnych sokołowskich imprezach. Burmistrz Iwona Kublik twierdzi, że żadne decyzje w sprawie obsady fotela dyrektora SOK nie zapadły, a na pytanie o Danutę Domańską odpowiada „to nie jest dobry trop”. Biorąc pod uwagę dotychczasową karierę „kandydatki” należy chyba powiedzieć: „oby to nie był dobry trop”.

Kto pokieruje SOK zamiast Marcina Celińskiego?

W ostatnim dniu października burmistrz Sokołowa Podlaskiego Iwona Kublik przez gońca przekazała dyrektorowi SOK Marcinowi Celińskiemu decyzję o odwołaniu go ze stanowiska, z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, ale bez obowiązku świadczenia pracy. Sprawa wywołała protesty i falę oburzenia wśród mieszkańców miasta. Tym bardziej, że Prokuratur Rejonowa w Sokołowie Podlaskim pod koniec listopada odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie rzekomych nieprawidłowości, których miał dopuścić się dyrektor SOK, a które były jednym z powodów zwolnienia. Burmistrz od decyzji prokuratury odwołała się do sądu.

Na drogę sądową wkroczył też Marcin Celiński. Złożył pozew do Sądu Pracy oraz skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pełniącą obowiązki dyrektora SOK od 1 listopada na rok została Iwona Kopiwoda, dotychczasowa zastępca dyrektora SOK.

Reklama

W piątek, 17 stycznia, zapytałam burmistrz Iwonę Kublik o dalsze plany co do kwestii powołania nowej osoby na dyrektora SOK. Przepisy w tym przypadku dają różne możliwości. Burmistrz może ogłosić konkurs na to stanowisko, ale też powołać kogoś bez konkursu, może też pozwolić nadal kierować SOK Iwonie Kopiwodzie. Konkurs łączy się z procedurami, które muszą potrwać co najmniej kilka tygodni.

- W najbliższym czasie będę prowadzić rozmowy, więc jeszcze jest zbyt wcześnie na oficjalne informowanie mediów – odpisała Iwona Kublik.

Reklama

Danuta Domańska: nie jestem zainteresowana

Jak nakazują elementarne zasady dziennikarskie z pytaniem o to, czy Danuta Domańska jest zainteresowana objęciem posady dyrektora Sokołowskiego Ośrodka Kultury i zamierza wziąć udział w ewentualnym konkursie na to stanowisko zwróciłam się do samej zainteresowanej. W mailu poza takim pytaniem wysłałam kilka innych, o kwestie poruszane w dalszej części artykułu.

- W odpowiedzi na przesłane pytania chciałabym poinformować, że nie jestem zainteresowana ubieganiem się o stanowisko dyrektora Sokołowskiego Ośrodka Kultury w jakimkolwiek trybie – odpisała Danuta Domańska. - Rozumiem, że w związku z tym kwestie, które chce Pani poruszyć w artykule są nieaktualne. Obecnie przebywam na dłuższym urlopie. Jeśli jeszcze będzie Pani miała jakieś pytania, zapraszam do kontaktu po urlopie. Serdecznie pozdrawiam. Danuta Domańska.

Reklama

Burmistrz Iwona Kublik pytanie o kandydaturę Domańskiej skwitowała krótko: „To nie jest dobry trop, ale weryfikować informacje oczywiście należy”.

Pewnie część dziennikarzy po takiej odpowiedzi uznałaby temat za zamknięty. Ale dotarło do mnie wiele sygnałów, że kandydatura węgrowskiej szefowej PO jest jak najbardziej realna, że ma wsparcie „góry” z partii. A odpowiedź zaprzeczająca obu pań jest jedynie hasłem, które ma wyciszyć temat, by wrócić do niego za jakiś czas. Dlatego z publikacji artykułu nie rezygnuję.

Reklama

Z zawodu jest dyrektorem, w pojedynkę paliła znicze pod sądem

Danuta Domańska w kampanii wyborczej chwaliła się, że „ma wykształcenie pedagogiczne i liczne studia podyplomowe, w tym ekonomiczne na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, zarządzanie projektami unijnymi na KUL, muzealnicze na Uniwersytecie Warszawskim”.

Przez wiele lat była nauczycielem, doradcą metodycznym, wieloletnią dyrektor ośrodka doskonalenia nauczycieli w Węgrowie. PODN w Węgrowie został zlikwidowany w 2012 r. przez ówczesne władze powiatu węgrowskiego, na czele których stał starosta Krzysztof Fedorczyk z PSL. Tłem były kwestie finansowe, ale nie jest tajemnicą, że Danuta Domańska jako dyrektor miała trudne relacje z pracownikami. Do dziś usłyszeć można różne kontrowersyjne relacje na ten temat. Po utracie fotela dyrektora PODN Domańska m.in. pracowała w węgrowskiej poradni psychologiczno-pedagogicznej. W 2022 r. została zastępcą dyrektora Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie.

Reklama

Dopiero po likwidacji PODN zaczęła realizować swoje ambicje polityczne. Od 2014 r. jest przewodnicząca Koła PO w Węgrowie, od dwóch kadencji członkini Rady Regionu Mazowsze PO.

W lipcu 2018 r. o Domańskiej głośno było w ogólnopolskich mediach. Trwały wówczas protesty w obronie sądów, w Węgrowie odbył się wówczas protest.... jednoosobowy. Szefowa węgrowskiej PO poszła samotnie palić znicze pod węgrowskim sądem, na ogrodzeniu rozłożyła kartki A4 z hasłami „Konstytucja”, „Wolne sądy”.

Walczy z kompleksem Marii Koc

- Była sama, bo nikt z nią nie chciał iść – komentuje samorządowiec z powiatu węgrowskiego, który zna tamtejsze polityczne układanki. Osoby, które opowiadały mi o kulisach działalności szefowej węgrowskiej PO i jej związkach z Sokołowem Podlaskim, nie chcą rozmawiać pod nazwiskiem. Tłumaczą to obawami przed zemstą działaczy „partii rządzącej”, nie chcą się na to narażać, pracując w małych miastach. Boją się też hejtu ze strony sekretarz sokołowskiego Koła PO, która prowadzi na Facebooku profil, na którym potrafiła już atakować członków swojej partii. Do tego sokołowską PO, na czele której stoi Iwona Kublik, targa silny wewnętrzny konflikt.

Reklama

- Domańska ma straszny kompleks na punkcie Marii Koc – kontynuuje mój rozmówca z sąsiedniego powiatu. - Wyobrażała sobie, że ona wyrośnie na liderkę PO w Węgrowie na takim poziomie, jak szefowa węgrowskiego PiS. Tylko nie rozumie tego, że Maria Koc to zupełnie inna liga, jeśli chodzi o zachowanie, kulturę, metody działania. Na zaufanie mieszkańców powiatu węgrowskiego ciężko pracowała i nie próbowała osiągnąć tego hejtem, zakulisowymi działaniami i intrygami. A Domańska to taki nasz lokalny „przegryw”. Gdzie by nie startowała w wyborach, nic jej nie wyszło. Nawet jak pojechała kibicować Bronisławowi Komorowskiemu na wieczór wyborczy po II turze w 2015 r., to Bronek przegrał. Widać ją było wtedy w transmisjach telewizyjnych w czerwonej sukience.

Porażkę Domańska poniosła podczas wyborów parlamentarnych w październiku 2023 r. Choć była trzecia na liście Koalicji Obywatelskiej, zgromadziła zaledwie 3,5 tys. głosów. Ale prawdziwą klęską był dla niej wynik w mateczniku – powiecie węgrowskim. Dostała 1047 głosów, podczas gdy jej największą „rywalkę”, Marię Koc, poparło aż 16 222 osób!

Reklama

Klęską zakończył się też ubiegłoroczny start w wyborach samorządowych KWW „Teraz Zmiana”, którego liderką była Danuta Domańska. Poparło go tylko 3,6 tys. osób, nie dało to komitetowi nawet jednego mandatu w Radzie Powiatu Węgrowskiego. 11 radnych ma tam PiS i to ta partia samodzielnie rządzi.

Przyjaciółka pani burmistrz? To raczej „szorstka przyjaźń”.

Z talentów organizacyjnych węgrowskiej szefowej PO kpią też sokołowscy działacze tej partii. Opowiadają, że tak naprawdę węgrowskie struktury Platformy by nie powstały, gdyby nie Iwona Kublik i sokołowianie. Choć dla tych ostatnich ta pomoc niekoniecznie dobrze się skończyła. - Danka nie miała ludzi, to się umówiły, że Iwona jej „pożyczy” sokołowskich działaczy, żeby koło mogło powstać. No i poszło tam kilka osób z Sokołowa, z założeniem, że jak ten Węgrów się rozkręci, to wrócą. Tyle że później, jak już nie byli tam potrzebni, to u nas zostali outsiderami i popadli w niełaskę u Iwony – opowiadają mi sokołowscy działacze PO. Do tego twierdzą, że nie można mówić, że liderki PO w sąsiednich powiatach to „przyjaciółki”.

Reklama

- Jeśli pani redaktor i mieszkańcy Sokołowa oglądają zdjęcia na Facebooku, to takie wrażenie rzeczywiście możecie odnieść. Danka i Iwona razem tu i tam, na obchodach 11 listopada, w pierwszym rzędzie na koncertach w SOK, na partyjnych spotkaniach i na fotkach z ważnymi politykami z partii. Ale to nie do końca tak. Tam już były kłótnie i pretensje, m.in. o banery wyborcze Domańskiej, których wieszaniu w Sokołowie niechętna była Kublik. To taka przyjaźń na pokaz, w rzeczywistości raczej „szorstka” i wykalkulowana – słyszę opinię od osoby dobrze znającej kulisy działalności sokołowskiej PO.

„Wyczuła, że Sokołów to dla niej szansa”

Moi rozmówcy z wielu środowisk zarówno w Sokołowie, jak i Węgrowie – parlamentarzyści, samorządowcy, ludzie z branży kulturalnej, ale i sami działacze Platformy potwierdzają, że kandydatura Danuty Domańskiej na dyrektora SOK nie jest fikcją.

Reklama

- Kiedy po I turze wyborów samorządowych okazało się, że Danka „położyła” wybory do powiatu węgrowskiego i jej komitet nie ma ani jednego radnego, to znów wyczuła, że Sokołów to dla niej szansa – opowiadają mi osoba związane sokołowską PO. - Przykleiła się do Iwony, która co by nie mówić osiągnęła spektakularny sukces, wprowadzając 11 swoich ludzi do Rady Miejskiej i wygrywając pierwsza turę na burmistrza. A później Domańskiej wszędzie było pełno i pchała się do pierwszych rzędów na różnych imprezach. SOK ją zainteresował, jak po tych wszystkich kompromitujących wpadkach z zespołem Turbo i tańczeniem poloneza upadła kandydatura Drążkiewicza, którą lansował Piotr Jankowski. Danuta poczuła, że może się liczyć jako kandydatka, tym bardziej, że ma silne wsparcie „z góry”, od Kamili Gasiuk-Pihowicz. Teraz zaprzeczają, że tak jest, żeby wyciszyć sprawę i wrócić do niej za jakiś czas – słyszę takie opinie.

Szokująca skarga na przełożoną z Zamku w Liwie

Danuta Domańska jest od 2022 r. zastępcą dyrektora Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie, placówki podlegającej samorządowi województwa. Sama tytułuje się „wicedyrektorem”. Tajemnicą poliszynela w Węgrowie jest, że to ona stała za odwołaniem w 2021 r. poprzedniego dyrektora Romana Postka, a miała to być zemsta za jego dobre kontakty z senator Marią Koc. Sprawa wywołała protesty w obronie dyrektora, konflikty, rezygnację ze współpracy niektórych podmiotów. W sam środek rozpętanego w Liwie piekiełka trafiła nowa dyrektor, Eliza Czapska. Łączona jest z PSL, choć politycznego zaangażowania pani dyrektor nie pokazuje. Jest aktywna na Facebooku, ale skupia się na sprawach związanych ze swoją działalnością kulturalną, na organizowanych w Liwie imprezach. Pokazała też, że ma swój własny pomysł na liwskie muzeum.

Reklama

Ale Danuta Domańska do działalności swojej przełożonej ma wiele zarzutów. Pod koniec sierpnia 2024 r. wysłała skargę na Elizę Czapską do marszałka Adama Struzika i zarządu województwa, a we wrześniu dokument przekazała jeszcze członkom Komisji Kultury i Dziedzictwa Narodowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. To 10-stronicowe pismo, w którym wytyka rzekome nieprawidłowości w działalności swojej przełożonej. Są tam kwestie, których nie jesteśmy w stanie zweryfikować, ale wiele z barwnych opisów Danuty Domańskiej trąci stylem urażonej uczennicy, która skarży się pani w szkole na koleżankę.

„Pani Dyrektor nie znajduje dla mnie czasu na omówienie ważnych spraw służbowych. Choć o to proszę, ostentacyjnie daje mi do zrozumienia, że jej przeszkadzam, gdy czekam pod drzwiami jej gabinetu” - skarży się Domańska. W innym miejscu żali się, że ma dokładaną pracę z różnych dziedzin, np. „nagminne poprawianie karygodnych błędów w umowach z wykonawcami, po przygotowaniu ich przez zatrudnioną na etacie Panią Radcę Prawną, pracującą głównie zdalnie i przygotowującą te umowy w sposób niechlujny” - pisze zastępca dyrektora, która wykształcenia prawniczego nie ma. Dodaje, że od miesięcy robi notatki dotyczące nieobecności w pracy swojej szefowej, z godzinami przyjazdów i wyjść z pracy – tu także widzi nieprawidłowości. Zarzuca „szastanie publicznymi pieniędzmi”, bo np. raz w roku pani dyrektor kupuje suknię historyczną i nakrycie głowy dla siebie, w których występuje na imprezach. „Pani Dyrektor zarzuciła mi, że przekroczyłam swoje uprawnienia, ponieważ sama zajęłam się naprawianiem skutków huraganu, kiedy ona przebywała na urlopie wypoczynkowym i za późno ją o tym poinformowałam” - czytamy też w skardze. Jest wiele innych, czasem rozwlekłych, opisów „potyczek” Danuty Domańskiej z dyrektor Elizą Czapską.

- Nie godzę się na to, co się dzieje, ponieważ nie o taką Polskę walczyłam protestując samotnie pod sądami” - zakończyła swoją skargę Domańska.

Dyrektor Eliza Czapska nie chciała sprawy skargi swojej podwładnej komentować, choć oczywiście taką możliwość otrzymała.

Marcin Celiński był „polityczny”? To co w tym przypadku powiedzieć?

Polityka to element na stałe sklejony z osobą Danuty Domańskiej. Na Facebooku pełno jest informacji o jej aktywności w strukturach PO, spotkaniach, wyjazdach na partyjne spotkania, zdjęć z politykami.

Odwołanemu dyrektorowi SOK Marcinowi Celińskiemu osoby związane z obecnymi władzami miasta Sokołów Podlaski zarzucały, że angażował się w politykę po stronie PiS. Te zarzuty bardzo blado wyglądają przy zachowaniach Danuty Domańskiej. A skoro jest typowana jako kandydatką do objęcia fotela dyrektora, to wydaje się, że u niej polityczna działalność przeszkodą nie jest...

Samorządowiec z Sokołowa z wieloletnim doświadczeniem zwraca mi uwagę na jeszcze jeden element.

- Była pani w grudniu na tej słynnej gali, na której wręczano statuetki na 600-lecie miasta. Widziała pani Domańską zasiadającą we pierwszym rzędzie? Kim ona jest? Działaczką partyjną z Węgrowa, która wepchnęła się tam. Dlaczego na to pozwolono i to nie pierwszy raz? Już wtedy mówiło się, że będzie dyrektorką SOK. A pamięta pani, kogo przysłał na to spotkanie, jako swoją reprezentantkę, marszałek Adam Struzik? Dyrektor Elizę Czapską. Czy pani burmistrz takich sygnałów nie umie właściwie odczytywać? - pyta ironicznie.

Te pytania pozostały bez odpowiedzi

O politykę zapytałam też Danutę Domańską. - Czy w Pani ocenie właściwe jest, że jako wicedyrektor Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie publikuje Pani na swoich komunikatorach tak wiele wpisów dotyczących swojego politycznego zaangażowania? - pytałam. Chciałam też wiedzieć, w jakim charakterze Danuta Domańska brała udział i zasiadła w pierwszym rzędzie na spotkaniu 10 grudnia w SOK, na imprezie kończącej obchody 600-lecia miasta Sokołów Podlaski? Czy była prywatnie, czy reprezentowała Muzeum Zbrojownię na Zamku w Liwie?

Pytałam, czy uczestnicząc w imprezie "600 par na 600-lecie Sokołowa Podlaskiego" 28 września 2024 r. Danuta Domańska przebywała na zwolnieniu lekarskim? Bo kilka tygodni wcześniej w skardze do władz Mazowsza żaliła się na rozstrój zdrowia wywołany rzekomo stresującą pracą w muzeum w Liwie i informowała, że przebywa na zwolnieniu lekarskim. Tymczasem 28 września tryskała zdrowiem i humorem.

Pytałam też, czy Danuta Domańska podjęła kroki prawne wobec dyrektor Muzeum w Liwie Elizy Czapskiej. Zapowiadała je w skardze.

Ale jak już wcześniej wspomniałam, adresatka pytań uznała, że skoro nie ma zamiaru kandydować na dyrektora SOK, na pytania odpowiadać nie musi.

To się musi skończyć kłótnią? [KOMENTARZ]

- Jeśli Danuta zostanie dyrektorem w Sokołowie, to tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do powtórki z Liwa i zaczną się wojny z waszą burmistrzynią i skargi jej podwładnych. Na pewno będzie się działo, a pani będzie miała o czym pisać – komentuje samorządowiec z powiatu węgrowskiego.

Tyle, że w Życiu Sokołowa nie mamy ochoty pisać o Sokołowskim Ośrodku Kultury w takim kontekście! Nie chcemy, by trafiały do nas relacje o skandalicznych zachowaniach „człowieka kultury”, który – bez żadnego umocowania - szarogęsi się w SOK i poniża etatowych pracowników z wieloletnim stażem pracy. SOK to jest instytucja kultury z olbrzymim dorobkiem, a nie poligon dla partyjnych „bumerangów”.

Tyle słyszeliśmy w kampanii wyborczej Iwony Kublik o transparentności i komunikacji. I kolejny raz (retorycznie, niestety) pytamy: gdzie ona jest?

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/01/2025 04:32
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anna - niezalogowany 2025-01-22 10:28:49

    To po to była ta hucpa z panem Marcinem, żeby dla partyjnych towarzyszy stołek był ?????? A gdzie są w tym mieszkańcy, którzy chcą z SOK korzystać!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Znający fakty - niezalogowany 2025-01-22 16:30:09

    Drodzy moi , wy się ekscytujecie a powiem wam jedno. Czy nie macie wrażenia że ten artykuł tak naprawdę jest na korzyść pani Kublik ? Rękami mediów i części gadatliwych działaczy pozbędzie się pretendentki do SOK której nie chce a trudno to "przyjaciółce" powiedzieć ... Może się mylę . Gorąco jest faktycznie , wiecie że wyrzucili nam Macieja Osińskiego z PO?

    • Zgłoś wpis
  • Ela - niezalogowany 2025-01-23 11:36:19


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama