- Niech pani napisze, że mamy duże obawy - tak mama ucznia Szkoły Podstawowej nr 3 w Sokołowie Podlaskim podsumowała zebranie, jakie zwołano we wtorek, 10 lutego w placówce. Burmistrz Iwona Kublik odpowiadała na pytania dotyczące planów reorganizacji miejskiej oświaty, które zakładają przeniesienie „Trójki” do siedziby SP nr 1 na ulicy Polnej.
Przypomnijmy, że zebranie z burmistrz zaplanowano tydzień temu. Jednak 3 lutego Iwona Kublik na spotkaniu w "Trójce” nie była ze względu na chorobę. Obawy i wątpliwości rodziców próbowali rozwiać: zastępca burmistrza Danuta Domańska, naczelnik Wydziału Oświaty Eleonora Miszkiel oraz radni. Dyskusję szczegółowo opisaliśmy tutaj:
Jednak 3 lutego rodzice domagali się spotkania z samą burmistrz Iwoną Kublik i takie zwołano tydzień później.
10 lutego w świetlicy SP nr 3 przy Repkowskiej stawiła się silna reprezentacja władz: poza burmistrz Iwoną Kublik, wiceburmistrz Danutą Domańską i naczelnik Eleonorą Miszkiel byli: skarbnik Elżbieta Hermanowicz, prawnik magistratu Monika Turos, radni: Elżbieta Sekita, Jerzy Iwański i Józef Kalicki oraz dwie urzędniczki z Wydziału Oświaty UM.
Radna z okręgu, który obejmuje SP nr 3, Hanna Lecyk nie została poinformowana o zebraniu.
W spotkaniu uczestniczyli rodzice z trójek klasowych – łącznie 25 osób oraz dyrektor SP nr 3 Elwira Pawluk. Każdy z rodziców, który zabierał głos proszony był o podanie swojego imienia i nazwiska. To sprawiło, że – w przeciwieństwie do poprzedniego spotkania – władze nie dały się zepchnąć do narożnika, a całe spotkanie miało spokojny i dość merytoryczny przebieg. Opisujemy najważniejsze omawiane wątki, w szczególności te, których nie poruszono 3 lutego.
Iwona Kublik zabrała głos na początku spotkania.
- Z liczbami się nie dyskutuje. Spada liczba dzieci, demografia leci na łeb na szyję, a nikt wcześniej nie podjął się zmian w oświacie. Musimy sobie wszyscy, jako społeczność sokołowska, z tym problemem poradzić. Jeśli ja nie podejmę decyzji i nie zrobię reorganizacji, zostaniemy z pustymi budynkami, a państwo z dziećmi źle wykształconymi. Nie jesteśmy w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom, jeśli 60 proc. budżetu miasta idzie na oświatę, a efektów z tego nie ma. I żeby – nie wiem ile – złościć się, tupać i pisać hejt – nic dobrego z tego nie będzie. Albo poczujemy się wszyscy odpowiedzialni i zaradzimy tym wszystkim problemom, albo będziemy się wiecznie borykać z kłopotami. Trzeba postąpić jak dorośli, odpowiedzialni ludzie – apelowała Iwona Kublik.
- Na spotkaniu z kadrą pedagogiczną bezpośrednio po przyjęciu uchwały intencyjnej na sesji, rozmawialiśmy kilka godzin. Zapowiedziałam wtedy, że przyjadę tu tłumaczyć i wyjaśniać zmiany tyle razy, ile będą państwo tego oczekiwać. Tydzień temu nie mogłam być ze względu na chorobę, ale podtrzymuję deklarację, że będziemy stawiać się ma rozmowy tyle razy, ile państwo zechcecie. Jednak chcemy, by była to rozmowa i pytania, a nie pyskówki. Nie dopuszczę do tego, żeby dziś była kłótnia, bo ona mnie nie interesuje. Jesteśmy przygotowani, by odpowiedzieć na wszelkie państwa wątpliwości – mówiła. I przeszła do pytań rodziców.
To pierwsze pytanie, jakie padło ze strony rodziców.
- Tych wolnych sal jest w „Jedynce” bardzo dużo, bo dzieci jest mało – odpowiedziała burmistrz. - Wykorzystywany jest dół, na górze pomieszczenia są w różny sposób zagospodarowane: powstała sala wyciszeń, sala zabaw, kącik kulinarny. Kiedyś w SP nr 1 uczyło się około 800 dzieci. W tej chwili jest 277 uczniów. Jeśli dodamy do nich 171 dzieci, które przejdą z SP nr 3, to razem będzie 448. Nadal znacznie mniej niż kiedyś. Nie będzie konieczności nauki na zmiany, nie wchodzi to w rachubę.
- Tu nie chodzi tylko o liczbę pomieszczeń, ale o organizację zajęć w szkole. W SP nr 1 jest dużo sal, które są wykorzystane do zajęć pomocniczych. Spokojnie po połączeniu obu szkół będzie jeszcze zapas, jeśli chodzi o pomieszczenia i wykorzystanie sal. I tak będzie to mniejsza szkoła od SP nr 6 – dodała Eleonora Miszkiel.
Wiceburmistrz Danuta Domańska dodała, że przy SP nr 1 sukcesywnie rozbudowywana jest infrastruktura sportowa. W ubiegłym roku powstała nowa bieżnia. W przeciwieństwie do SP nr 3, otoczonej drogami krajowymi, przy „Jedynce” jest miejsce na dalszą rozbudowę strefy sportowej.
O plany dotyczące remontów w SP nr 1, w szczególności łazienek, zapytała jedna z mam obecnych na spotkaniu.
- Remonty są prowadzone na bieżąco, w każdym roku. Mamy plan, który jest realizowany. Zgodnie z planem takie prace wykonamy i w tym roku, najprawdopodobniej w wakacje – mówiła burmistrz. - „Jedynka” jest jedyną szkołą, która nie przeszła termomodernizacji. Chcemy pozyskać środki zewnętrzne z NFOŚiGW. W trzecim kwartale wystąpimy o fundusze na ten cel - dodała.
Podczas zebrania zaprezentowano rodzicom zdjęcia z SP nr 1, pokazujące warunki w tej placówce.
- ”Jedynka” jest świetnie wyposażona, ma bardzo dobre warunki. Chlubą są sale dydaktyczne, znakomicie wyposażone i rozwiązania, których nie ma w SP nr 3 – dodała Danuta Domańska.
Uczestnicy spotkania zadali kilka pytań o procedury, jakich wymaga reorganizacja oświaty. Iwona Kublik zaznaczyła, że 16 stycznia Rada Miejska podjęła uchwałę intencyjną, która uruchamia szereg działań. - Nie robimy nic na szybko, w ostatniej chwili. Realizujemy wszystko zgodnie z planem. Po podjęciu uchwały intencyjnej jest czas na spotkania z państwem, dyskusje i wyjaśnienia. Kolejnym etapem jest poinformowanie rodziców o planowanej reorganizacji, co powinno nastąpić do końca lutego, a po wykonaniu tego – wystąpienie o opinię do Kuratorium Oświaty – wyliczała Iwona Kublik.
Pozytywna opinia kuratorium (na jej wydanie kurator ma 30 dni) jest konieczna, by przeprowadzić zmiany. Jeśli będzie negatywna, miasto ma prawo zaskarżyć ją do ministra edukacji narodowej.
Iwona Kublik przyznała, że rekomendacje dotyczące oświaty zawierał audyt, zlecony w 2024 r., który wciąż nie jest upubliczniony - Dwie z przedstawionych rekomendacji dotyczyły likwidacji SP nr 3. To też braliśmy pod uwagę. Ale nie sam audyt się liczył, bo padły też m.in. propozycje od powiatu w sprawie wymiany budynków – dodała burmistrz.
Jeśli miasto uzyska wszystkie potrzebne dokumenty, Rada Miejska podejmie ostateczną uchwałę w sprawie reorganizacji.
W odpowiedzi na takie pytanie padły informacje, że SP nr 1 ma bardzo dobrą ofertę edukacyjną.
- To szkoła dwujęzyczna. Klasy 7. i 8.mają rozszerzony język angielski, uczniowie mają więcej godzin tego języka. Dzieci biorą udział w projekcie Erasmusa, drugi rok wyjeżdżają na zajęcia do Grecji. To istotne i ważne, bo nie ma tego żadna inna miejsca szkoła. Do tego kadra – to podstawa i filar każdej placówki. To kluczowa kwestia, kto i jak będzie uczył państwa dzieci. Uważam, że jest tu duży potencjał – mówiła naczelnik Miszkiel. Danuta Domańska dodała, że w „Jedynce” realizowanych jest mnóstwo projektów, na które placówka pozyskuje fundusze zewnętrzne.
- Na ostatnim spotkaniu dotknęło mnie to, że państwo nie jesteście w stanie, nawet ogólnie, oszacować oszczędności, jakie dadzą te zmiany. Nie chodzi tu o konkretne kwoty – 2, czy 3 mln zł - tylko o szacunki. Liczba dzieci, ani szkół diametralnie się nie zmieni, ale jakieś prognozy co do oszczędności powinny być. Wszyscy wiedzą, że zmiany w oświacie są konieczne, ale mam wrażenie, że miasto nie ma konkretnego planu. A przynajmniej ja go nie znam, tydzień temu nie usłyszałem przekonujących informacji – oświadczył jeden z rodziców.
- Poczekajmy na to, jakie decyzje podejmą rodzice. Jeśli będziemy wiedzieć, do jakich szkół poszli uczniowie, przedstawię kalkulacje. SP nr 1 i SP nr 3 łącznie kosztują na 12 mln zł, a SP nr 6, która ma więcej uczniów – niecałe 8 mln zł. Jeśli państwo przepiszecie dzieci do SP nr 1, to prosto kalkulując, będziemy mieć 4 mln zł oszczędności. To państwa decyzje. Dajemy państwu pełną swobodę, jeśli chodzi o wybór szkoły dla swoich dzieci. Jednak jeśli podkreślacie państwo, że tak ważny jest dla was komfort dzieci, dobrze byłoby, gdybyśmy przenieśli je z całymi klasami i z nauczycielami. Wiem jednak, że próby narzucenia czegokolwiek spotkają się z wetem i podkreślam: decyzja jest po państwa stronie – mówiła Iwona Kublik.
- Jaką gwarancję mamy, że za 4 lata nie będzie trzeba zamykać kolejnej szkoły, bo dzieci jest za mało? I znów się okaże, że gdzieś nas przeganiają... - pytała inna z mam. Na to pytanie nie padła konkretna odpowiedź. Burmistrz podkreśliła, że nie będzie odgórnie nakazywać, gdzie rodzice mają posłać swoje dzieci ani ograniczać naborów. - Wiem, że przymus działa odwrotnie – zaznaczyła.
Ale były też wątpliwości co do tego, czy jeśli do „Jedynki” przejdzie tylko część uczniów, to klasy nie będą łączone.
- Nie zwalniamy nauczycieli ani kadry niepedagogicznej. Planujemy okres przejściowy. Nawet jeśli z „Trójki” do „Jedynki” przejdzie tylko część uczniów, będziemy ponosić koszty związane z mniejszymi klasami – zapewniała burmistrz Kublik. Rodzice apelowali, by nie rozdzielać klas siódmych i ósmych i tym samym nie fundować najstarszym uczniom dodatkowego stresu przed egzaminami końcowymi.
- Jak ma wyglądać sprawa zerówek? W przypadku zmian, przedszkole z budynku „Trójki” (filia MP nr 2 – przyp. BGG) będzie musiało być przeniesione na Kościuszki. Tam może nie być wystarczająco miejsca, bo są pełne grupy. Prawdopodobnie zerówki zostaną więc przeniesione do „Jedynki”. Czy zostaną tam zapewnione odpowiednie warunki? Chcielibyśmy, żeby były nie gorsze, jak w przedszkolu – łazienki dla każdej sali, opieka od 6.30 do 17.30, śniadanie, obiady, podwieczorki. Jak to będzie zorganizowane? - pytała jedna z mam.
- Przedszkole nr 2 cieszy się dużą popularnością wśród rodziców, bo kadra pracuje tam wzorcowo – przyznała Eleonora Miszkiel. - Przedszkole wejdzie w skład Zespołu Szkolno-Przedszkolnego. Będą dwie grupy zerówkowe, ale wszystkie zajęcia i opieka będą takie, jak w przedszkolu.
Podczas spotkania burmistrz zapowiedziała, że wkrótce każdy z uczniów i rodziców „Trójki” będzie miał okazję zwiedzić SP nr 1. Planowana jest też cała kampania integracyjna między uczniami. - Otrzymacie państwo harmonogram z terminami. Jesteśmy przygotowani, by cały ten proces dobrze przeprowadzić – zapewniała Iwona Kublik.
- Uzgodniliśmy, że to nie będą tylko wycieczki, ale spotkania integracyjne na poziomie poszczególnych klas. Rozpoczną się w marcu, będą kontynuowane w kwietniu, a podsumowaniem będzie majówka w plenerze. Niezależnie od tego, 3 marca zaplanowano Dzień Otwarty w SP nr 1 od godziny 17, będzie okazja wszystko obejrzeć. SP nr 1 w żadnym wypadku nie jest gorsza od SP nr 3. Bądźcie spokojni o warunki – zapewniała Eleonora Miszkiel.
Z kolei wiceburmistrz Danuta Domańska w odpowiedzi na wątpliwości rodziców podkreśliła, że także szkolni pedagodzy włączą się w działania, które służyć będą integrowaniu uczniów z SP nr 1 i SP nr 3. Razem z panią burmistrz apelowały o odpowiedzialne podejście do zmian przez rodziców.
- Starajmy się przeciwdziałać sytuacjom, które nie powinny mieć miejsca. To kwestia dorosłych, jak nastawią dzieci do tych zmian – dodała Iwona Kublik.
Tę kwestię też długo rozważano. Pani burmistrz podkreślała, że z punktu widzenia bezpieczeństwa „Jedynka” jest korzystniej położona, bo w jej sąsiedztwie nie ma ruchliwych dróg krajowych, jak to ma miejsce w przypadku „Trójki”.
Iwona Kublik zapowiedziała, że będzie rozmawiać z wójtem gminy Sokołów Podlaski na temat kwestii oświatowych (ponad 200 uczniów z terenu gminy uczy się w miejskich szkołach).
Na spotkaniu wyjaśniano, że autobus ma możliwość dowiezienia uczniów do SP nr 1 od strony ulicy Andersa, a nie wyłącznie od ulicy Polnej.
Na spotkaniu padły ciepłe słowa pod adresem dyrektor SP nr 3 Elwiry Pawluk. Rodzice chwalili panią dyrektor za stworzenie w placówce przyjaznych warunków dla uczniów i dobrą współpracę. Potępili też osoby, które „wylewają anonimowy hejt”.
- Proszę nie słuchać tych jednostek, które się pojawiają i ich głosów, bo jest pani dla nas bardzo ważną osobą. Przepraszamy za te przykre słowa w imieniu rodziców, bo pani obecność jest dla nas bardzo ważna – mówiła jedna z mam i za to dostała gromkie brawa.
Krótko: tak, jak w ubiegłym roku. Będzie też prowadzony nabór do Szkoły Podstawowej nr 3, która formalnie tylko zmienia swoją siedzibę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Byłam na zebraniu i myślę, że część osób bała się zdać pytania, bo to natarczywe żądanie nazwisk przez prowadzących było zniechęcające. Bardzo dobrze że rozmowa była, że usłyszeliśmy dużo wyjaśnień. Co stało na przeszkodzie, żeby zaprosić wszystkich rodziców i radną Hanię?
Rodzice- daliście się zbyć. Zacznijmy od początku- warunki spotkania winny być ustalone przez obie strony. Pani Burmistrz nie mogła narzucać przebiegu spotkania- musiała to zaakceptować p . Dyrektor. Skoro to uczyniła- to jednoznaczny sygnał wiernopoddańczości. Na spotkaniu dziesięć osób i nikt nie potrafił powiedzieć ile sal jest dla dzieci z trójki- chociaż przy założeniu , że przechodzą klasy niezależnie od ilości dzieci, jest to proste. Padały ogólniki-"sal w jedynce jest bardzo dużo". Podobnie z pytaniem o remonty-"mamy plan remontów"- jakich- Bóg jeden wie jakich."Chcemy uzyskać środki zewnętrzne- najprawdopodobniej w trzecim kwartale" . Dlaczego tak późno, a poza tym, o ile widzimy zdolność pozyskiwania środków przez nasze władze- to raczej gruszki na wierzbie. O audyt też nie dopytano .Ponoć dwie rekomendacje były za trójką, jaki inne możliwości były wskazane? Dzieci dowożone- "będziemy rozmawiać z Wójtem" Dlaczego do tej pory problem ten nie był z Wójtem przedyskutowany. Onegdaj gmina dopłacała do "swoich dzieciaków". Wiedząc, że kosztuje to miasto 4 miliony, trzeba było negocjować, a nie narażać miasto na straty i nic nie robić z tym przez prawie dwa lata. Pomysł p. Domańskiej, aby z gminy nie przyjmować , to w czasach niżu totalna bzdura. I jeszcze jedna sprawa- zapomniano o pracownikach administracji i obsługi. Pani dyrektor- to powinna uczynić Pani. Zapewnienia p. Burmistrz, że zatrudni np. na basenie- to kolejne gruszki na wierzbie. A w podsumowaniu zaznaczę jeszcze, że przy nielicznych klasach, utrzymywanych przez wiele lat, o jakichkolwiek oszczędnościach należy zapomnieć. Z tym problemem będą jeszcze walczyć następne władze.
Śmiesznie wyliczane te oszczędności. Na szybko, na kolanie. Budynek, który w zasadzie przez większość dnia będzie pusty po wyprowadzce szkoły nr 3 nagle zniknie? Budżet miasta ani grosza na niego już wykładać nie będzie? Nie będzie trzeba go w dalszym ciągu cały dzień ogrzewać żeby wieczorem w szkole muzycznej nie pozamarzali?
Było to wczoraj wyjaśniane przez jedną mamę. Budynek Trójki przejdzie do innej klasyfikacji w budżecie i nie będzie obciążał oświaty. To zmniejszy koszty, co ma znaczenie dla kwot wypłacanych Salezjanom.
Pani Redaktor, dziękuję z szczegółowe i bardzo konkretne opisy tematów ze spotkań. Pracuję na drugą zmianę i nie mogłam być na żadnym z zebrań, mąż nie chciał iść , gdyby nie artykuły to niewiele bym wiedziała. Odnoszę wrażenie, że po tych bardzo długich spotkaniach i wielu wyjaśnieniach burmistrzyni, wice, p.Miszkiel rodzice dostali w sumie odpowiedzi na wszystkie pytania. Są obawy o te przenosiny, to chyba normalne, że się obawiamy. Mam nadzieję, że klasa mojej córki przejdzie w komplecie i ich po tym 'okresie przejściowym' nie połączą ich z inną klasą. To jest największa obawa.
To że nie poinformowano Pani Hanny Lecyk to jest nie dopuszczalne. Powinna to zrobić Przewodnicząca Rady znając stosunek Burmistrz do Pani Hanny. Poza tym co tu robiła radna z peryferii sokołowa która jeśli zabiera głos na sesjach to tylko po to aby przyczepić się do Lecykowej. Słowa wsparcia dla Elwiry ? Dlaczego Elwira nas nie wspiera ? Najgorsze jest to że osoba która najbardziej na nią narzeka i toczy jad nawet u siebie w robocie - wczoraj obściskiwała , słodziła i mało jej do .... nie wlazła. Szanowni Rodzice pomijając powyższe - szkoła i tak będzie przeniesiona więc musimy naciskać aby Władze solidnie wzięły się do roboty i podgobiły bbi nie ma czasu. Remonty dostosowujące pomieszczenia na przyjęcie uczniów powinny odbywać się już w tej chwili . W wakacje to nożna jedynie odświeżać klasy , nic poza tym. No i te szatnie prztdało by się zmienić całkowicie. Pozdrawiam.
Byłam na zebraniu i myślę, że część osób bała się zdać pytania, bo to natarczywe żądanie nazwisk przez prowadzących było zniechęcające. Bardzo dobrze że rozmowa była, że usłyszeliśmy dużo wyjaśnień. Co stało na przeszkodzie, żeby zaprosić wszystkich rodziców i radną Hanię?
Rodzice- daliście się zbyć. Zacznijmy od początku- warunki spotkania winny być ustalone przez obie strony. Pani Burmistrz nie mogła narzucać przebiegu spotkania- musiała to zaakceptować p . Dyrektor. Skoro to uczyniła- to jednoznaczny sygnał wiernopoddańczości. Na spotkaniu dziesięć osób i nikt nie potrafił powiedzieć ile sal jest dla dzieci z trójki- chociaż przy założeniu , że przechodzą klasy niezależnie od ilości dzieci, jest to proste. Padały ogólniki-"sal w jedynce jest bardzo dużo". Podobnie z pytaniem o remonty-"mamy plan remontów"- jakich- Bóg jeden wie jakich."Chcemy uzyskać środki zewnętrzne- najprawdopodobniej w trzecim kwartale" . Dlaczego tak późno, a poza tym, o ile widzimy zdolność pozyskiwania środków przez nasze władze- to raczej gruszki na wierzbie. O audyt też nie dopytano .Ponoć dwie rekomendacje były za trójką, jaki inne możliwości były wskazane? Dzieci dowożone- "będziemy rozmawiać z Wójtem" Dlaczego do tej pory problem ten nie był z Wójtem przedyskutowany. Onegdaj gmina dopłacała do "swoich dzieciaków". Wiedząc, że kosztuje to miasto 4 miliony, trzeba było negocjować, a nie narażać miasto na straty i nic nie robić z tym przez prawie dwa lata. Pomysł p. Domańskiej, aby z gminy nie przyjmować , to w czasach niżu totalna bzdura. I jeszcze jedna sprawa- zapomniano o pracownikach administracji i obsługi. Pani dyrektor- to powinna uczynić Pani. Zapewnienia p. Burmistrz, że zatrudni np. na basenie- to kolejne gruszki na wierzbie. A w podsumowaniu zaznaczę jeszcze, że przy nielicznych klasach, utrzymywanych przez wiele lat, o jakichkolwiek oszczędnościach należy zapomnieć. Z tym problemem będą jeszcze walczyć następne władze.
Śmiesznie wyliczane te oszczędności. Na szybko, na kolanie. Budynek, który w zasadzie przez większość dnia będzie pusty po wyprowadzce szkoły nr 3 nagle zniknie? Budżet miasta ani grosza na niego już wykładać nie będzie? Nie będzie trzeba go w dalszym ciągu cały dzień ogrzewać żeby wieczorem w szkole muzycznej nie pozamarzali?