Reklama

Zwolnienie Marcina Celińskiego. Czy władze miasta będzie stać na słowo przepraszam?

Dyrektor Sokołowskiego Ośrodka Kultury Marcin Celiński został 31 października zwolniony ze stanowiska, a powodem miały być rzekome nieprawidłowości, jakich dopuścił się podczas kierowania placówką. Tyle że kontrola przeprowadzona przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych nie wykazała najmniejszych naruszeń prawa. Władze miasta, pytane przez Życie Sokołowa o tę sprawę wydały oświadczenie, które trudno zrozumieć. A dziś (25 listopada) okazało się, że w działalności SOK żadnych nieprawidłowości nie dopatrzyła się także prokuratura!

Landzberg kontrolował, przewodniczący zgłosił do prokuratury, burmistrz zwolniła dyrektora

Małe przypomnienie. Ataki członków sztabu wyborczego Iwony Kublik na dyrektora SOK Marcina Celińskiego rozpoczęły się jeszcze w kampanii wyborczej. Po wyborach, pod koniec maja na sesji świeżo wybranej Rady Miejskiej oficjalny sygnał do ataku dała „szara eminencja” w nowych władzach, Piotr Jankowski, który publicznie sformułował oskarżenia, a później zajęli się nimi sokołowscy radni.

W czerwcu Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, którą kieruje radny Marek Landzberg, przeprowadziła kontrolę w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Towarzyszyło jej wiele kontrowersji. Protokół z działań kontrolnych wraz z towarzyszącymi mu dokumentami został odczytany na sesji 29 sierpnia. To posiedzenie przejdzie do historii, jako jedno z najbardziej haniebnych w historii sokołowskiego samorządu. Chociaż radni obradowali aż 7 godzin, nawet na chwilę nie dopuszczono do głosu „oskarżonego” dyrektora SOK Marcina Celińskiego. Zarzuty, które sformułowali wobec niego radni, dotyczyły działalności w budynku SOK restauracji oraz prowadzonej przez ten sam podmiot kawiarni, funkcjonowania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz kwestii sporządzenia instrukcji pożarowej budynku SOK przez rzeczoznawcę. Marcin Celiński od początku trwania czynności kontrolnych zgłaszał bardzo poważne zastrzeżenia co do działalności Komisji Rewizyjnej. Dwukrotnie pisemnie zwrócił się w tej sprawie do przewodniczącego Rady Miejskiej Daniela Krakowskiego. Mimo to, zarzuty zawarte w protokole posłużyły przewodniczącemu do zgłoszenia dokumentu z kontroli do Prokuratury Rejonowej w Sokołowie Podlaskim. Stało się to w połowie września.

Reklama

Szczegółowo pisaliśmy o tych sprawach tu:

31 października Iwona Kublik przez gońca przesłała Marcinowi Celińskiemu Zarządzenie nr 131/2024 Burmistrza Miasta Sokołów Podlaski, datowane na 30 października 2024 r. o odwołaniu ze stanowiska dyrektora. Uzasadnienie tej decyzji upubliczniono dopiero 8 listopada. W skrócie można powiedzieć, że główne zarzuty, stanowiące podstawę odwołania, pokrywały się z tymi, które zawarto w protokole Komisji Rewizyjnej.

Mieszkańcy zaprotestowali

Sprawa zwolnienia dyrektora Celińskiego (ma trzymiesięczny okres wypowiedzenia, ale został zwolniony z obowiązku świadczenia pracy) wywołała ogromne emocje wśród mieszkańców Sokołowa Podlaskiego.

Reklama

W przestrzeni publicznej pojawiło się wiele głosów podkreślających, że dyrektorowanie Marcina Celińskiego w SOK to „złoty okres” dla sokołowskiej kultury. Sokołowski Ośrodek Kultury był stawiany za wzór, chwalony, doceniany przez ludzi i instytucje z różnych części Polski. Tymczasem nowa władza wzięła go na swój celownik od pierwszych dni nowej kadencji.

Sygnalista ściągnął kontrolę do SOK

Zarzuty zawarte w protokole Komisji Rewizyjnej skierowano do prokuratury, ale „sygnalista” doprowadził też do innego działania – kontroli Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych w SOK. Znamy dane tej osoby, jednak nie zgodziła się ona na ich publiczne ujawnienie.

Reklama

O tym, że kontrola MJWPU się rozpoczęła oraz o zarzutach zawartych w protokole przez wiele tygodni szeroko rozpisywała się żona przewodniczącego Marka Landzberga na prowadzonym przez siebie hejterskim profilu na Facebooku. Te wpisy jednoznacznie stawiały Marcina Celińskiego w roli odpowiedzialnego za rzekome nieprawidłowości.

Kontrowali SOK przez 8 dni. Nie zakwestionowali nawet przecinka!

Nasza redakcja otrzymała (w trybie dostępu do informacji publicznej) dokument z kontroli przeprowadzonej przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych w Sokołowskim Ośrodku Kultury. Kontrola trwała od 15 do 24 października i została wszczęta na wniosek „sygnalisty” (w dokumencie nawet kontrolerzy MJWPU użyli słowa „donos”). Obejmowała okres od 20 sierpnia 2018 r. do 24 października 2024 r. i dotyczyła potencjalnych nieprawidłowości w projekcie. Kontrolerzy szczegółowo prześwietlili zarzuty z donosu, dotyczące m.in. wyłonienia operatora bez przetargu, niepłacenia czynszu przez operatora, prowadzenia restauracji przez rodzinę dyrektora, kwestionowania kosztów, jakie poniósł operator na remont.

Reklama

Z kontroli sporządzono protokół, który liczy 9 stron. Kontrolerzy napisali, że projekt został zrealizowany zgodnie z zawartą umową i wnioskiem o dofinansowanie. Nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości, tym samym uznali, że opisane w donosie zarzuty nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

- Kontrola miała zapewne być uzasadnieniem zwolnienia z funkcji Pana Marcina Celińskiego, a potwierdziła tylko jego wysokie kompetencje i uczciwość! I co teraz Państwo donosiciele - sygnaliści? Co teraz Pani Burmistrz Iwona Kublik? - zapytała we wtorek na Facebooku poseł Maria Koc, była wieloletnie dyrektor SOK, która wraz z senatorem Waldemarem Kraską domagała się wyjaśnień w tej sprawie już bezpośrednio po zwolnieniu dyrektora Celińskiego.

Reklama

Co na wynik kontroli władze miasta?

W poniedziałek, 18 listopada, po zakończeniu nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej poprosiłam publicznie władze miasta o odniesienie się do protokołu z kontroli MJWPU – żeby zachować zasadę dania możliwości wypowiedzi obu stronom. Ze strony magistratu słyszę bowiem często zarzuty, że coś robię nierzetelnie, bo jednostronnie. Przewodniczący Rady Miejskiej Daniel Krakowski oświadczył, że w protokole Komisji Rewizyjnej żadnych zarzutów nie było, lecz jedynie „wnioski”. Dodał, że dostanę odpowiedź.

We wtorek po południu na stronie internetowej miasta pojawiła się informacja, zatytułowana jako „Stanowisko Burmistrz Miasta i Przewodniczącego Rady Miejskiej w sprawie kontroli MJWPU w SOK”. Następnego dnia dostałam tę samą treść od pani burmistrz. Podpisali się pod nią: przewodniczący Daniel Krakowski i burmistrz Iwona Kublik. Cytuję wpis w całości:

Reklama

W związku z informacjami medialnymi odnoszącymi się do kontroli Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych w SOK wskazuję, że zakres kontroli realizowanej przez tę jednostkę i zakres czynności kontrolnych Zespołu Kontrolnego Komisji Rewizyjnej Rady Miasta są inne, w związku z czym wyniki obu tych kontroli nie mogą być ze sobą zestawiane.
Wskazuję jednocześnie, że Miasto Sokołów Podlaski nie było stroną postępowania kontrolnego i nie miało żadnych możliwości wypowiedzenia w jej toku swojego stanowiska czy wątpliwości. Zastrzeżenia i wątpliwości Zespołu Kontrolnego budziły przy tym głównie okoliczności związane z prowadzeniem przez SOK innej działalności niż objęta projektem oraz treść umów zawieranych przez dyrektora SOK, a odnoszących się do okresu po zakończeniu projektu (poza zakresem kontroli Mazowieckiej Jednostki).
Wskazać również należy, że zgodnie z treścią przekazanej władzom miasta informacji pokontrolnej, w żadnym zakresie kontrolujący nie stwierdzili zgodności z prawem działań dyrektora SOK, a jedynie zgodność procesu wyboru oferty z deklaracją zawartą we wniosku o dofinansowanie. Wystąpienie to nie zawiera również żadnej oceny merytorycznej tego procesu, poza użytym kilkukrotnie stwierdzeniem, że dokumentacja była przygotowywana przez radcę prawnego Urzędu Miasta. Argument ten w żadnym jednak zakresie nie zwalnia dyrektora jednostki organizacyjnej z dbałości o interes majątkowy jednostki”.

Skomentuję te twierdzenia władz miasta tylko jednym zdaniem: nie ma możliwości rozliczenia projektu w przypadku jego niezgodności z prawem.

Reklama

Marcin Celiński: wylano na moją głowę ohydne pomówienia

O komentarz do sprawy protokołu poprosiłam też samego Marcina Celińskiego.

- Przyznam, że z niecierpliwością czekałem na rezultat tej bardzo wnikliwej, trwającej wiele dni kontroli Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych w Sokołowskim Ośrodku Kultury, będąc przekonanym, że jedyna możliwa konkluzja to potwierdzenie prawidłowości działań moich oraz moich współpracowników – powiedział nam Marcin Celiński. - Kontrolerzy drobiazgowo sprawdzali całą dokumentację projektu, analizując ją pod kątem zgodności z przepisami prawa oraz szczegółową umową dotacyjną. Oczywiście duży nacisk kładziono na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości związanych z doniesieniami „sygnalisty”. Właśnie taki rodzaj informacji był przyczyną tego procesu. Dziś, kiedy mogłem zapoznać się z wynikami tej kontroli i przeczytać absolutnie jednoznaczne potwierdzenie całkowitej zgodności z prawem działań moich i pozostałych osób zaangażowanych w projekt, kiedy tak jasno i dobitnie stwierdzono całkowity brak najmniejszych nieprawidłowości, a nawet uchybień, to chciałbym zadać podstawowe pytanie: Czy teraz, w obliczu faktów stwierdzonych przez ekspertów, kogokolwiek będzie stać na to, by powiedzieć jedno słowo: przepraszam? Zdaję sobie sprawę, że to pytanie retoryczne, bo odpowiedź jest raczej jasna - prawdopodobnie nikt za nic nie przeprosi. Jednak mimo to, po wylaniu na moją głowę tych wszystkich ohydnych pomówień, tych oskarżeń o rzekomą prywatę, o rzekome łamanie prawa przy wyłanianiu operatora restauracji, o rzekome działanie na szkodę Sokołowskiego Ośrodka Kultury itp., chcę publicznie zadać właśnie to podstawowe pytanie! 

Reklama

- Poza tym, jako sokołowianin, chciałbym wiedzieć czy naprawdę było warto rozbudzić tę niespotykaną dotąd w naszym mieście falę hejtu? Czy naprawdę Sokołów na tym zyskał? Czemu te wszystkie emocje i publiczne pomówienia służyły? Kieruję te pytania do tych wszystkich ludzi, którzy przez ostatnie miesiące podpierając się całkowicie nieobiektywnym i tendencyjnym „protokołem pokontrolnym” Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej, który sami sporządzili, a potem z taką zaciętością nim szermowali. Kieruję je do tych wszystkich, którzy używali tego dokumentu, by zniweczyć moje dobre imię i cały mój dorobek zawodowy. Kieruję je do tych, którym posłużył on nie tylko do zwolnienia mnie z pracy, ale także do szerokiego i bardzo intensywnego rozpowszechniania w mediach nieprawdziwych informacji na mój temat - dodaje Marcin Celiński.

Prokuratura nie dopatrzyła się żadnego przestępstwa

Jak poinformował nas prokurator rejonowy w Sokołowie Podlaskim Leszek Soczewka, sokołowska prokuratura postanowieniem wydanym 20 listopada odmówiła wszczęcia śledztwa w związku z zawiadomieniem złożonym przez przewodniczącego Daniela Krakowskiego. Powód?

Reklama

- Stwierdzono, że działanie nie zawiera znamion czynu zabronionego. Postępowanie sprawdzające było dość szerokie. W charakterze świadków przesłuchano osoby zawiadamiające, rozpytano osoby, które mogły mieć wiedzę w tej sprawie i sporządzono z tego dokument w postaci notatki urzędowej. Do tego zgromadzono bogatą dokumentację, także poza przesłanym nam protokołem z kontroli. Na tej podstawie prokurator podjął decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa – wyjaśnia Leszek Soczewka. Dokumenty do UM zostały wysłane w czwartek, 21 listopada.

Na marginesie wspomnijmy, że 20 listopada prokuratura wydała postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania w innej sprawie, zgłoszonej przez burmistrz Iwonę Kublik – w sprawie rzekomego przekroczenia przepisów przez byłego burmistrza Bogusława Karakulę, w związku ze składowaniem odpadów na ul. Budowlanej.

Reklama

Sprawa odwołania już jest w sądzie pracy, trafi do WSA i...

Marcin Celiński w uzupełnieniu stanowiska, które przekazał nam po ujawnieniu dokumentów z MJWPU, dodał, że złożył pozew w sądzie pracy (miał na to 21 dni, licząc od 31 października).

Odwołany dyrektor SOK zamierza również zaskarżyć decyzję o odwołaniu go do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Rozważa on też podjęcie kroków prawnych w związku z materiałem TVP Warszawa, wyemitowanym w „Kurierze Mazowieckim”, a upublicznionym również na kontach Iwony Kublik – prywatnym oraz na oficjalnym, jako burmistrza. Prowadząca program telewizyjny użyła słów, że powodem odwołania dyrektora SOK było „naruszenie przepisów”, a wypowiadająca się w dalszej części burmistrz Iwona Kublik powiedziała, że dyrektor SOK cyt. „groził pracownikom, że ich musi zwalniać z pracy, bo nie ma pieniędzy, środki w budżecie jeszcze były”.

- Jest to szczególnie ohydne pomówienie ze strony pani burmistrz – podkreśla Marcin Celiński. - Boli mnie to, bo wszyscy w SOKu wiedzą, że przez ten cały czas nieustannie powtarzałem moim pracownikom, że na pewno nie podpiszę żadnego zwolnienia. Swoje stanowisko w tej kwestii zawarłem nawet w piśmie do pani burmistrz. Podczas posiedzenia komisji Rady Miejskiej podkreślałem, że Kodeks Pracy nakłada na pracodawcę określone czynności w konkretnych terminach i dlatego tak intensywnie prosiłem o zapewnienie odpowiednich środków finansowych. Jednak nigdy, powtarzam: nigdy!, nie było sytuacji, o których powiedziała pani burmistrz. Jak można formułować takie oszczerstwa? Po co to oczernianie? Przecież zaprzeczą temu pracownicy ośrodka! Czy naprawdę pani burmistrz nie wstydzi się wypowiadać takie słowa? Cały ten materiał telewizyjny uważam za wyjątkowo nierzetelny i nieobiektywny. Obiecywano, że w TVP będzie teraz inaczej. Jest jak jest…

Dyrektor SOK: dziękuję tym, którzy nie uwierzyli w oszczerstwa!

- Prawda w końcu wyszła na jaw! I cóż teraz, wobec jednoznacznej informacji pokontrolnej Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych, sporządzonej przez rzeczywistych, a nie samozwańczych, fachowców w tej dziedzinie, powiecie mi oraz nam - wszystkim sokołowianom, drodzy państwo? Cóż powiecie, kiedy protokół wyspecjalizowanej jednostki stwierdza punkt po punkcie, że wszystko, podkreślam: wszystko!, odbywało się w SOK zgodnie z prawem? - pyta Marcin Celiński. - Czy zauważyliście, że kontrolerzy stwierdzili nawet konieczność uzupełnienia danych w sprawozdaniu, bo w rzeczywistości współczynniki projektowe zostały zrealizowane w liczbie wielokrotnie większej, niż zakładał sam projekt? Czy zauważyliście, że to wszystko, co tłumaczyłem komisji rewizyjnej RM i przedstawiałem w swoich pisemnych wyjaśnieniach, także tych skierowanych do przewodniczącego RM Daniela Krakowskiego, zostało potwierdzone przez kontrolerów MJWPU? Cóż powiecie wobec odrzucenia waszych oskarżeń przez prokuraturę, która zbadała całą tę sprawę i te wszystkie wasze zarzuty uznała za bezpodstawne? Czy wobec tych faktów, stać was na to ważne słowo, którego uczą nas rodzice w pierwszych latach życia? Czas pokaże… Poza tymi powyższymi pytaniami, chciałbym jednak powiedzieć jeszcze jedno. To jest właśnie to, co czuję razem z moimi kolegami z SOK: Gorąco dziękuję tym wszystkim, którzy nie uwierzyli w te wszystkie oszczerstwa i okazywali na różne sposoby dowody swej wspaniałej i poruszającej solidarności ze mną i całym Sokołowskim Ośrodkiem Kultury. Za to, że nie daliście się oszukać i nie zwątpiliście - z głębi serca wam dziękuję! - podkreśla zwolniony dyrektor SOK, Marcin Celiński.

Co zrobi teraz burmistrz Iwona Kublik?

W piątek burmistrz Sokołowa Podlaskiego powiedziała nam, że dokumenty z prokuratury jeszcze do niej nie dotarły.

W poniedziałek ponownie zwróciłam się do Iwony Kublik o komentarz, już do decyzji prokuratury odmawiającej wszczęcia śledztwa. Nie odbierała telefonu, wysłałam prośbę o komentarz. Opublikujemy stanowisko pani burmistrz, jeśli tylko je otrzymamy.

Pani Burmistrz, niech Pani dłużej nie pozwala rządzić hejterom! (KOMENTARZ)

Nowa burmistrz Sokołowa Podlaskiego może sobie swobodnie dobierać współpracowników. To często stosowane „prawo” zwycięzcy wyborów. Ale... Pani Burmistrz, czy nie mogła Pani w maju zaprosić dyrektora SOK na rozmowę, powiedzieć wprost, że nie widzi Pani możliwości dalszej współpracy i porozumieć się, jak „rozstać się” na poziomie, z kulturą? Dlaczego pozwoliła Pani na ten wielomiesięczny, publiczny i podły spektakl, w którym główne skrzypce grają osoby działające zakulisowo, a to Panią obarczą skutki tych działań?

Po decyzji prokuratury i MJWPU, które uznały, że oskarżenia wobec dyrektora Celińskiego były bezpodstawne, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Marek Landzberg, który oskarżenia sformułował i upublicznił, powinien honorowo zrezygnować z funkcji, która po prostu go przerosła. Pan radny chyba naoglądał się w telewizji komisji śledczych i chciał przenieść je na sokołowski grunt. Jednak chyba jest naiwnością takiej honorowej rezygnacji od niego oczekiwać.

Pana Marcina Celińskiego rozumiem jak mało kto. Oboje od połowy kwietnia jesteśmy na celowniku hejterów wspierających nową władzę. Przez wiele miesięcy niemal codziennie na mnie i na mój portal wylewało się szambo. Najgorsze dla mnie było posądzenie o to, że swoimi artykułami sprowokowałam atak na urzędnika magistratu i łączenie tego z historią zabójstwa prezydenta Adamowicza. Żadnego ataku na bohatera moich publikacji nie było, żaden nożownik do magistratu nie przyszedł, ale wpis hejterki na ten temat „polajkowało” wiele osób, w tym burmistrz Iwona Kublik...

W tym samym budynku, w którym mieści się prokuratura i tego dnia, kiedy zapadło postanowienie dotyczące Marcina Celińskiego, miało też miejsce wydarzenie bardzo ważne dla mnie. W Sądzie Rejonowym rozpoczął się proces karny, w którym oskarżam prowadzącą słynny hejterski profil o wielokrotnie zniesławienie mnie. W 2016 r. już raz wygrałam z tą panią, jeśli sprawiedliwość istnieje, zrobię to ponownie. Dość podłości, ataków i hejtu, które od lat są inspirowane przez usiłującą zachować anonimowość działaczkę jednej z partii politycznych!

Trudno jednak z tych prokuratorsko-sądowych „sukcesów” się cieszyć. To, co dzieje się w Sokołowie Podlaskim w roku 600-lecia miasta, jest przerażające i bardzo smutne. Zamiast wspólnej pracy na rzecz miasta i realizacji tego, co obiecały nowe władze w kampanii, mamy rządy hejterów i triumf nienawiści. Ci, którzy cicho stoją z boku i uważają, że ich to wszystko nie dotyczy, mylą się. Zastanówcie się Państwo, czy kiedy Wy będziecie mieli problem z nową władzą, będzie jeszcze komu Was bronić...

***

Drodzy Czytelnicy! Dyrektora Marcina Celińskiego za jego wieloletnią pracę z sercem na rzecz naszej lokalnej społeczności spotkał hejt, poniżenie, kłamliwe oskarżenia i zwolnienie z pracy. Nikt z władz miasta nie zdobył się na słowo „dziękuję”, choć zdecydowanie powinno ono paść i to wielokrotnie. Apeluję do komentatorów: jeśli chcecie wyrazić swoją opinię na temat działalności władz miasta w tej sprawie, to w pierwszej kolejności skierujcie ją na adres [email protected] A w komentarzach pod tym artykułem zróbmy to, czego nie zrobiły władze: podziękujmy Panu Marcinowi!

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/11/2024 13:09
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    BGG - niezalogowany 2024-11-25 08:53:44

    Pani Marcinie, dziękuję za wieloletnią współpracę, za to, że zawsze mieliśmy o czym pisać w dziale "Kultura" oraz za wielką klasę, jaką Pan prezentuje. BOŻENA GONTARZ-GÓRZNA , PORTAL ŻYCIE SOKOŁOWA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hejtersokolowa.pl - niezalogowany 2024-11-25 08:58:39

    Nowa władza, nowe porządki. Normalka. Tego właśnie chcieliśmy. "Psy szczekają, karawana jedzie dalej"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Sokołowianin - niezalogowany 2024-11-25 12:49:20

    Tak, psy szczekają. Pani burmistrz nie chciała wyjaśniać Mieszkańcom, co zamierza zrobić teraz z całą tą wstydliwą sprawą. Nie odpowiedziała na pytania dziennikarki, która do sprawy podeszła uczciwie i napisała naprawdę stonowany artykuł, nie szczując na panią Kublik, a pokazując furtkę, którą da się jeszcze znaleźć wyjście z tego piekiełka! I co? Hejterzy z Melasy już piszą o składaniu odwołania od decyzji prokuratury! ONI, nie burmistrz! Co to do licha jest!

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama

Najnowsze