Od prawie roku leży gotowy projekt nowego statutu miasta Sokołów Podlaski, opracowany przez powołaną do tego celu Komisję Statutową. Ale Rada Miejska nie może się nim zająć, bo przy okazji prac nad dokumentem wyszło na jaw, że herb miasta jest niezgodny z zasadami heraldyki i przez to statut zostanie zakwestionowany przez nadzór prawny. Zupełnie inaczej sytuacja by wyglądała, gdyby zamiast słowa herb użyć w statucie np. określenia „logotyp miasta w kształcie herbu”.
Wszyscy chyba znamy herb miasta Sokołów Podlaski autorstwa Andrzeja Markusza. Charakterystyczny brązowy sokół na żółtym tle, z gałązką i murowaną koroną. To używany od 30 lat, rozpoznawalny symbol naszego miasta.
Jednak w kwietniu ubiegłego roku, podczas prac nad nowym statutem miasta, wyszło na jaw, że herb jest niezgodny z zasadami heraldyki. Okazało się, że w 2009 r. ówczesne władze miasta próbowały uchwalić nowy statut i przeszkodą okazał się właśnie herb. Komisja heraldyczna nie zgadzała się na zatwierdzenie projektu Andrzeja Markusza, wskazywała, że jest on niezgodny z zasadami heraldyki, zbyt szczegółowy, itp. W 2009 r. sprawę uchwalenia nowego statutu porzucono i uchwalony w roku 1993 dokument tylko nowelizowano. To sprawiło, że jest chaotyczny, nie bardzo przystający do obecnych czasów i zawiera nieścisłości. Temat bardzo szczegółowo opisałam tutaj:
Opracowanie nowego herbu, zgodnego z tymi zasadami heraldyki, to po pierwsze wysokie koszty. Po drugie istniały uzasadnione obawy, że nowy herb zwyczajnie nie będzie się Sokołowianom podobał, bo na starych wizerunkach sokół według niektórych bardziej przypominał wronę niż dumnego ptaka, od którego swoją nazwę wywodzi miasto. Właśnie chęć doprowadzenia do tego, że herb Sokołowa będzie ładny kierowały władzami Sokołowa w latach 90., gdy zleciły Andrzejowi Markuszowi tworzenie nowego herbu. Wówczas jednak do jego oficjalnego zatwierdzenia nie była wymagana opinia Komisji Heraldycznej działającej przy MSWiA.
Po tym, jak w maju ubiegłego roku opisałam sprawę, temat podchwyciły inne media. Burmistrz Iwona Kublik – prawdopodobnie pod wpływem głosów mieszkańców, którzy chwalili obecny herb - zmieniła swoje pierwotne zapowiedzi i nie zleciła opracowania nowego symbolu miasta. Zwróciła się do Komisji Heraldycznej z wnioskiem o „zalegalizowanie” obecnego herbu. Sęk w tym, że odpowiedzi do tej pory nie ma... A to oznacza, że nie można uchwalić nowego statutu, który zgodnie z przyjętymi założeniami miał wejść w życie w kwietniu, a później w czerwcu ubiegłego roku
Szanse na to, że nawet jeśli w końcu Komisja Heraldyczna zajmie się wnioskiem miasta, uzna herb Markusza za zgodny z zasadami są niewielkie. Nowego statutu nie ma, a wątpliwości, jak interpretować obecny pojawiły się choćby przy okazji działalności sławetnej Komisji Rewizyjnej.
Co zatem zrobić, żeby zostawić obecny herb, a jednocześnie uchwalić nowy statut miasta? Wystarczy nie używać w dokumencie słowa herb, lecz np. określenia „logotyp miasta w kształcie herbu”. Logotyp – obok herbu ma go wiele miast – nie podlega ocenom Komisji Heraldycznej. Warto byłoby też zarejestrować „herb Markusza” jako znak towarowy w Urzędzie Patentowym. Wtedy korzystałby on z ochrony prawnej i miasto miałoby realne narzędzia do ścigania tych, którzy bezprawnie posługiwaliby się wizerunkiem miejskiego sokoła w niecnych celach. Dziś formalnie obowiązuje zakaz używania herbu Sokołowa bez zgody Rady Miejskiej, ale nie ma narzędzi prawnych, by naruszanie tego zakazu egzekwować. Dodajmy, że istnienie logotypu nie wyklucza w przyszłości opracowania herbu zgodnego z zasadami heraldyki.
Pomysł zgłosiłam kilka miesięcy temu paniom burmistrzyniom, ale z jakiegoś powodu nie został wzięty pod uwagę. Może powinna go wymyślić jakaś kancelaria prawna i wziąć za to kilkadziesiąt tysięcy złotych?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I po co im podpowiadać. Do końca kadencji by statut uchwalali. Audytu nadal nie ma, to nic nowego .
W środku to naprawdę wrona nie orzeł, okropne. Chyba się tam w Warszawie nudzą w tej Komisji Heraldycznej i nie mają czym zająć.
przecież to jest stary, peerelowski herb i nikt się nim nie zajmuje
Kiedyś był artykuł, w którym radni oceniali pierwszy rok swojej kadencji. Sikorski sporo tego wymienił, coś dla swojego okręgu próbuje zrobić, a Krakowski poza typowym laniem wody, chwalił się jedynie stworzeniem nikomu niepotrzebnej młodzieżowej rady miejskiej i kończeniem prac nad nowelizacją Statutu Miasta. Nie byle jakie osiągnięcia panie rady, gratulacje. Szkoda, że w twoim okręgu spacerowa przy skrzyżowaniu z bosko wygląda jak parking miejski z poboczami rozjechanymi przez czołgi. Dziwne też że pani burmistrz w swoim wielkim obchodzie zieleni miejskiej tego nie zauważyła.
Nowej władzy na rękę jest to, że statutu miasta nie ma. Nie muszą się dostosowywać do przepisów, to oni dostosowują przepisy do własnych poczynań. Gdzie są wyniki audytu?
Rozwiązanie jest proste tylko pozornie, bo - o ile mi wiadomo - brak dokumentu przekazującego miastu prawa autorskie do tej grafiki. Konieczność rozwiązania tej kwestii z wdową po autorze może uczynić sprawę skomplikowaną i zapewne nie tanią.
Co do statutu- to nie jest tak, że jeśli do poprzedniego statutu nie wniesiono zmian, to znaczy, że Rada i Burmistrz mogą działać dowolnie. Nieprawda- obowiązuje stary statut, a w związku z tym, nasze władze dopuszczają się szeregu nieprawidłowości. Między innymi godzin pracy naszej Władczyni. Winna być w godzinach określonych w starym statucie, a nie pojawiać w momencie, gdy już się wyśpi. Rzecz dotyczy też publikacji nagrań z sesji. Aby poznać przebieg ostatniej ,musiałem czekać aż 17 dni. Pytanie, jak to się do obowiązujących przepisów. Mamy licznych ,jak nigdy przedtem, zatrudnionych radców. Może by więc zadbali o przestrzeganie zasad. Pana Millera rozumiem- pewnie coraz więcej czasu zajmuje mu retuszowanie postaci p. Burmistrz. Chcę się też ustosunkować się do niektórych wypowiedzi Władczyni. Otóż stwierdza najpierw, że w budownictwie wielorodzinnym śmieci są niewłaściwe segregowane, a później zapowiada kontrolę. Jako żywo przypomina to komunistyczne stawianie tezy, a później poszukiwanie na nią dowodu,. Pewne jest jedno- podwyżki murowane, a rzekome kontrole, to tylko pozorowane działania. Gratulacje p. Iwańskiemu i p. Janiście- odezwali się, chyba nie chcą otrzymać obiecanej w memach nagrody od p. Burmistrz. Co do audytu- miał być w lutym- tak mówiła Władczyni, ale .jak się okazało - gdy p. Burmistrz mówi, że coś się stanie- to mówi. (Jak jedyna słuszna partia w czasach socjalizmu).Tym razem też napomyka o stresie z powodu złego stanu finansów w 2024 roku. Przypominam tylko, że w tym "oszczędnym" okresie stać było na marnotrawienie pieniędzy na Żniny, żonkile, polonezy , rozrost zatrudnienia w Urzędzie, że o kosztach lansowania się nie wspomnę. Co do p. Landzberga, jego odwołanie, z całą pewnością przysłużyłoby się miastu. Panie Radny, pouczanie, kto sprawuje funkcję uchwałodawczą, a kto wykonawczą, nijak się ma do sokołowskiej rzeczywistości. W większości radni są tylko do potakiwania i robią to,"co powiedziała p. Burmistrz". Czasami to dobrze, bo inaczej w Sokołowie mielibyśmy hodowlę kóz i baranów. A co do czystości miasta- około połowy marca, stare miasto tonęło w śmieciach, później wysprzątano trochę. Rzeczywiście te nędzne skwerki, (czym tu się chwalić- parę badyli, z jeden krzaczek, niekiedy rachityczne drzewo), są czyste. Poza nimi pety, reklamówki, papiery. Trudno się dziwić, skoro w sprawie tak oczywistej jak śmietniki, ławeczki, psie odchody, Rada dyskutuje najdłużej. Czekamy na wyniki audytu.!!!
Do Nowy. Komentarz w punkt. Jak nie ma sukcesów wracamy do krytyki poprzedników. W mieście jest ogólnie brudno, brak miejsc pracy a te co są zajmują spadochrony z Węgrowa i Siedlec program bumerang działa. Drogo coraz drożej. Po co kontrola? Trzeba podnieść opłaty za śmieci więc najpierw kontrola później głosowanie (a w zasadzie podnoszenie rąk do góry) ani p. Burmistrz ani p. Zastępca nie płacą za śmieci w Mieście więc co tam cena w górę. Kontrola ma wykazać zasadność podwyżek. Zero nowych miejsc pracy. Poza pytaniem o audyt pozostaje klasyk - kiedy basen będzie czynny? Kiedy owoce wyjazdu do Żnina i hotel w mieście. Gdzie zagospodarowanie Cukrowni? Nie na odpowiedzi i nie będzie trzech radców w mieście jeden nawet prokurentem w STBS. Stawki zarządu w STBS ogromne no emeryt z programu bumerang musi zarobić a wróbelki ćwierkaja, że tworzą się wspólnoty i przechodzą do innych tańszych zarzadców. Tylko patrzeć jak STBS padnie ale kogo to obchodzi? Emeryta z Siedlec?
Nowa władza nie ma czasu zająć się nowym statutem miasta, bo tworzą tabelki z których wynikają same ich sukcesy. Jak ratują nasze miasto, jak to dobrze żyje się mieszkańcom. Tylko dlaczego dług miasta wzrósł o prawie 3 mln? Umieją zamydlać oczy.
I po co im podpowiadać. Do końca kadencji by statut uchwalali. Audytu nadal nie ma, to nic nowego .
W środku to naprawdę wrona nie orzeł, okropne. Chyba się tam w Warszawie nudzą w tej Komisji Heraldycznej i nie mają czym zająć.
przecież to jest stary, peerelowski herb i nikt się nim nie zajmuje