Gorąca dyskusja radnej Hanny Lecyk z burmistrz Iwoną Kublik była elementem nadzwyczajnej sesji rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, zwołanej 16 stycznia, a poświęconej planom reorganizacji oświaty. Publikujemy obszerne fragmenty tej debaty.
Radna Hanna Lecyk na wstępie zwróciła uwagę, że temat reorganizacji nie był przez radnych omówiony tak gruntownie, jak być powinien.
- Dlaczego nie robiliśmy nic do tej pory? Miała być powołana komisja doraźna, nie została powołana. Mówiło się o tym, że mamy cały czas pracować, nie zrobiliśmy tego. W ostatniej chwili, kiedy terminy gonią, robi się jedno spotkanie. To spotkanie było bardzo potrzebne, bardzo dobre, ale to powinno być początkiem dyskusji i następnych spotkań. Widać z tego, że mamy wiele pytań odnośnie przeprowadzenia tej nie reformy, tylko reorganizacji. Sprawa jest bardzo poważna i nie można na jednym spotkaniu zadecydować, jak my to zrobimy. I te sentymenty, o których pani mówi, tak, ja mam swój sentyment do szkoły nr 3, Pani ma do szkoły nr 6, prawda? Więc jakiś tam parasol jest, no bo Pani wnuczka chodzi do szkoły nr 6. Więc proszę mi nie wytykać sentymentów – mówiła radna Hanna Lecyk. - Teraz mówi pani, czy ja sobie wyobrażam, żeby tylu uczniów pozbawić nagle szkoły. Tak, wyobrażam sobie. A w jaki sposób pozbawić można uczniów szkoły numer 3? Ich szkoły! W taki sam dokładnie sposób. Kiedy były gimnazja tworzone, nikt się nie zastanawiał i jakoś, dali radę i nie było Szkoły numer 3, nie było Szkoły numer 6, bo były gimnazja, więc te dzieci poszły do innych szkół i nie było tragedii. I teraz też jestem za tym, że jeśli likwidować, to zarówno Szkołę nr 3 i Szkołę nr 6.
Radna wskazała, że głównym celem reorganizacji oświaty miały być oszczędności, bo w tegorocznym budżecie miasto musiało na oświatę przeznaczyć aż 74 miliony złotych.
- Ja potrzebuję konkretów. I dlatego moje pytanie, które padło na komisji, czym jest uzasadnione to, że Szkoła nr 3 ma być zlikwidowana? W uzasadnieniu do projektu uchwały jest, że należy uznać likwidację Szkoły nr 3 za zasadną pod względem organizacyjnym i ekonomicznym. To są dla mnie jeszcze puste słowa, bo nie wiem, o co właściwie chodzi. I pani burmistrz powiedziała, nie jest to teraz do wykonania, żeby podać konkrety. Nieprawda. Są fachowcy, którzy powinni je oszacować. Jedynym fachowcem, jakiego tutaj widzę, jest pani naczelnik, która wie, o co chodzi w tej reorganizacji. Ale dlaczego nie powołaliśmy zespołu niezależnego, który by pomógł nam przeprowadzić tę reorganizację? Bo te dane, które były publikowane na stronie urzędu, to są tylko dane, to nie jest analiza.
- W SP nr 3 jest 174 uczniów, ale ona nie ma możliwości, by przyjąć więcej! Mamy tam Szkołę Muzyczną, przedszkole i pięćdziesięcioro przedszkolaków, a koszty ponosi Szkoła nr 3. Przy okazji mam pytanie: w jaki sposób będzie można ten CUS wyodrębnić ? Szkoła Muzyczna na górze, wszystkie media w szkole muzycznej? Kto będzie za to płacił? Czy CUS? Przecież to idzie też w koszty miasta. Ale jak to rozdzielić? Jeśli to były dwie szkoły, to jeszcze dało się, bo to z oświatowych, z oświatowego budżetu. Ale jeśli to będzie CUS, to całkiem chyba inne paragrafy w budżecie. I kto będzie za to płacił? -pytała. - Ludzie się też wypowiadają, że lokalizacja CUS jest fatalna. On powinien być w centrum, gdzie jest Urząd Miasta, gdzie są inne urzędy. To wcale nie jest fajny pomysł, żeby tam zrobić CUS. A jeszcze mówię pani, czy ja sobie wyobrażam, jakby był CUS w Szóstce, skąd pieniądze? Sama pani burmistrz powiedziała, że pieniądze miasto znajdzie.
- Ale Pani nie słuchała mojej wypowiedzi – wtrąciła burmistrz Iwona Kublik. - Mówiłam, że struktura budynku SP nr 3 jest właśnie dostosowana do celu CUS, czego nie ma w Szkole numer 6, chociażby przez właśnie drogie windy. Ja to dokładnie tłumaczyłam – zaznaczyła.
- Dla mnie te względy ekonomiczne i organizacyjne są ważne i te koszty rozłożone na dwie instytucje, bo nigdy nie jest dobrze, kiedy w jednym budynku bez podziału, bez tych podliczników, liczników, bez wydzielenia tych mediów są różne placówki. To wygeneruje jeszcze większe koszty – zauważyła Hanna Lecyk. - Pan radny Lipiński mówił, że w okręgu „Trójki” mieszkają starsi ludzie. Nieprawda. Ja akurat znam ten teren, tam powstaje tyle nowych domów w odległości od szkoły do Biedronki niemalże. Niedawno była uchwała odnośnie nadania imienia ulicy Pileckiego. No więc z perspektywą, że tam będą rozbudowywali się, że dalej będzie powstawało osiedle. Czy wszystko zostało przeanalizowane? Nieprawda. Nie zostało nic prawie przeanalizowane tak, jak to powinno być zrobione. To tylko powierzchowna dla mnie taka propozycja, powierzchowna koncepcja, bo nam się tak wydaje.
- Pani radna, wszelkie analizy zostały zrobione. Pracowało nad tym wiele osób, począwszy od pani naczelnik Wydziału Oświaty, radnych. To chyba trochę uwłaczające mówić, że nikt nie pracował, nikt nic nie robił. Dobrze wiemy, ile pracy włożyliśmy: wiceburmistrz, naczelnik, radni. Nie wiem, dlaczego pani wyciągnęła takie wnioski, że nic nie było robione i wszystko jest na ostatni moment - komentowała burmistrz.
- Bo ja nic o tym nie wiedziałam i nie uczestniczyłam – skomentowała Hanna Lecyk.
- Jeżeli pani nie chciała się angażować, no to już trzeba z radą współpracować. Natomiast wszystkie analizy były zrobione, korzystaliśmy również z zewnętrznych informacji, ale nie możemy przedkładać też, droga pani, po konsultacjach społecznych, głosu ekspertów nad głos społeczeństwa i tyle w tym temacie. Jeżeli chodzi o wydatki, rozliczenie kosztów na te dwie placówki, o jakich mówimy, czyli CUS i szkołę muzyczną, nie ma żadnych problemów. Tak jak funkcjonowały w tej chwili ze szkołą, tak będą nadal funkcjonować i nie ma żadnych problemów. Proszę się o to nie martwić – dodała.
- Czyli nie obniży to kosztów, a odwrotnie raczej wygeneruje wyższe koszty, takie utrzymanie budynku dla dwóch instytucji? - pytała radna Lecyk. - Można, eksperci by to zrobili.
- Chciałem zauważyć, że akurat edukacja jest przede wszystkim w zakresie pracy Komisji Edukacji i Prac Społecznych, której i pani przewodniczyła w pewnym momencie – komentował przewodniczący Daniel Krakowski. - Dziwię się więc, że nie było żadnych wniosków, ale może jakichś jeszcze bliżej określonych działań w tej kwestii, to na komisjach państwo radni powinni przede wszystkim pracować nie tych doraźnych, tylko tych stałych, które są już w tej chwili powołane. Nie widzę żadnego problemu, żeby takie działania podjąć. Niech pani sobie sama odpowie na to pytanie, ile pani takowych też podczas komisji wniosków złożyła, ile działań pani podjęła i tak dalej. Najłatwiej powiedzieć, że nic się nie robiło albo nic się w ogóle nie stało. No tutaj akurat bym też podyskutował w tej kwestii – dodał.
- Panie przewodniczący, pan doskonale wie i tutaj wspominał tę komisję. To była jedna z moich pierwszych komisji - właśnie w tej sprawie, w sprawie reorganizacji. To pierwsze spotkanie, które było spotkaniem wyjazdowym, zorganizowanym w Szkole nr 3. Pan też na nim był, prawda? I złożyłam na pana ręce protokół i wniosek odnośnie sytuacji w SP nr 3, w Szkole Muzycznej i przedszkolu. Później zrezygnowałam z tej funkcji – mówiła.
- Wniosek oczywiście został skierowany do pani burmistrz, tak jak powinno być – odparł Daniel Krakowski.
- Ja pozwolę sobie nie zgodzić się z panią radną Lecyk – włączyła się do dyskusji radna Maria Janista. - Uważam, że zamiar likwidacji Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 jest słuszny i jedyny możliwy na tę chwilę. Dlaczego? Dlatego właśnie, że to zminimalizuje koszty, ale koszty społeczne. Tam, gdzie jest najmniej dzieci, to tam najmniej ludzi dotknie ta trudna sytuacja. I tak naprawdę od nas, dorosłych, od nauczycieli, rodziców, dziadków zależy, jak te dzieci przejmą tę trudną sytuację. I tak uważam, że potrzebny jest spokój i potrzebna jest mądra argumentacja. Rozmów było bardzo dużo, bardzo, przez ponad rok rozmawialiśmy o tejże reorganizacji. Mamy dyżury, codziennie jakiś radny pełni dyżur. Były spotkania pani burmistrz z mieszkańcami. Naprawdę można było się niejednokrotnie wypowiedzieć w tej sprawie – stwierdziła.
- Był zespół oświatowy i pracowaliśmy długo w tym zespole, na którejś z komisji pani również była zaproszona do tego zespołu – mówiła z kolei radna Elżbieta Sekita. - To była ciężka praca. Wynikło wtedy, że zespół jest nielegalny. Jak można pracować nielegalnie dla miasta, będąc radnym. Więc to tyle. Odnośnie lokalizacji tej placówki, która powstanie ze Szkoły nr 3 po przeniesieniu do Szkoły nr 1 i stworzenia zespołu, to ja uważam, że lokalizacja właśnie dla CUS-u jest bardzo dobra. A jeżeli chodzi o funkcjonowanie tego budynku, myślę, że pani burmistrz mnie poprze, że architektura tego budynku właśnie sprzyja na podział tych trzech elementów szkoły. Tam dojścia, przejścia, można to dobrze wydzielić – mówiła.
- Małe sprostowanie do wypowiedzi pani radnej Sekity. To nie chodziło o zespół nielegalny, nikt takiego określenia nie użył, tylko nieformalny, bo zgodnie ze statutem Rada Miejska ma prawo powołać komisję doraźną i o takiej była mowa. A to, że się kilka osób spotkało i sobie porozmawiało, to nie znaczy, że to była komisja – ripostowała Hanna Lecyk.
- Pytałam o to na spotkaniu 5 stycznia: dlaczego nie poruszamy sprawy szkoły muzycznej? Dlaczego tutaj nie idziemy w tym kierunku, żeby zminimalizować koszty? Słyszałam, że było jedno spotkanie, wizyta pani burmistrz w Ministerstwie Kultury, żeby ta szkoła przeszła pod zarząd Ministerstwa Kultury . Z myślą o tym, żeby stworzyć w dalszej perspektywie, żeby stworzyć szkołę artystyczną i wtedy nawet oddać budynek, ale tu pozbywamy się kosztów utrzymania właśnie tego jednego budynku. Dlaczego w tym kierunku nie zmierzamy? A dalej ta szkoła muzyczna byłaby, nawet w poszerzonym zakresie działalności, byłaby w Sokołowie.
- Spotkanie w ministerstwie było na początku kadencji – wyjaśniała Iwona Kublik. - Nie było wtedy mowy o szkole artystycznej, bo szkoła artystyczna to jest mój pomysł, dużo późniejszy, więc proszę nie opowiadać głupot. Kolejna rzecz. Pani radna, pani dokładnie wie, bo ja tłumaczyłam tę sytuację i przebieg rozmów w ministerstwie. Sytuacja wyglądała następująco, że ministerstwo przejęłoby szkołę muzyczną z całym budynkiem, czyli tracimy. Już wtedy byśmy likwidowali „Trójkę”, bo nie mielibyśmy, gdzie jej przenieść i również halę, boisko, wszystko przechodzi na ministerstwo, a my dalej zostajemy na przykład bez zaplecza na usługi społeczne. Czy to było dobre rozwiązanie? Proszę mi odpowiedzieć?
- Nie wiem, czy to było dobre, ale należało podjąć rozmowy i rozmów powinno być więcej – odpowiedziała Hanna Lecyk. - Tylko było na Facebooku pokazane, że pojechała pani burmistrz, pani dyrektor do ministerstwa.
- Ale pani radna, ja przedstawiałam państwu wszystkie aspekty tych właśnie planów, które były na stole i które były omawiane. A pani w tej chwili rzuca posądzenia, nikt nic nie robił, nikt nic nie wie, nikt nie działa, bo pani jedna tylko jest tutaj, prawda, zbawcą, działaczem jedynym w radzie – mówiła, nie kryjąc emocji burmistrz.
- Pani burmistrz, proszę mnie nie obrażać! Ja mam prawo zabrać głos, tak jak każdy tutaj z radnych i pani. Mam prawo do zabrania głosu i do wyrażenia swojej opinii. Tak uważam i tak powiedziałam – oświadczyła radna.
- Proszę nie rzucać bezpodstawnych posądzeń w moim kierunku – oburzyła się Iwona Kublik.
- Tak odczuwam pracę w radzie, że nie byłam w wielu przypadkach powiadamiana. Niektórzy - pani radna Sekita, pan radny Krakowski - wiedzą dużo, dużo więcej. Niektórzy radni nie byli powiadamiani. Więc proszę mnie nie obrażać raz jeszcze – dodała Hanna Lecyk.
- Nie była pani ani razu u mnie w celu uzyskania jakichkolwiek informacji - skomentowała burmistrz.
- Ja czekałam na informacje na radzie, a niekoniecznie muszę do pani chodzić – zakończyła dyskusję radna Lecyk.
Po zakończeniu transmisji z obrad Iwona Kublik głośno wyraziła swoje pretensje do radnej Hanny Lecyk za poruszenie w publicznej dyskusji rodzinnych spraw pani burmistrz.
O innych wątkach z dyskusji na sesji 16 stycznia można przeczytać tutaj:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zastanawia mnie co się stało, że radna Lecyk bardzo poróżniła się, żeby nie powiedzieć kłóci się z osobami z rady z którymi ramię w ramię szła do wyborów?
Ta pani chciałaby,aby wszyscy byli jej poddani.Te czasy już się skończyły
Pani Haniu przecież to pani wyborcza rodzina teraz trzeba krakać jak oni÷)
Znamy te zachowania,"ale to już było"...,wraca jak bumerang.
Czyżby do pani "czerwonej"wraca wszystko,ha,ha
Jedynie pani Lecyk wie na czym polega praca radnego. To radni powinni decydować co należy zrobić a Pani burmistrz jest władzą wykonawczą. Tymczasem wszyscy radni uważają że to burmistrz decyduje o wszystkim i wszyscy są jej podlegli i się jej boją. Pani Lecyk nie kwestionuje likwidacji szkoły nr 3 jedynie chce widzieć realne korzyści jej likwidacji.
Pani radna w wiecach udział brała bardzo chętnie a teraz wszystko co idzie od pani burtnistrz lub radnych z jej komitetu jest be.Szybko się zmieniło jak się wygralo
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A może ktoś kto przytacza te durna reformę z gimnazjami zapyta jak wpłynęło to na uczniów i ich dalsze życie gdy zostali zabrani ze środowiska które znali przez 6 lat w nowe miejsce i wybuchową mieszankę środowisk różnych. Jestem pierwszym rocznikiem , który poszedł do gimnazjum. Była to ogromna porażka oświaty. To czego człowiek tam doświadczył co zobaczył i czego złego się nauczył …. W podstawówce mieliśmy już swoje znajomości, Nauczyciele wiedzieli jak reagować na złe zachowania danej jednostki. Po przejściu do gimnazjum w trzy lata żaden z nauczycieli nie mógł sobie poradzić z tak różnymi zachowaniami w trudnym okresie życia młodych ludzi. Młody wiek plus różnego rodzaju zachowania nowych kolegów miały bardzo ogromny wpływ na nas. I teraz ja nie wyobrażam sobie zabranie tylu uczniów ze szkoły nr 6 i rozłożenie ich na trzy szkoły. To będzie miało bardzo negatywny wpływ na wielu uczniów.
Też jestem z tego rocznika i bardzo dobrze wspominam przejście z podstawówki do gimnazjum. Przechodziliśmy dużymi grupami i traktowałam to jako ciekawą przygodę. Znajomości ani wspomnień nie oddalambym za spokojny czas w podstawówce do klasy 8. Z perspektywy czasu jedynie szkoda mi nauczycieli bo praca w tak przeładowanych grupa mogła dać popalić. Dziś nie ma aż tak dużo dzieci jak za tamtych czasów. Można tez wyciągnąć wnioski na bazie tamtej sytuacji i zrobić to mądrzej.
A jeśli już faktycznie jest planowane zamknięcie szkoły nr 6 to zróbcie to długofalowo. Zamknijcie nabór nowych uczniów a Ci co są niech skończą szkołę w tym składzie klas jaki mają . Nie zgodzę się, że dzieci się łatwo dostosowują. Dzieci łatwo chłonną te złe zachowania z którymi mogą się zetknąć . Zrobić to z głową jeśli faktycznie jest taka potrzeba. Z którą ja się nie zgadzam bo to szkoła w centrum miasta i ma potencjał tylko brak w niej inwestycji
A ja myślę, że obie szkoły tj.3 i 6 powinny być wygaszane jednocześnie i stopniowo przenoszone do 1, ale nie powinno to być tak jak teraz, że dzieci 3 są nagle wyrywane ze swojego środowiska .Nie róbcie naboru do tych dwóch szkół, ale dajcie skończyć edukację tym, co ja zaczęli !!!
Do Miastowy - brawo najlepszy komentarz jaki przeczytałam.
Patrząc na demografię 130 dzieciaków w wieku 3 lat (rocznik 2022 - tak było podane na konsultacjach) za 3 lata pójdą do 1 klasy. Przy założeniu ze 40 pójdzie do salezjan zostaje 90 dzieciaków czyli daje nam to 4 klasy na 4 miejskie podstawówki. Dyskusja się nie zakończyła to żadna reforma to obcinanie pacjenta po kawałku.
Brawo pani Lecyk, jedyna radna która rozumie że burmistrz jest władzą wykonawczą a nie ustawodawcą!
Jak zawsze chodzi o kasę, kłóćcie się niech mieszkancy zobacza kim jesteście
Brawo Pani Haniu że chociaż Pani i Pan Lipiński macie coś do powiedzenia na radzie a niech pozostali radni chodzą tylko w takim celu żeby posiedzieć na posiedzeniu rady i bać się odezwać ,powiedzieć swoje zdanie .W Jakimś celu tam jesteście drodzy radni i powinniście reprezentować interesy mieszkańców którzy was wybrali .Wstyd przesiedzieć na kolejnych posiedzeniach rady i wziąć dietę
No burmistrz niestety w sprawie nagrań i przecieków nie szuka winnych tam gdzie jej się wydaje, pod latarnią najciemniej, nie szuka winnego tam gdzie trzeba /niby ci swoi a jednak (proszę dobrze się rozejrzeć bo winny jest gdzie indziej niż się wydaje -nie ten odcień włosów -tak na marginesie /
Zastanawia mnie co się stało, że radna Lecyk bardzo poróżniła się, żeby nie powiedzieć kłóci się z osobami z rady z którymi ramię w ramię szła do wyborów?
Ta pani chciałaby,aby wszyscy byli jej poddani.Te czasy już się skończyły
Pani Haniu przecież to pani wyborcza rodzina teraz trzeba krakać jak oni÷)