Reklama

Sokołów Podlaski - rodzice sześciolatków przyszli na sesję w sprawie zerówek

Tak, jak zapowiadali, przedstawiciele rodziców, którzy nie zgadzają się z decyzjami władz miasta w sprawie przeniesienia zerówek do szkół na sesji 30 stycznia wyrazili swój protest. Burmistrz Iwona Kublik szeroko tłumaczyła powody zmian i zapowiedziała, że przychyli się do prośby rodziców i zorganizuje spotkanie, na którym wyjaśni ten element reformy oświatowej w Sokołowie Podlaskim. Radna Hanna Lecyk na sesji skrytykowała sposób postępowania pomysłodawców zmian i zwróciła uwagę, że powstały one za plecami części radnych.

Ta sprawa nabrała rumieńców kilka dni temu. W mieście Sokołów Podlaski wokół sprawy przeniesienia zerówek do szkół narosło wiele kontrowersji, ale i plotek. Powodem, jak wskazuje wiele osób, w tym nawet część radnych był brak informacji i odpowiednich wyjaśnień o tym, jakie zmiany są planowane i dlaczego. O tej sprawie napisaliśmy w środę:

Mieszkanka mocno na sesji: dlaczego oszczędności kosztem naszych dzieci?

W imieniu rodziców głos zabrała Viktoria Sulima-Murawska, lekarz pediatra. Twardo i zdecydowanie podkreśliła, że decyzja o przeniesieniu zerówek do szkół „została podjęta w sposób skandaliczny”.

Reklama

- Część radnych twierdzi, że jeszcze kilka dni temu nic o tym nie wiedzieli. Inni zapewniają, że decyzje podjęto jeszcze w zeszłym roku. A w mediach społecznościowych, z bliskiego otoczenia radnego Landzberga, padło oświadczenie, że to decyzja nieodwołalna, narzucona jednostronnie przez panią burmistrz. Nie będziemy pytali, kto z państwa kłamie. Pytamy: czemu ma to służyć. Oszczędnościom kosztem naszych dzieci? Dlaczego odbiera im się bezpieczne otoczenie przedszkolne – pytała mieszkanka, wskazała też na inne zarzuty formułowane przez rodziców. Cała wypowiedź w nagraniu:

Burmistrz Iwona Kublik długo wyjaśniała kulisy zmian

A zaczęła od spraw finansowych.

Reklama

- To, że zmiany w sokołowskiej oświacie są niezbędne, to wiemy od dawna. Wybraliście mnie państwo do podejmowania decyzji i ja się od nich nie uchylam – oświadczyła na początek. - Jaka jest sytuacja, wiemy. Poprzedni burmistrz zapożyczał się w spółkach miejskich, żeby pokrywać płace nauczycieli. Ubiegły rok był karkołomny, przetrwaliśmy mimo kilkunastomilionowej dziury budżetowej, ale były momenty braku płynności finansowej – mówiła. Podkreśliła, że w sprawie oświaty przyjęła zasadę trzech kroków, nie rewolucji, a ewolucji. Według Iwony Kublik problemy powstały, bo poprzedni burmistrz „bał się działań i podjęcia decyzji przy likwidowaniu gimnazjów z powodów wyborczych”. - A mam dzieci i wnuki i jakoś nie widziałam protestów, jak do szkół kierowano 3-, 4- i 5-latki, które są w tych szkołach. Wtedy nie protestowaliście państwo – stwierdziła.

Burmistrz mówiła, iż z badań wynika, że 6-latki, które uczą się w szkołach, mają lepsze wyniki w późniejszej nauce, a dzieci w tym wieku wymagają ruchu, tymczasem obecne sale to są „maleńkie klitki”. Włodarz miasta zapewniła, że dzieci w zerówkach będą objęte opieką w godzinach od 7.30 do 16.30, a jeśli rodzice zechcą, to dłużej.

Reklama

Iwona Kublik wskazała też, że w obecnej sytuacji nie da się przeprowadzić dużej inwestycji, na którą miasto dostało pieniądze w poprzedniej kadencji – przebudowy i powiększenia żłobka miejskiego. A inwestycja jest potrzebna, bo placówka w dotychczasowym kształcie jest za mała.

W filmie cała wypowiedź pani burmistrz.

Rodzice chcą spotkania. Burmistrz je obiecała.

W imieniu rodziców głos zabrała też Ewa Paplińska. Podkreśliła, że sokołowianie zainteresowani tym tematem chcą spotkania, w którym weźmie udział burmistrz Iwona Kublik i jasno przedstawi zmiany, jakie proponują władze miasta.

Reklama

Pani burmistrz zapowiedziała, że takie spotkanie w Urzędzie Miasta zorganizuje i zaprosi na nie rodziców oraz radnych.

Kierownik Wydziału Oświaty UM o reformie

Głos zabrała też kierująca Wydziałem Oświaty Urzędu Miasta Anna Misiuta. To ona z ramienia miasta wyjaśniała zmiany rodzicom na zebraniach i omówiła je pokrótce również na sesji:

Do sprawy reformy odniósł się też przewodniczący rady Daniel Krakowski, który podkreślał, że mówienie, iż rada podjęła jakieś uchwały, są nieprawdziwe. - Wydział oświaty zaczął od informowania rodziców, to normalna kolejność - podkreślił.

Reklama

Radna Hanna Lecyk: Zabraliśmy się nieudolnie do tej reformy

Temat wizyty rodziców na sesji i poruszonych przez nich problemów powrócił pod koniec posiedzenia. Głos zabrała Hanna Lecyk. Zaznaczyła, że reforma oświaty musi być przeprowadzona, skrytykowała jednak sposób działania władz miasta w tej sprawie.

- Zabraliśmy się nieudolnie do jej przeprowadzania. Wszyscy radni, wspólnie z kompetentnymi osobami z UM i panią burmistrz, powinni dokładnie przeanalizować sytuację w tej sprawie. Po to były wyjazdowe posiedzenia komisji, żeby poznać sytuację. Należałoby wspólnie z dyrektorami placówek przeanalizować wszystko i przedstawić propozycje. Pokazać, co będzie najkorzystniejsze i dlaczego. Nie robi się tego teraz, gdy w marcu czy nawet lutym zaczyna się rekrutacja. Podsycamy emocje rodziców i nie ma się czemu dziwić, skoro nie wiedzą oni, co będzie dalej. Nie jest to normalne. Pan przewodniczący powiedział do rodziców: mają państwo radnych. Co z tego, skoro nie wszyscy radni o tym wiedzą. Ja się zawstydziłam, kiedy zadzwoniło do mnie troje rodziców z pytaniem, co będzie z tymi zerówkami. Powiedziałam, że to chyba jakaś plotka. Okazało się, że nie. Usłyszałam, że prawdopodobnie powstał jakiś zespół. Nie tak się chyba trzeba zabierać do reformy oświaty w naszym mieście. Jak będą konkretne propozycje z uzasadnieniem wtedy trzeba pokazać rodzicom, że rzeczywiście miasto zyska, zyskają rodzice i dzieci. A tak mamy niepotrzebne emocje rodziców i ich podsycanie. W szkołach warszawskich oddziały zerówkowe są przenoszone do przedszkoli, bo w szkołach jest za ciasno. Być może u nas jest odwrotnie, te przenosiny są uzasadnione, ale musimy znać konkrety, a do tego wszyscy radni nie znają tematu – mówiła.

Reklama

Co oznacza „racjonalne rozkładanie protestów”?

Hanna Lecyk chciała też wiedzieć, co oznacza określenie, którego użyła, już po wyjściu rodziców, w swoim sprawozdaniu burmistrz Iwona Kublik. Wspomniała, że nie będzie mówić o jednej że spraw, żeby „racjonalnie rozłożyć protesty”.

- Nie ja podsycam emocje, ja je gaszę. Nie wiem, skąd te protesty wypłynęły i w jakim celu. Natomiast podjęłam rozmowy z radnymi, tylko część się z tych rozmów wycofała – twierdziła burmistrz. Wskazała, że radni sami zdecydowali, że nad reformą ma pracować prezydium rady i Wydział Oświaty UM. Gdy wypracowali wnioski, spotkali się z dyrektorami placówek oświatowych. - A gdy zapadła decyzja o spotkaniach z rodzicami, powstała wielka burza i mamy podsycanie emocji. Sama pani radna napisała w swoim sprawozdaniu, że warunki w placówkach oświatowych są dobre - stwierdziła burmistrz. A w odniesieniu do „racjonalnego rozkładania protestów odparła: - Sama pani widzi, że czego nie dotknę, trafiam na minę. Każdy temat jest gorętszy od poprzedniego, a pułapek mam zastawionych dużo. Jak wezmę wszystko jednocześnie, nie będę w stanie tego wytłumaczyć, muszę to rozkładać w czasie. A mamy tych spraw dużo. Wzięliśmy się za mieszkania w STBS – było wielkie bum! O to chodziło w mojej wypowiedzi – wyjaśniła Iwona Kublik.

Reklama

- My też jako radni byliśmy w stanie tłumaczyć pewne rzeczy mieszkańcom, gdybyśmy o tym wiedzieli – skomentowała radna Lecyk. Również radni Michał Lipiński i Piotr Sikorski zwrócili uwagę, że nie byli informowani o planach zmian w organizacji zerówek.

- Nie powinno być tak, że jako radni nie wiemy, czym zajmuje się urząd miasta – dodał Piotr Sikorski. Burmistrz odparła, że wątpliwości zostaną omówione na spotkaniu z rodzicami.

Cała sesja trwała ponad 7 godzin.

Miejsce zdarzenia mapa Sokołów Podlaski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/02/2025 07:35
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dobra decyzja - niezalogowany 2025-01-30 22:24:58

    Bardzo dobra decyzja. A co do protestujących to może by się troszkę swoimi dziećmi zajęli. Dzięki tej decyzji będzie więcej miejsc w przedszkolach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Rodzic - niezalogowany 2025-01-30 22:56:49

    Brakuje miejsc w przedszkolach? W tym roku Rekrutacja do miejskich przedszkoli obejmuje również dzieci z gmin. Dotychczas, żeby dostać się do przedszkola w Sokołowie, trzeba było mieć meldunek w mieście, teraz zapraszane są wszystkie dzieci również z sąsiednich miejscowości. Czy to dzialanie jest po to żeby wykazać, że faktycznie miejsc w placówkach brakuje? Skoro poszerza się ofertę rekrutacyjną to musi oznaczać, że w rzeczywistości są wolne miejsca w placówkach przedszkolnych.

    • Zgłoś wpis
  • Jowita - niezalogowany 2025-01-30 22:58:16


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama