Czytelniczka zwróciła nam uwagę na kilka opuszczonych lokali handlowych na Starym Mieście w Sokołowie Podlaskim, które niewątpliwie uroku
Pani Anna przesłała nam fotografie trzech – szumnie mówiąc - obiektów handlowych zlokalizowanych przy ulicy Długiej. Handel już się tam nie odbywa, pozostały lekkiej konstrukcji „budy” i pozostałości po szyldach reklamowych.
- Te upadłe sklepiki na Starym Mieście wręcz straszą swoim wyglądem i nie wpływają pozytywnie na wizerunek Sokołowa Podlaskiego. Zdaję sobie sprawę, że jest to własność prywatna, ale może Urząd Miasta Sokołów Podlaski coś by z tym zrobił? - podkreśla czytelniczka i zwróciła się do nas, byśmy o tę sprawę zapytali w magistracie.
Burmistrz Iwona Kublik pytana o tę sprawę potwierdza, że obiekty są prywatną własnością i samorząd nie ma narzędzi, by wymuszać na właścicielach określone zachowania. Przypomniała sprawę baru, który przez lata szpecił okolice ronda przy PKS, w miejscu gdzie dziś stoi sklep Aldi. Miasto było bezsilne, jeśli chodzi o skłonienie właściciela do rozebrania „szkaradki”.
- To trochę jak z porzuconymi samochodami, z usunięciem których też jest często problem. Możemy jedynie wezwać właściciela i nakazać mu zdjęcie szpecących elementów obiektu, czy uporządkowanie należącego do niego terenu. Jeśli się do tego nie zastosuje, ponawiamy kontrole i jest możliwość zastosowania przepisów Kodeksu wykroczeń – podkreśla pani burmistrz. - Interweniować może nadzór budowlany, ale tylko wtedy, kiedy zachodzi podejrzenie naruszenia przepisów prawa budowlanego, istnieje zagrożenie dla życia, zdrowia lub mienia, bądź wynika to z procedur administracyjnych. Na Starym Mieście mamy jedno zgłoszenie od mieszkańców, dotyczące budynku mieszkalnego, ale nie dotyczy ono żadnego z tych miejsc, o które pani pyta – dodaje Iwona Kublik.
Podobne „perełki” znalazłoby się i w innych częściach Sokołowa Podlaskiego. Znacie Państwo takie miejsca? Jeśli tak – podzielcie się informacjami w komentarzach.
FOT. CZYTELNICZKA
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ulica Węgrowska 84- koszmar!-dom nie zamieszkały od kilkunastu lat, budynek gospodarczy -zawalisko, siedlisko zarośnięte drzewami i 2 metrowymi chwastami, co stwarza dogodne warunki do wylęgarni ślimaków, myszy i innych gryzoni i jest zagrożeniem dla sąsiadujących posesji.
Ta to są prywatne grunty a na nich prywatne budki. Z tego co wiem na tzw rozwalisku - swoje sprzęty, stoliki itp. przechowują sezonowi sprzedawcy którzy pod koniec wakacji sprzedają przybory , plecaki itp. szkolne a w okresie zimy ozdoby świąteczne, Jesienią znicze i wiązanki.
Pani radna Lecyk szła do wyborów z hasłami odnowy starego miasta, a jest gorzej jak było. Na pani miejscu byłoby mi wstyd spojrzeć mieszkańcom w oczy.
Konkatedra pięknie wyremontowana, eleganckie ogrodzenie, wręcz pałac, a naprzeciwko taka straszna buda
Bardzo szpecą miasto wymieniane słupy elektryczne. Każdy chyli się w inna stronę, widać że szwankuje stosowany system pionowania.... Czyżby były stawiane "na oko" ? .. Kto odbiera takie roboty i płaci za tak krzywo postawione słupy? A jeśli się pochylają pod obciążeniem to chyba jest jakiś okres gwarancji albo rękojmi na naprawę.... Z czasem to może stanowić zagrożenie... Krzywe słupy wyglądają jakby były pijane albo zmęczone a dla przyjezdnych stały się już wizytówką Sokołowa.
Bez przesady ,to nie są jakieś rozpadające się rudery .Szkoda że ta czytelniczka nie zwróciła uwagi na rozpadające się miasto ,brak perspektyw na przyszłość dla młodego pokolenia /nie tylko dla młodego /nie rozwija się infrastruktura ,brak zakładów pracy .Dawniej miasto tętniło życiem a obecnie ? Czytamy o kwiatkach ,drogach i innych pierdołach mało istotnych .A kiedy przeczytamy artykuł o powstaniu jakiegoś zakładu pracy zamiast kolejnego sklepu
Dawniej miasto też nie tętniło życiem. Od lat 90.migracje trwają, a jednocześnie macie napływ ludności z pobliskich wsi. Ale cieszę się, że mieszkańcom to nie przeszkadza. Te "stare budy" to też dowód na to, że upływ czasu zrobił swoje.
Bez przesady ,to nie są jakieś rozpadające się rudery .Szkoda że ta czytelniczka nie zwróciła uwagi na rozpadające się miasto ,brak perspektyw na przyszłość dla młodego pokolenia /nie tylko dla młodego /nie rozwija się infrastruktura ,brak zakładów pracy .Dawniej miasto tętniło życiem a obecnie ? Czytamy o kwiatkach ,drogach i innych pierdołach mało istotnych .A kiedy przeczytamy artykuł o powstaniu jakiegoś zakładu pracy zamiast kolejnego sklepu
Na stan wizualny miasta złożyły się lata "zarządzania" przestrzenią przez miejską "urbanistkę". Dziwię się, że pierwszego dnia urzędowania nowej Burmistrz nie została ona wyrzucona na zbity .....
Z tego co wiem to główna urbanistka została awansowana. Czyli można powiedzieć, że doceniono jej wieloletni wysiłek na rzecz ładu przestrzennego w naszym mieście. Teraz jak powstanie plan ogólny miasta to klękajcie narody
Ludzie kochani to nie są straszaki to Sokołów nasz piękny. A te cuda to historia nasza naszych rodziców dziadków. Nie wszystko co brzydkie trzeba usunąć. Co nam pozostanie jak i to usunąć chcecie? Komu się nie podoba można zawsze dalej jechać...
Ale nadal są to prywatne działki i budynki. I to ludzie powinni widzieć że pora i czas zrobić z tym porządek. A sami mają to gdzieś. Co do powstawania zakładów pracy. To każdy mądry i pisze to zakładajcie te zakłady pracy. Wymyślcie coś co będzie miało sens i dajcie pracę. Mamy rejon taki jaki mamy. Nie wszystko tu ma sens i nikt nie będzie się naginal bo paru ludzików dopomina się zakładów
Zielona drewniana buda na starym mieście, naprzeciwko pomnika Ks.Brzóski, ponoć to własość byłej radnej miasta. Wstyd i hańba pani działaczko.
Ulica Węgrowska 84- koszmar!-dom nie zamieszkały od kilkunastu lat, budynek gospodarczy -zawalisko, siedlisko zarośnięte drzewami i 2 metrowymi chwastami, co stwarza dogodne warunki do wylęgarni ślimaków, myszy i innych gryzoni i jest zagrożeniem dla sąsiadujących posesji.
Ta to są prywatne grunty a na nich prywatne budki. Z tego co wiem na tzw rozwalisku - swoje sprzęty, stoliki itp. przechowują sezonowi sprzedawcy którzy pod koniec wakacji sprzedają przybory , plecaki itp. szkolne a w okresie zimy ozdoby świąteczne, Jesienią znicze i wiązanki.
Pani radna Lecyk szła do wyborów z hasłami odnowy starego miasta, a jest gorzej jak było. Na pani miejscu byłoby mi wstyd spojrzeć mieszkańcom w oczy.