Na poniedziałkowej sesji Rada Powiatu Sokołowskiego przyjęła uchwałę w sprawie zatwierdzenia programu naprawczego SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim na lata 20026-2028. Większość jego założeń już została wdrożona. Ale pojawił się inny problem. We wrześniu 20 pielęgniarek zatrudnionych w sokołowskim SP ZOZ wygrało sprawę w sądzie pracy o nierówne traktowanie. Pracodawca ma im wypłacić łącznie 1,37 mln zł. Problem w tym, że z podobnymi roszczeniami może wystąpić jeszcze 60 innych osób.
W poniedziałek, 28 września, obradowała Rada Powiatu Sokołowskiego. Rozpatrzyła dwa ważne projekty uchwał: w sprawie oceny sytuacji ekonomiczno-finansowej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim i drugi - w sprawie zatwierdzenie programu naprawczego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej na lata 2026-2028.
Plan naprawczy obejmuje w części działania, które już zostały zrealizowane – m.in. likwidacja Oddziału Neurologicznego. - Do tych, które zostały już wdrożone, należą m.in. reorganizacja obszaru neonatologiczno-położniczego oraz zmniejszenie liczby łóżek szpitalnych o 78. Łącznie, po uwzględnieniu Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, liczba łóżek została zmniejszona o 113. - Tu należy przypomnieć, że SP ZOZ oczekuje na decyzje NFZ o zwiększeniu kontraktu dla ZOL i zwiększenia łóżek ZOL do 65. Po tej zmianie ilość faktycznego zmniejszenia to 88. ZOL przed redukcją miał obsadę na 90 łóżek wobec 45 zakontraktowanych - mówi dyrektor SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim Mariusz Martyniak. Plany dotyczą też oszczędności na usługach obcych. Opisywaliśmy je na naszych łamach w lutym. Dyrektor liczył, że program wejdzie w życie jak najszybciej. Formalnie uchwalony został jednak dopiero w poniedziałek
Gorące dyskusje na temat sytuacji sokołowskiego SP ZOZ odbyły się na komisjach. Na sesji głos zabrali przede wszystkim przedstawiciele opozycyjnego klubu PiS.
- Nie widzę nadal światełka w tunelu. Jest tam dużo sprzecznych informacji. Miałem głosować przeciw, ale w związku z tym, ze pan dyrektor mówi, ze jakieś pieniądze się pojawią, wstrzymam się od głosu – zadeklarował radny Sławomir Hardej.
-Były obietnice programu pomocy szpitalom, miały być pożyczki z BGK z możliwością umorzenia. Później była cisza. Na komisji słyszeliśmy od pana dyrektora, ze szpital w ciągu miesiąca może stracić płynność finansową. Co dalej z realizacją tego programu? - pytał radny Sylwester Rytel-Andrianik.
- O tym programie BGK to nie NFZ zapomniał, tylko rząd zapomniał. Na komisji była mowa też o tym, że ustawa zobowiązuje dyrektorów szpitali do podniesienia wynagrodzeń o 8,8 proc. NFZ nie daje jednak tych pieniędzy wprost, tylko wzrasta wycena procedur, ale tylko o 2,6 proc. Skąd wziąć 6,2 proc. różnicy? O tym wszystkim rozmawialiśmy na komisji – wyjaśniał przewodniczący rady Jarosław Puścion.
Radny Zygmunt Żyluk wskazał z kolei, że w budżecie sokołowskiego SP ZOZ założono na ten rok deficyt w wysokości 13 mln zł. Tymczasem już za pierwsze półrocze wyniósł on 11 mln zł, a poziom zobowiązać szpitala przekroczył 60 mln zł. - Chyba w takiej sytuacji trzeba mieć wątpliwości, że coś jest nie tak – dodał.
Doszło też do wymiany zdań między byłą starostą Elżbietą Sadowską, a wicestarostą Zbigniewem Czerkasem. Wicestarosta zarzucił poprzedniczce, że samorządowcy i mieszkańcy w poprzedniej kadencji nie byli informowani o trudnej sytuacji szpitala i że już kilka lat temu obłożenie oddziałów wynosiło 40-50 proc. i należało podjąć działania naprawcze i dokonać cięć. Elżbieta Sadowska odparła, że wypowiedzi Zbigniewa Czerkasa to „cytaty wyborcze”. - Oby państwo i obecna rada zrobiła 50 proc. tego, co zrobił poprzedni zarząd – dodała.
Starosta Adam Góral apelował, by opozycja nie ograniczała się do krytyki, ale zaproponowała konkretne rozwiązania, które poprawiłyby sytuację finansową zakładu.
Ostatecznie za przyjęciem programu głosowało 8 radnych, nikt nie był przeciw, 7 radnych wstrzymało się od głosu. Na sesji byli nieobecni radni Andrzej Pogorzelski i Piotr Woźniak.
Jednak program naprawczy to jedno. Największym problemem jest potężne niedofinansowanie szpitali powiatowych przez państwo. W przypadku SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim tylko tegoroczny wzrost płac narzucony przez państwo rozmija się z przyznanymi na ten cel funduszami o ok. 7 mln zł rocznie.
Związek Powiatów Polskich przyjął stanowisko w sprawie szpitali powiatowych, w którym wskazuje na dramatyczne pogorszenie ich sytuacji finansowej i wzywa rząd do natychmiastowych działań naprawczych i systemowych zmian.
- Na dziś wygląda to tak, jakby państwo rękami samorządów chciało zlikwidować część szpitali powiatowych – podkreśla wicestarosta Zbigniew Czerkas. Według analiz ZPP, aż 91 proc. szpitali powiatowych genere straty, co stawia placówki (a także samorządy, które były dla nich organem założycielskim) w krytycznej sytuacji.
- Widzimy próbę przedstawienia problemu narastających strat szpitali w całym kraju jako dowodu nieudolności samorządów. Uważam, że to jest nadużycie. My nie jesteśmy właścicielami szpitala. Problemem jest państwo, które nakazuje leczyć, a nie chce zapłacić rzeczywistej ceny za to leczenie – podkreślił w poniedziałek starosta Adam Góral. Radni na sesji przyjęli stanowisko Związku Powiatów Polskich z apelem do rządu o zamiany w finansowaniu powiatowych lecznic.
Na posiedzeniu komisji, poprzedzających sesję Rady Powiatu Sokołowskiego wypłynął problem roszczeń pielęgniarek.
Ta sprawa sięga jeszcze poprzedniej kadencji samorządowej i czasów, gdy dyrektorem była Maria Sikorska (kierowała SP ZOZ do lutego 2023 r.) . W SP ZOZ podstawą wyliczenia płac poszczególnych pracowników powinien być regulamin wynagradzania oraz regulamin pracy. Te dokumenty rozmijały się jednak z zarządzeniem dyrektora i powstał problem, który skończył się w sądzie.
Upraszczając: w praktyce szpitalnej pielęgniarki z różnych grup zaszeregowania płacowego często wykonywały te same zadania i miały taki sam zakres obowiązków, ale dzieliły je duże różnice w pensji. Te z niższym formalnie wykształceniem (lub brakiem tytułu magistra) poczuły się poszkodowane. Uznały, że zgodnie z Kodeksem Pracy za wykonywanie tych samych obowiązków należy się równe wynagrodzenie. Znalazły się wyspecjalizowane kancelarie prawne, które świadczyły pomoc w tego typu sytuacjach.
Pierwsze dwie pielęgniarki z SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim skierowały pozwy do Sądu Pracy już w 2023 r. Chciały odszkodowania w wysokości 2 mln zł. Tamte sprawy skończyły się ugodą. Ich śladem kilka miesięcy później poszło 20 innych pracownic SP ZOZ. Złożyły pozwy opiewające łącznie na 13 mln zł. Sprawa toczyła się w Sądzie Rejonowym w Siedlcach, IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
10 września 2026 r. Sąd Rejonowy w Siedlcach, IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, wydał wyrok w sprawie z powództwa 20 pielęgniarek przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w Sokołowie Podlaskim, dotyczącej roszczeń związanych z wynagrodzeniem za pracę oraz odszkodowaniem. Powództwa zostały wniesione przez pielęgniarki posiadające wykształcenie średnie lub wyższe na poziomie licencjackim.
- Sąd zrównał wynagrodzenia wskazanych pielęgniarek do poziomu magistra ze specjalizacją, przypisując im grupę 2 z Załącznika do Ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r.
o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, ze współczynnikiem pracy 1,29. W praktyce oznacza to, że zasądzone kwoty obejmują wyrównania wynagrodzeń do tego poziomu za okresy objęte roszczeniami – wyjaśnia Mariusz Martyniak, dyrektor SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim.
Wyrok sądu ma konkretny wymiar finansowy. Sąd zasądził od SPZOZ na rzecz powódek odszkodowania. 17 pracownic ma otrzymać po 70 899,60 zł, czyli łącznie 1 205 293,20 zł. Trzy kolejne po 54 410,52 zł - w sumie 163 231,56 zł.
Łączna kwota zasądzonych odszkodowań wynosi 1 368 524,76 zł. Do wskazanych kwot należy doliczyć ustawowe odsetki za opóźnienie, zgodnie z treścią wyroku. Sąd nadał również wyrokowi rygor natychmiastowej wykonalności w zakresie zasądzonych świadczeń do łącznej kwoty 179 132,68 zł.
Sąd zasądził również na rzecz każdej z pielęgniarek po 4 410 zł tytułem zastępstwa procesowego, co łącznie daje 88 200 zł.
- Działająca w imieniu SPZOZ kancelaria prawna wystąpiła do sądu z wnioskiem
o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku. Jest to wymóg do tego, by złożyć apelację.
- Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku zostanie przeprowadzona szczegółowa analiza rozstrzygnięcia, a następnie podjęte zostaną decyzje dotyczące dalszych działań prawnych
i organizacyjnych, w tym ewentualnego wniesienia środka odwoławczego – wyjaśnia dyrektor Martyniak.
Mariusz Martyniak poinformował zarząd powiatu sokołowskiego, że w związku z wrześniowym wyrokiem sądowym istnieje realne ryzyko wystąpienia z roszczeniami na drogę sądową przez kolejne ok. 60 pielęgniarek/położnych, które znajdują się w podobnej sytuacji jak te pracownice, które wygrały w sądzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze